Respawn.pl

Strona główna » DD Esport: Każdemu przydałby się rachunek sumienia i próba jego poprawy

DD Esport: Każdemu przydałby się rachunek sumienia i próba jego poprawy

Autor: Krzysztof Sarna

Ubiegły weekend stał pod znakiem turnieju Abyss 2 versus 2 powered by Rockstar Energy Drink. Całe wydarzenie podsumował Damian “DD Esport” Dąbrowski – bloger, a także Social Media & Project Manager w Good Game League. Czy firma jest zadowolona z wydarzenia? Co o aktualnej kondycji polskiej sceny CS:GO sądzi “DiDi”?

– Każdemu przydałby się rachunek sumienia i próba jego poprawy. Temat już rozpisał w zasadzie Loord u siebie i jakoś nie mam tu nic więcej do dodania – mówił Damian Dąbrowski zapytany o to, co powinno zmienić się nad Wisłą, by dać jej impuls do poprawy. 

Krzysztof Sarna, Respawn.pl: Skąd pomysł na zorganizowanie pierwszego w historii waszej firmy turnieju w League of Legends?

Damian “DD Esport” Dąbrowski, bloger, Social Media & Project Manager w GG League: Pomysł i rozmowy były od dawna. Nie robiliśmy tego, ponieważ brakowało w biurze osób, które by się na tym znały. Teraz mam dwie, które poprowadziły ekipę za rękę – szczególnie mnie, ponieważ nigdy nawet nie zainstalowałem tej gry, a odpowiadałem za ten projekt. W dodatku sytuacja za naszą granicą nie jest dalej ciekawa i dla wielu sponsorów Counter-Strike jest w tym momencie słabym wyjściem. Musieliśmy zrobić coś innego, więc zdecydowaliśmy się na taki ruch.

Czy przy samej organizacji towarzyszyły wam znaczące różnice w porównaniu do imprez CS-a?

Różnice były, szczególnie w transmisji, ponieważ w CS’ie możemy edytować wiele elementów jak np. HUD, a w LoL-u tego nie można robić. Dodatkowo komunikacyjnie musieliśmy w jakiś sposób dotrzeć do nowego dla nas community, które nas nie znało. Na pewno trzeba pochwalić fakt, że adminowanie całej imprezy było prostsze niż przy CS’ie, ponieważ gracze League of Legends mają cały “config” wpisany w konta – wystarczy się zalogować i po temacie, można ewentualnie zmienić sobie ustawienia ekranu, aby czuć się komfortowo. W naszej ukochanej strzelance potrzebujemy większych przerw przed rozpoczęciem spotkania, bo coś komuś nie działa, ktoś zapomniał ustawień, jakiejś komendy.

To już nie pierwsze wydarzenie organizowane przez was w Novotelu. Na co opiewa wasza współpraca z Novotelem?

GG League z Novotelem współpracuje już od kilku lat. Nie ma dokładnych wymagań z naszej strony, ani ich. Rozmowy nt. naszych wspólnych działań toczyły się od bardzo dawna, aż w grudniu zrobiliśmy Rockstar Energy 2 versus 2 Showdown w CS:GO, a teraz Abyss 2 versus 2 powered by Rockstar Energy Drink. Cieszymy się, że taka firma ufa nam i wspiera nawet przy eventach, w których z nimi nie współpracujemy. W większości, gdy jedziemy do Warszawy, czy innych miast w Polsce na wydarzenia – zawsze nocujemy w hotelach Novotel. To na pewno będzie się rozrastać.

Wspólne działania z Rockstarem to dla was strzał w dziesiątkę. Czy są to działania stricte barterowe, czy może jednak forma współpracy jest inna?

Byciem sponsorem tytularnym imprezy to nie kwestia barteru. Aby zorganizować wydarzenie, potrzebujemy pieniędzy, nie wszystkie firmy to rozumieją, ale oni tak. Działamy razem, jest dobrze, każda ze stron jest zadowolona i to nas cieszy. 

Jak rozpoczęła się wasza przygoda z Rockstarem?

