Przejdź do głównej treści

Respawn.pl

Czego naprawdę potrzebujemy od fotela gamingowego?

Autor: Michał Maćkowski
Diablo, Fotela Gamingowego

Gaming to nieustanne podążanie za nowościami. Nowe karty graficzne, nowe procesory i konsole, a także peryferia pojawiają się na każdym kroku. Każda kolejna generacja sprzętów obiecuje nam przy tym więcej i więcej wszystkiego. Tymczasem nie zawsze nowe oznacza lepsze – czasami lepsze jest wrogiem dobrego. Mamy wszak wiele konstrukcji obecnych na rynku od dawna, które pomimo upływu czasu radzą sobie z powodzeniem.

Sprawdzone rozwiązania nadal mają znaczenie

Nie zawsze chodzi bowiem o najbardziej zaawansowaną technologię. Widać to zresztą doskonale w samym gamingu, gdzie nie każda myszka czy klawiatura musi być wyposażona w milion różnych przycisków. Czasami gracze cenią sobie prostotę, która ułatwia korzystanie ze sprzętu i jednocześnie nie drenuje naszej kieszeni. Bo przecież w sprzęcie chodzi przede wszystkim o to, by dobrze spełniał on swoją funkcję i robił dokładnie to, czego my jako użytkownicy od niego wymagamy, prawda?

W przypadku fotela gamingowego sprawa jest prosta. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, by siedziało się wygodnie zarówno w kwestii siedziska, jak i oparcia, a także by można było go odpowiednio wyregulować – tutaj coś podnieść, tam opuścić, a jeszcze w innym miejscu przesunąć. Wszystko po to, by wygodnie spędzić liczne wieczory przed komputerem, które przecież przed nami. Taką ofertę mają dla nas liczne dostępne na rynku produkty, jak np. Diablo X-One 2.0. W tym konkretnym przypadku mowa o konstrukcji, która bynajmniej nie ma anonimowego charakteru. Dość powiedzieć, że sam producent określa ten model mianem bestsellera w swojej ofercie.

Ale też Diablo X-One 2.0 to świetny przykład tego, że nie zawsze trzeba gonić za nowościami i skupiać się wyłącznie na propozycjach, które właśnie wjechały do sklepów. Wszak w przypadku akurat tego mebla nie ma mowy o większej liczbie pamięci RAM czy też lepszym taktowaniu zegara. Zamiast tego zarówno w modelach obecnych na rynku od dawna, jak i w tych, które dopiero próbują zawalczyć o serca graczy liczy się w gruncie rzeczy to samo. Czy możemy ustawić wysokość? Czy podłokietniki znajdują się akurat tam, gdzie ich potrzebujemy? Czy mamy podparcie pod lędźwie i głowę? Czy możemy odchylić oparcie, gdy zamiast grać kolejny mecz chcemy po prostu obejrzeć film albo na spokojnie pograć na padzie?

Bestseller nie musi być przekombinowany

Fotele pokroju Diablo X-One 2.0 odpowiadają właśnie na tego typu potrzeby, nie uderzając przy tym w ton, że fotel gamingowy powinien być jednym z najbardziej skomplikowanych elementów gamingowego setupu. Zamiast tego dostajemy wypełnienie z pianki HR oraz wspomniane wcześniej cechy, jak regulacja wysokości, regulację wysokości, regulowane podłokietniki, poduszkę lędźwiową oraz zagłówek. Innymi słowy – rzeczy przydatne zarówno podczas nocnej gamingowej sesji, jak i w trakcie wyczerpującego dnia w pracy.

Jest jeszcze jedna kwestia, która ma znaczenie większe niż wszystkie możliwe dodatkowe funkcje. Innymi słowy – chodzi o rozmiar. Sprawa jest bowiem trywialna – jako ludzie różnimy się. Są ludzie wysocy i niscy. Są osoby o dłuższych i krótszych kończynach. Do tego dochodzą również różnice w sylwetce. Wszystko to sprawia, że znalezienie mebla uniwersalnego jest praktycznie niewykonalne. Dlatego też wielu producentów oferuje swoje produkty w różnych wariantach. Wspominane już Diablo X-One 2.0 znajdziemy na przykład w rozmiarach Normal i King. Normal przeznaczony jest dla osób o wzroście od 150 do 180 cm, podczas gdy King będzie odpowiedni dla ludzi mierzących od 175 do 205 cm.

Dopasowanie ważniejsze niż liczba funkcji

Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba na siłę tworzyć fotela dla każdego, co z definicji jest skazane na porażkę. Szczególnie że fotel gamingowy to taki element naszego setupu, z którym kontakt mamy praktycznie bez przerwy. A to, jak go dobierzemy, bezpośrednio wpływa na nasz komfort. Tym bardziej że rzadko kiedy zdarza się, by sesja przed komputerem trwała np. 15 minut. Zamiast tego często wiąże się to z koniecznością spędzania na fotelu kilku godzin. Właśnie dlatego tak istotne jest, by również tej kwestii poświęcić dostatecznie dużo czasu, bo niewłaściwy dobór może później odbić się na naszym komforcie. Trudno wszak znaleźć kogoś, kto cieszyłby się z faktu, iż bolą go plecy, prawda?

Niemniej nie samą ergonomią człowiek żyje. Znaczenie ma również – i nie ma co udawać, że jest inaczej – wygląd. Nie chodzi tutaj o żadne wizualne bajery, ale choćby o samą możliwość doboru koloru. W przeszłości takiej opcji nie było, a większość foteli gamingowych stawiała na czerń i czerwień. Dziś sprawy mają się już znacznie lepiej i tutaj za przykład ponownie może posłużyć wspomniane już X-One 2.0, którego klasyczne modele z ekoskóry dostępne są m.in. w czerni, połączeniu czerni i bieli czy czerni z niebieskimi elementami. Ponadto w ofercie znajdziemy również nowsze wersje materiałowe, w tym znacznie bardziej stonowane warianty. Dzięki temu nasz fotel gamingowy niekoniecznie musi wyglądać jak żywcem wyjęty z esportowych aren.

Zresztą, samo określenie “gamingowy” może być mylące, bo tego typu meble bynajmniej nie służą już tylko graczom. Czy będzie to X-One 2.0, czy inny fotel gamingowy z powodzeniem znajdzie swoje zastosowanie również w życiu codziennym, stając się fotelem uniwersalnym. Wszystkie udogodnienia, jak regulowane podłokietniki, przydadzą się zarówno graczom, jak i osobom pracującym przy komputerze. Możemy korzystać z funkcji bujania, odchylać oparcie i regulować jego ustawienie – co tylko dusza zapragnie. Ale przede wszystkim możemy go dopasować do naszych aktualnych potrzeb. I zmieniać jego ustawienia, gdy zmienią się nasze potrzeby. Dlatego szukając fotela, niekoniecznie szukamy najnowszego modelu na rynku – zamiast tego lepiej postawić na sprawdzone konstrukcje, które spełnią nasze oczekiwania.