Respawn.pl

Strona główna » Cóż to był za dzień! G2 i Natus Vincere meldują się w finale Majora!

Cóż to był za dzień! G2 i Natus Vincere meldują się w finale Majora!

Autor: Krzysztof Sarna

Wiemy już praktycznie wszystko! G2 Esports i Natus Vincere to dwie najlepsze formacje na świecie, jeśli chodzi o ten moment. To właśnie te ekipy awansowały dziś do wielkiego finału PGL Major i już jutro zagrają o miano mistrza świata.

W pierwszym pojedynku pomiędzy G2 Esports a Heroic mogliśmy się delektować prawdziwym CS-em. Ujrzeliśmy przecież pełną serię i mnóstwo zwrotów akcji. Zdecydowanie inaczej było w drugim półfinale, bowiem Natus Vincere totalnie przejechało się w derbach regionu CIS po Gambit Esports i tym samym sprawiło pozór naprawdę mocarnej drużyny.

Potyczka pomiędzy Heroic a G2 rozpoczęła się od Nuke’a, którego chcieli grać gracze z Danii. Jak się w praktyce okazało – była to dobra decyzja z ich strony. Już w ataku Martin “stavn” Lund i jego koledzy pokazali, że dobrze poruszają się na tym planie, wszak na swoim koncie zanotowali osiem punktów. Co prawda po zmianie stron to francusko-bałkański kolektyw wygrał dwie pierwsze odsłony, ale później już nie bardzo potrafił dojść do głosu i uległ w ostateczności do dwunastu. Następnie rywalizacja przeniosła się na Mirage’a, a na nim ponownie mieliśmy okazję obserwować wyrównaną pierwszą część. Raz jeszcze Heroic mogło przed zmianą stron cieszyć się z punktu zaliczki, ale później to już podopieczni Damiena “maLeKa” Marcela przejęli inicjatywę i zgarnęli tę lokację wynikiem 16:10. Niesamowite rzeczy działy się na Inferno, na którym G2 wystartowało w obronie i prowadziło 9:6. Później było jeszcze lepiej, a to za sprawą zwiększenia prowadzenia do siedmiu oczek (13:6). Po wygraniu czterech partii z rzędu Duńczycy w końcu doszli do głosu i wrócili do tego pojedynku. Warto również wspomnieć o 23. rundzie, w której Nikola “NiKo” Kovač nie zabił swojego rywala w plecy na bananie. Trudno w to uwierzyć, ale akcja ta mogła się przyczynić do przegranej tego zespołu w całym starciu, bo gracze Richarda “Xizta” Landströma wygrywali 15:14, ale nie zdołali postawić kropki nad “i”. Efekt? Dogrywka i przegrana właśnie do piętnastu.

Natomiast jeśli chodzi o drugą potyczkę premiowaną finałem, to ta nie obfitowała już w tyle emocji, co ta poprzednia. Na’Vi przejechało się po Gambit w derbach regionu CIS. Raczej mało kto spodziewał się takiego scenariusza jeszcze przed rozpoczęciem zawodów. Abay “Hobbit” Khasenov stawał na głowie i troił się, ale wraz ze swoimi kolegami nie zdziałali niczego na wybranym przez siebie Overpassie. Rosyjsko-kazachski kolektyw wygrał jedynie osiem odsłon. Jeśli myślicie, że na Mirage’u było lepiej, to jesteście po prostu w błędzie. Na “polskiej arenie” najlepsza drużyna na świecie zmiotła Gambit i grała absolutnie tak, jak chciała. Wynik? 16:3 i pewny wjazd do finału PGL Major.

Wyniki sobotnich półfinałów PGL Major prezentują się następująco:

Heroic 1:2 G2 Esports – Nuke 16:12, Mirage 10:16, Inferno 15:19

Gambit Esports 0:2 Natus Vincere – Overpass 8:16, Mirage 3:16

Chcecie dowiedzieć się więcej o PGL Major? Sprawdźcie nasze kompendium wiedzy!