Nie było to proste, trwało to może i nawet dwa lata, zanim odpisali mi na pierwszego maila. Wysyłałem im nasze działania, propozycje, raporty, aż w końcu osoba z działu marketingu uznała, że spróbują z nami działać. Spróbowali i tak są do tej pory. Trochę walki oto było, ale gdy po takim czasie dostałem niespodziewanego maila, to serce mocniej zabiło (śmiech). Jest to ogromna marka i nie jest to takie proste, aby się do nich dobić.

Czy jesteś zaskoczony ilością publiki, która odwiedziła wydarzenie tego weekendu? Na sali wszystkie krzesełka zostały zajęte. Widok tylu osób daje jasno do zrozumienia, że w Polsce panuje głód na jakikolwiek event esportowy.

Na szczęście się tego spodziewaliśmy i zgłosiliśmy wszystko odpowiednio do urzędów, aby było jasne, że takowe wydarzenie się odbędzie. Byliśmy gotowi przygarnąć nawet do 300 osób. Może dla niektórych nie jest to jakaś spora liczba, ale jak na salę konferencyjną w Novotel Centrum Poznań, to wyglądało to świetnie, że udało się ją wypełnić. Żałuję, że przy grudniowym 2 versus 2 nie mogliśmy również wpuścić publiki. To nadaje większego znaczenia imprezie offline. Ciekawostka – mieliśmy ponad 2000 puszek Rockstar Energy Drink i wszystkie zeszły… nie zostało nic do biura.

Podsumowując Abyss 2 versus 2 powered by Rockstar Energy Drink – czy jesteście zadowoleni z tego wydarzenia? Poza wspomnianą publiką liczby na Twitchu raczej też dowiozły.

Tak, jesteśmy bardzo zadowoleni. Otrzymaliśmy sporo pozytywnych opinii od graczy, widzów i naszych sponsorów. Z każdego wydarzenia wyciągamy wnioski, aby kolejne były lepsze i jeżeli takowe znowu nadejdzie, to na pewno poprawimy to, co nam i widzów nie pasowało.

Pojawiły się już może jakieś pierwsze refleksje bądź wnioski ,co można było zrobić lepiej?

Na moment, w którym rozmawiamy jeszcze nie było wewnętrznej rozmowy u nas. Jestem w trakcie szykowania wszystkich raportów dla sponsorów, więc zobaczymy na dniach. Nie zdążyłem obejrzeć VOD’a z eventu. Jedna rzecz, która mi teraz wchodzi do głowy to mikrofony, które były ok, ale w dwóch sytuacjach zawiodły, ale to mała poprawka.

Nie da się ukryć, że trochę odeszliście od konwencji, od której zaczynaliście, czyli turniejów CS:GO w formacie “pięciu na pięciu”. Czy w waszych głowach w ogóle są jeszcze myśli o organizacji imprezy w starym, dobrym stylu czy na razie górę biorą alternatywne idee, jak chociażby 2 versus 2 w CS-ie, LoL-u, a także ESPORT GRA?

Myśli są, ale jak Mateusz (CEO) wspominał w wywiadzie u ciebie – jest przesyt takim formatem. Sporo organizatorów tworzy takie wydarzenia i nie ukrywajmy, ale BLAST i ESL operuje takimi pieniędzmi, że mogą wszystko, a my musimy rzeźbić. Pójście w innych kierunek to dobry wyznacznik nowych trendów i sprawdzenia, czy ludzie szukają świeżości w eventach. Za dawnych lat jeszcze “DD Bets”, bo teraz jestem “DD Esport” robiłem wydarzenia 1 versus 1 dla swoich czytelników. Gdy dołączyłem do GG League i w pandemię uznaliśmy zrobić coś ciekawego, unikalnego, to przeniosłem ten pomysł do firmy. Siedzą nam w głowie jeszcze inne niespotykane myśli, będziemy z nimi działać, jeżeli budżety na to pozwolą. Powinniśmy zaskoczyć jeszcze nie raz.

Biorąc udział w organizacji turnieju Ligi Legend udało ci się zbliżyć z tym tytułem? Może udało ci się zagrać jakąś gierkę czy jesteś stricte oddany CS-owi?

Jestem oddany CS’owi. Przepraszam wszystkich fanów tej gry. Mam nadzieję, że mimo braku doświadczenia, to wydarzenie wyszło dobrze.

