Przejdź do głównej treści

Respawn.pl

Co dalej z Esports World Cup? Organizatorzy ogłosili

Autor: Krzysztof Sarna
mongolz Esports World Cup

Jeszcze w sierpniu byliśmy świadkami Esports World Cup – turnieju, który w poprzednich latach odbywał się w arabskim Rijadzie, a w tym roku zawitał do Paryża. Organizatorzy ogłosili, że impreza będzie kontynuowana przez najbliższe dwa lata.

Esports World Cup z kontynuacją w dwóch najbliższych latach

Organizatorzy Esports World Cup oficjalnie poinformowali, że w 2027 i 2028 roku również dojdzie do tych turniejów. Po tym, jak jeszcze w ubiegłym miesiącu byliśmy świadkami wydarzenia dużego kalibru w stolicy Francji, rozgrywki w dwóch najbliższych latach powrócą do Arabii Saudyjskiej. W przypadku imprezy w przyszłym roku – ta odbędzie się pomiędzy 20 lipca a 1 sierpnia. Ponownie do walki staną 32 formacje, a łączna pula nagród wyniesie okrągłe dwa miliony dolarów.

Nie obędzie się bez otwartych kwalifikacje, które będą mieć miejsce w dniach 16-18 lipca w Esports Boulevard w arabskim Rijadzie. Z nich do głównego turnieju awansują po cztery ekipy.

CZYTAJ TAKŻE: Druga zmiana w paiN w 2 tygodnie! Zawodnik z akademii z awansem

Sam podział slotów na nadchodzący turniej prezentuje się w następujący sposób:

  • 20 zaproszeń na podstawie globalnego rankingu VRS
  • 2 zaproszenia na podstawie rankingu VRS dla Ameryki Północnej
  • 2 zaproszenia na podstawie rankingu VRS dla Ameryki Południowej
  • 2 zaproszenia na podstawie VRS dla Azji
  • 2 dzikie karty
  • 4 drużyny z otwartych kwalifikacji w Rijadzie

Z kolei o Esports World Cup 2028 więcej dowiemy się w późniejszym terminie. Na obecną chwilę planowaną datą wydarzenia za dwa lata jest 14-30 lipca. Jeśli chodzi natomiast o minioną edycje EWC, to ta odbyła się między 12 a 23 sierpnia, a okrągła pula nagród wyniosła okrągłe dwa miliony dolarów. Po mistrzostwo rozgrywek sięgnął Team Spirit, który pokonał FUT w wielkim finale 3:1. Tym samym organizacja z Rosji wzbogaciła się o 600 tysięcy dolarów. Nagroda MVP powędrowała natomiast w dłonie Danila „donka” Kryshkovetsa, który wysłał kolejny i konkretny sygnał do aspiracji na zawodnika roku.