Respawn.pl

CS2 potrzebuje oficjalnych mistrzostw świata

Autor: Maks Bartosik
Mistrzostwa świata w cs2

Czy w CS2 jest dużo turniejów? Zdaniem większości tak. Czy w CS2 brakuje jednego turnieju, który mógłby odświeżyć scenę turniejową? Możliwe, że tak.

W tym roku fani CS2 podczas przerwy wakacyjnej wcale nie muszą się nudzić z powodu braku turniejów. Odskocznią od codziennego oglądania naszej ulubionej gry może być piłkarskie EURO 2024 i to właśnie podczas oglądania tego turnieju wpadł mi do głowy jeden pomysł, który wcale nie jest nowym pomysłem w świecie Counter-Strike’a, ale warto do tej dyskusji wrócić.

To już kiedyś było…

Mowa o organizacji oficjalnych mistrzostw świata w CS2. Turnieju, gdzie drużyny narodowe rywalizowałyby ze sobą w dokładnie taki sam sposób, jak na piłkarskim EURO czy mundialu. Brzmi znajomo? No przecież, bo kilka lat temu takie mistrzostwa mieliśmy, co prawda nieoficjalne, ale były. Mowa oczywiście o serii turniejów WESG, które rozgrywane były w Chinach, a udział mogły brać tylko drużyny narodowe, które reprezentowały swój kraj. Polskę reprezentowały wtedy takie zespoły jak Virtus.Pro, Team Kinguin czy AGO, a w szczytowym momencie Team Kinguin zostało nawet nieoficjalnymi wicemistrzami świata!

Zdjęcie

Seria turniejów WESG upadła niestety wraz z wybuchem pandemii i już nigdy nie wróciła do żywych. Obecnie jej kontynuacją jest IESF World Esports Championship, do którego zresztą obecnie trwają kwalifikacje. Jednak nie idzie absolutnie porównać obu tych turniejów, choćby ze względu na drużyny, które biorą w nim udział.

IESF gromadził takie zespoły narodowe jak Fnatic, Virtus.Pro, MiBR, G2 Esports czy Optic Gaming, a tymczasem w IESF występują głównie zespoły zbudowane z zawodników drużyn tier2 i tier3. Trochę to odbiera powagi i turniej jest bardziej ciekawostką, niż faktycznymi mistrzostwami świata. A takie powinny się pojawić w CS2.

Mistrzostwa świata w CS2

Jakby to miało wyglądać? Tutaj wielkiej filozofii nie ma, bowiem format zapoczątkowany przez WESG sprawdziłby się idealnie. Można by zrobić tylko jedną zmianę – każdy kraj powołuje własny zespół, w którym może być maksymalnie dwóch zawodników z jednej drużyny. W ten sposób dostalibyśmy naprawdę ciekawie złożone zespoły, które byłyby prawdziwymi reprezentacjami swoich krajów.

Większy problem pojawia się z kalendarzem, który już teraz jest niesamowicie napięty. Jednym z rozwiązań, które mogą tutaj się sprawdzić, byłoby zastąpienie jednego z turniejów rangi Major oficjalnymi mistrzostwami świata. Scenariusz, w którym raz w roku mamy klubowe mistrzostwa świata w postaci Majora, a raz mistrzostwa na wzór tych z piłki nożnej, wydaje się być całkiem realny do zorganizowania i miałby szansę wypalić na dłużej.

Mówiąc wypalić na dłużej, mam na myśli sytuację, gdzie w niedalekiej przyszłości doczekamy się w końcu esportu na Igrzyskach Olimpijskich. I wtedy reprezentacyjny CS2 (jakkolwiek źle to nie brzmi) byłby czymś o ogromnym znaczeniu nie tylko dla naszego środowiska, ale i dla całego środowiska sportowego w danym kraju.

Na scenie CS2 brakuje narodowych składów

Być może ta dyskusja nie byłaby potrzebna, gdyby nie zmiana modelu budowania zespołów na scenie CS2. Kiedyś składy międzynarodowe to były wyjątki, a wszystkie organizacje starały się budować składy narodowe. I wtedy Majory faktycznie pełniły rolę mistrzostw świata w Counter-Strike. A teraz? W najlepszej trzydziestce rankingu HLTV mamy tylko dziesięć zespołów złożonych z zawodników z jednego kraju, z czego tylko Astralis jest w TOP10 rankingu. W takiej sytuacji Majory straciły trochę wyjątkowości jeśli chodzi o reprezentowanie kraju i mistrzostwa świata mogłyby trochę nadrobić to, czego Majory już nie mają.

Podsumowując, temat mistrzostw świata na scenie CS2 jest bardzo złożony. Są zarówno zwolennicy obecnej sytuacji, gdzie dominują składy międzynarodowe, jak i jej przeciwnicy, którzy tęsknią za starymi czasami, gdy na scenie rządziły składy złożone z zawodników z jednego kraju. I to właśnie pomysł z oficjalnymi mistrzostwami świata w CS2 mógłby pogodzić obie te strony i wprowadzić coś nowego na scenę, co nie tylko odświeżyło by trochę harmonogram turniejów, ale też zwiększyć zainteresowanie wśród osób, które na co dzień CS2 nie oglądają. Ale koniec końców, to wszystko zależy od Valve i ich spojrzenia na CS2, a te jak wiemy, jest dalekie od ideału.