Rozmawiając z Mateuszem Matysiakiem, CEO GG League wspomniał on, że macie zaplanowane już sześć imprez. Mógłbyś zdradzić coś więcej w kontekście nadchodzących wydarzeń, chociażby jakich gier będą one dotyczyć?

Będziemy sobie testować różne tytuły, czy to z profesjonalnymi zawodnikami esportowymi, czy streamerami, influencerami. Nie mogę za bardzo zdradzić w co, bo konkurencja nie śpi, tak jak my (śmiech). Przetestowaliśmy Wormsy – wyszło. Pewnie niedługo inne firmy w to wejdą, widząc nasz sukces. Szukamy sposobów, aby dać świeżość na scenie esportowej.

Będąc w temacie Counter-Strike’a, nie można nie zapytać twojej persony o samą kondycję tej sceny w ostatnim czasie. Szczególnie ostatnie tygodnie dobitnie pokazały, w jakim miejscu się znajdujemy. Czy to też nie przekłada się na to, że trudniej jest o organizację turnieju 5 vs. 5?

Sądzę, że teraz wydarzenie w Polsce wyglądałoby tak, że przyjechałyby głównie mixy. Czy byłoby to atrakcyjne? Trochę tak. Czy profesjonalne? Nie do końca. Polska scena niestety wygląda coraz gorzej. Gdy przypominam sobie czasy PRIDE, a teraz, to nie spodziewałbym się, że znajdziemy się w takim miejscu. Jedyne z tego można się cieszyć aktualnie, to sukcesy dychy, hadesa i oby nadchodzące dla F1KAw OG i mantuu, który teraz szuka zespołu. Nie zapominajmy o NAVI Javelins i MOUZ NXT. Za granicą jakoś to działa.

Scenę CS:GO znasz wręcz od podszewki. Co sądzisz o aktualnej sytuacji i rozpadzie wielu ekip, które jeszcze do niedawna uznawane były za najlepsze w Polsce?

Każdemu przydałby się rachunek sumienia i próba jego poprawy. Temat już rozpisał w zasadzie Loord u siebie i jakoś nie mam tu nic więcej do dodania. Wątpię, aby na kogoś to wpłynęło, ale mam iskrę nadziei, że zmieni się niektórych osób nastawienie i zamiast patrzeć na pieniądze, to zaczną chcieć wygrywać.

Kiedy rozmawialiśmy na początku 2021 roku powiedziałeś, że jeśli to nie będzie ten rok, w którym wrócimy na szczyt, to nie wiesz co jeszcze trzeba zrobić. Czy przez te półtora roku coś się zmieniło w twojej perspektywie? Masz może swój autorski pomysł, co mogłoby pomóc?

Tak myślałem, że to będzie wypominane (śmiech). No i zgodzę się z tym, nie udało się i w tym momencie nie mam pomysłu. Wiem jedno – super team na pewno nie istnieje. 

Myślisz, że w ogóle są jeszcze jakieś czynniki, które są w stanie dać impuls polskiemu Counter-Strike’owi czy musimy pogodzić się z aktualnym stanem rzeczy?

Może przydałoby się dowiedzieć jak trenują Ci gracze z topki i co oni robią, bo z tego co widzę, to w Polsce głównie obrzucamy się g*wnem, a tak naprawdę nikt nie jest święty. Brak chęci grania w CS przed i po treningu, aby doszlifowywać z każdym dniem swoje umiejętności, charakter to jedne z nich. Dla niektórych trening, a potem official to wszystko co muszą robić, gdy są w organizacji.

Nie uważasz, że kalendarz spotkań na arenie międzynarodowej jest zbyt napięty? Nie masz momentami odczucia przesytu natłokiem turniejów? 

Mam, ale i tak oglądam. W sensie w tym momencie trzeba “wybierać ciekawsze” starcia bądź wydarzenia, bo nie jesteś w stanie oglądać w skupieniu wszystkiego. W dodatku wiem, jak dycha i hades mają ciężko z ciągłymi lotami, brakiem obecności w domach, odpoczynkiem. W TOP20 jest fajnie być, ale również trudno. Sam nie wiem, czy dałbym radę być tak ciągle na walizkach i utrzymywać ten poziom, który oni mają.