Respawn.pl

EMERITOS BANDITOS z pogromem!

Autor: Krzysztof Sarna
pevor EMERITOS BANDITOS

EMERITOS BANDITOS udanie zakończyło rozgrywki 51. sezonu ESEA Main. Polski zespół przejechał się po MightyWolves. Mimo że Łotysze prowadzili 3:1 na start spotkania, w ostatecznym rozrachunku przegrali aż dwanaście rund z rzędu. Tym samym ekipa znad Wisły triumfowała 13:3. To było piąte zwycięstwo podopiecznych Bartosza „Hypera” Wolnego w ESEA Main. Polacy powinni zapewnić sobie tą wiktorią utrzymanie. 

EMERITOS BANDITOS zdeklasowało

Wzorem z wtorkowego spotkania, „emerytowanym” przyszło rozgrywać mecz na Ancient. Batalia na noże rozegrała się w oknie. Tą Polacy wygrali, pozostając w trójkę przy życiu. EB podjęło decyzję o rozpoczęciu gry po stronie antyterrorystów. Formacja z Łotwy zainaugurowała rywalizację od bardzo szybkiego wejścia na obszar bombowy A. W sytuacji sam na dwóch został Piotr „Izak” Skowyrski. Co ciekawe, po jego śmierci okazało się, że ładunek został podłożony na BS-ie B. EMERTIS BANDITOS postanowiło przekupić w rundzie numer dwa, stawiając na MP9. Po upływie czasu C4 znalazło się na A, ekipa znad Wisły poradziła sobie ze zwycięstwem (1:1). Mimo dwóch zaskoczeń z rzędu to biało-czerwoni legitymowali się inicjatywą w dłuższym wymiarze czasowym. Na swoje konto zapisali w sumie osiem punktów z rzędu. Podopiecznych trenera Bartosza „Hypera” Wolnego cechowało dobre operowanie granatami i stosunkowo dobre czytanie serwerowych zdarzeń.  W ostatniej części pierwszej połowy clutcha wygrał Jarosław „pashaBiceps” Jarząbkowski, co jedynie stanowiło o wyrazie dominacji, który sprezentowali graczom MightWolves reprezentanci kultowej drużyny.

CZYTAJ TAKŻE: Nie ma już polskiej drużyny w TOP30 rankingu HLTV! Snax i TaZ o krok od globalnego tronu

Na rundę pistoletową ekipa z Polski obrała ciekawą taktykę. Na bombsite  A od razu w celu 'fejkowania’ udała się dwójka zawodników, by pozostała trójka dotarła środkiem. EB wygrało tę odsłonę z wyłącznie jedną stratą (10:3). „Emeyci” poszli za ciosem i wygrywali rundę za rundą, nie pozostawiając złudzeń co do swojej wyższości. Triumfowali w ostateczności 13:3.

EMERITOS BANDITOS vs. MightyWolves 1:0– Ancient 13:3

Prym w całym spotkaniu wiódł Damian „peVoR” Kozioł, który eliminował rywali aż 27 razy, upadając przy tym na ziemię 8-krotnie. Ustrzelił w sumie 16 headshotów, zadając średnio na rundę aż 155.1 obrażeń.

To było ostatnie spotkanie Pawła „Saju” Pawełczaka i jego kolegów, którzy w całych rozgrywkach  51. sezonu ESEA Main rozegrali w sumie czternaście spotkań.  Zwycięstwo przeciwko MightyWolves stanowiło o piątej wygranej w zmaganiach. Polacy wyższość rywala musieli uznać w sumie dziewięciokrotnie. Czysto teoretycznie piąty triumf powinien zapewnić EMERITOS BANDITOS utrzymanie na tym poziomie rozgrywkowym.

Więcej informacji w kontekście rozgrywek EMERITOS BANDITOS w 51. sezonie ligi ESEA Main znajduje się pod tym linkiem.