Respawn.pl

Strona główna » Damian “damie” Augustyniak: jestem jednym z faworytów do wygrania Ekstraklasa Games

Damian “damie” Augustyniak: jestem jednym z faworytów do wygrania Ekstraklasa Games

Autor: Maciek Paszkiewicz
damie z padem

Druga część naszej rozmowy z Damianem Augustyniakiem o FIFIE 22, Ekstraklasa Games oraz planach na przyszłość. Jeżeli nie przeczytaliście pierwszej części rozmowy, polecamy przed dalszą lekturą nadrobić zaległości. 

Maciej Paszkiewicz: Przeprowadzasz się na stałe do Polski i nie wiadomo co z Twoją organizacją. Czy możesz coś zdradzić na temat przyszłej organizacji?

Damian “damie” Augustyniak, wicemistrz świata, zwycięzca Premier League, zawodnik FIFA: Ja sam nic jeszcze nie wiem. Były już pierwsze rozmowy, ale nie ma żadnych konkretów i tak naprawdę nie jest blisko podpisania umowy. Podchodzę do tego na spokojnie.

W tym sezonie będziesz grał w polskiej lidze. Czy czujesz się jako jeden z faworytów do wygrania Ekstraklasa Games?

Pewnie. Wszyscy będą to widzieć, ale zobaczymy jak to też wpłynie na to, jak ludzie reagują na polską ligę. Z chłopakami pewnie też pod dymimy dla fanów w wywiadach, czy coś. Następny sezon Ekstraklasy myślę, że będzie zabawny, pytanie tylko, jaki będzie format i jak to zorganizują.

Oprócz Furmana, ktoś może Ci zagrozić?

Aktualnie wydaje mi się, że tak jak było w tym Ekstraklasa Games, to na przodzie stawiałbym Furmana i Błachu. Co do reszty zawodników, to graczem, który może się znowu obudzić, jest Gracjan, a przynajmniej mam taką nadzieje. Do tego dochodzi Natsu, który w tym roku nie mógł grać w FIFĘ, bo musiał zająć się swoim zdrowiem i przez to przeszła mu większość sezonu, a liczę, że teraz Natsu wróci na wysokie miejsce w Ekstraklasa Games.

Nawiązując do Błacha, bo dopiero wchodzi do poważnych rozgrywek, czy uważasz, że w przyszłości może wskoczyć do kadry?

Pewnie. To jest wszystko otwarte, a akurat w tym sezonie to z tego co wiem, Błachu mniej grał dwa na dwa, więc trudno później mu było to nadrobić, ale zobaczymy, jak to będzie w następnym sezonie, a na pewno skilla ma. Razem z Furmanem byli blisko, żeby wyjść ze swissa. Mi było smutno, bo tak jak wiadomo, każdy gracz w Polsce walczy o miano najlepszego w kraju, tak widząc ich obu, gdzie byli tak blisko dojścia do drabinki, to chciałem, żeby chociaż jedna osoba to zrobiła. Niestety, nie udało się, ale mam nadzieje, że w następnym sezonie będzie więcej turniejów.

Jakie masz plany na off-season? Będziesz streamował inne gry, a może gdzieś wyjeżdżasz?

Trochę streamowania, wywiady po eNations, przeprowadzka, a potem znowu streamowanie i czekanie na nową FIFĘ. To już tylko dwa miesiące. Wydaje się to długo, ale to zleci bardzo szybko. Teraz chce po prostu odpocząć. Miałem fantastyczny sezon, w którym dużo się wydarzyło, szczególnie od momentu, gdy wygrałem ePremier League. Teraz chce zejść z tego ciśnienia i nacieszyć się przeprowadzką do Polski.

Jak sobie radziłeś z presją podczas tego sezonu? Dla młodych graczy może to być dobra wskazówka.

Presja na tym poziomie jest spora, szczególnie gdy grasz jeden na jeden i wszystko zależy od ciebie. Jest to trudne pytanie, bo to zależy od człowieka i tego, jak się czujesz. Jak się przygotowałem na ePremier League, to wiedziałem, że mam coś fajnego, że jestem dobrze przygotowany i posiadam dwa warianty gry, którymi mogę wygrywać z każdym. Tam nie miałem żadnego stresu, bo był to też pierwszy turniej po COVIDZIE i pojechałem tam tylko się nacieszyć grą. Tam pod względem stresu było dość łatwo.

Jeżeli chodzi o play-offy to było trudniej, bo tam każdy na mnie patrzył i uważał mnie za faworyta do mistrzostw świata. Tam było trudniej i dzień przed wyjazdem czułem spory stres. Mam swoje sposoby, które mi pomagają się odstresować. Wtedy mieliśmy hotel tuż przy stadionie West Hamu i poszedłem się przejść wokół stadionu, zobaczyć co się dzieje w okolicy. Wyjście z muzyką i pomyślenie o czymś innym niż FIFA, na spokojnie, sam ze sobą, to rzecz, która mnie odstresowuje.

Wracając jeszcze na moment do kadry PZPN. W internecie padły zarzuty, że ta drużyna, to jest wydmuszka. Jak oceniasz warunki, jakie zapewnia związek i jego podejście do tematu?

Mieliśmy trzy, albo cztery zgrupowania w tym sezonie, trudno mi zliczyć, z czego dwa z nich były dla ośmiu-dziesięciu graczy. Była to spora liczba osób, a mieliśmy wszystko zapewnione. Jedzenie, zakwaterowanie, a w moim przypadku także przelot samolotem. Wszystko, co potrzebowaliśmy, to mieliśmy i na pewno nie mogliśmy narzekać na naszego menadżera. Załatwia bardzo dużo rzeczy i z perspektywy gracza wszystko było zrobione tak, jak powinno.

Wiemy, że większość związków krajowych nie bierze jeszcze esportu na poważnie, a tutaj było widać zaangażowanie i budżet na te trzy-cztery bootcampy na spokojnie wystarczyło i nie ma na co narzekać.

Jakie masz plany na kolejny sezon w FIFIE?

Plan jest prosty. Pogram sobie w grę, znowu. (śmiech)

Wygrasz mistrzostwa świata.

Wiadomo, że chciałbym wygrać Ekstraklasa Games w przyszłym sezonie i ponownie zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata. Wkraczam na EU East, jeżeli chodzi o region w kwalifikacjach, jeżeli zostaną takie same, jak były. Zmieniam region w kwalifikacjach do FGS. Chwilę będę potrzebował, żeby się przyzwyczaić. Myślę, że na spokojnie dam radę. Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu i emocji. Ten był dla mnie najlepszy i najprzyjemniejszy pod kątem radości z gry.

fot. PZPN eFutbol