Respawn.pl

Strona główna » ESA odpowiada na zarzuty

ESA odpowiada na zarzuty

Autor: Maciek Paszkiewicz
ekstraklasa-games-zdjęcie

We wtorek na łamach serwisu pojawił się artykuł o Ekstraklasa Games, w którym poruszyliśmy ostatni wątek związany z rozgrywkami. Organizator rozgrywek postanowił się odnieść do sytuacji.

W ostatnich tygodniach powstało wiele zamieszania wokół rozgrywek Ekstraklasa Games. Z jednej strony byli zawodnicy, którzy byli przekonani o dyskryminacji, co zostało przytoczone we wspomnianym wyżej artykule, a po drugiej stał organizator rozgrywek. Ten zdecydował się na odniesienie do całej sytuacji, przesyłając nam prośbę o sprostowanie. Poniżej publikujemy je w całości wraz z naszym komentarzem.

Tytuł wprowadza czytelnika w błąd sugerując, że rozgrywki są zorganizowane nieuczciwie i w rażący sposób uderza w prestiż rozgrywek oraz współpracujących z nimi partnerów. Żaden z argumentów przytoczonych w artykule nie dowodzi nieuczciwości rozgrywek, są to jedynie domysły i opinie jednego z graczy. Także moja wypowiedź w artykule całkowicie przeczy tezie zawartej w tytule.

Pierwotny tytuł naszego tekstu brzmiał “Ekstraklasa Games ustawione? Nie wszyscy zawodnicy mogą brać udziału” i w dość jasny sposób doprecyzowywał nasz zarzut – nie wszyscy zawodnicy mogą brać udział. Zarzut nie odnosił się do całych rozgrywek. Dodatkowo znak zapytania w tytule nie pojawia się przypadkowo.  Po uzyskaniu dodatkowych informacji od organizatora postanowiliśmy zmienić tytuł na “Zamieszanie wokół Ekstraklasa Games”.

Drugie stwierdzenie zawarte w tytule „Nie wszyscy zawodnicy mogą brać udział” również nie jest zgodne z prawdą, gdyż w formule Open może wziąć udział każdy chętny gracz rejestrując się do udziału w jednym z turniejów online lub offline.

Tekst i zarzuty zawodników w całości dotyczyły rozgrywek w formule Pro i było to jasno wskazane.

Informacja „kluby mogą wybierać dowolnych graczy, a my nie będziemy ingerować w te wybory”, także nie jest prawdziwa. Wiadomość tej treści nie została wysłana do klubów. Kluby zostały poinformowane, że mogą zgłaszać zawodników, a Ekstraklasa będzie wspierać w wyborze kluby, które nie mają kontaktu z kandydatami do gry w rozgrywkach Pro przeznaczonych dla profesjonalnych graczy.

Ten punkt wymagał dodatkowego wyjaśnienia ze strony organizatorów ponieważ w formie w jakiej został zapisany może sugerować, że kluby faktycznie nie mogą wybierać dowolnych graczy a Ekstraklasa będzie ingerować w te wybory 🙂 Tutaj Ekstraklasa Games chciała wskazać, że dokładnie tak brzmiący cytat nie pojawił się w komunikacji do klubów ale samo przesłanie jest jak najbardziej prawdziwe – w odniesieniu do klubów, które same nie wybrały sobie zawodników.

Informacja o tym, że „Filip miał bronić barw Warty Poznań, z którą ustalił warunki współpracy” również nie jest prawdziwa. Zawodnik po tym jak zgłosił się do klubu, został poinformowany, że jego kandydatura jest brana pod uwagę i że zostanie ewentualnie potwierdzona w późniejszym terminie. Żaden klub nie otrzymał również od organizatorów jakiejkolwiek bazy zawodników.

Tutaj pojawia się pewna nieścisłość z informacjami przekazanymi nam przez Filipa Krzysztofika. Otrzymał on od klubu jasny komunikat, że będzie zgłoszony do Ekstraklasa Games jako zawodnik Warty Poznań. Organizator, rekomendując zawodników klubom, robi to na bazie rankingu fakeshot.gg.

Fragment „Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarło respawn.pl, organizatorzy wywierają nacisk na kluby, żeby te wybrały graczy występujących pod ich banderą w Ekstraklasa Games.” jest całkowitym przekłamaniem. Jako organizatorzy nie naciskamy na nikogo, decyzja o wyborze gracza należy do klubu. Rekomendujemy jedynie klubom zawodników z czołówki polskiej sceny FIFA. Jest to zgodne z zasadą jaką przyjęliśmy kilka sezonów wstecz przy podziale rozgrywek na formuły Pro i Open. Mówi ona, że formuła Pro jest przeznaczona dla profesjonalnych graczy, a formuła Open jest dla półprofesjonalnych zawodników i amatorów. Nie posiadamy również żadnych „zawodników występujących pod naszą banderą w Ekstraklasa Games”. Zawodnicy reprezentują tylko siebie i w dalszej kolejności kluby.

Niestety nie udało nam się dotrzeć do treści korespondencji pomiędzy Ekstraklasa Games a Wartą Poznań w odpowiedzi na zgłoszenie Filipa Krzysztofika ale wszystko wskazuje na to, że to ten mail był kluczowy jeżeli chodzi o całe zamieszanie. Z relacji wynika, że w treści tego maila klub został poinformowany, że Krzysztofik nie widnieje w rankingu fakeshot.gg i rekomendują oni wybór innego zawodnika. Ten mail został przez klub odebrany jako czerwona flaga i z tego powodu zdecydowano się nie powierzać Filipowi miejsca w składzie mimo wcześniejszych ustaleń. Finalnie obie strony doszło do porozumienia i zaproponowano mu udział w zamkniętych kwalifikacjach z jednym z zawodników wskazanych przez ESA.

Swoją cegiełkę do zamieszania dołożył również Michał Srokosz (osoba pracująca w firmie obsługującej ESA Games komunikacyjnie oraz jednocześnie współzałożyciel rankingu fakeshot.gg), który w prywatnej korespondencji z zawodnikiem napisał, że kluby wybierają wyłącznie zawodników z listy zaoferowanych przez Ekstraklasę.

Fragment o „betonowaniu sceny oraz utrudnianiu pokazania się nowym twarzom” jest całkowicie niezgodny z prawdą i wprowadza czytelnika w błąd. Dowodem na to jest poprzedni sezon, w którym z formuły Open do Finałów Ekstraklasa Games, awansowało dwóch zawodników. Jeden z nich dotarł do półfinału, a drugi do finału. Rozgrywki są więc całkowicie otwarte na nowe twarze poprzez formułę Open, która służy promowaniu nowych talentów. Wspomniany natomiast gracz Filip Krzysztofik odpadł 15 listopada w pierwszym turnieju online Ekstraklasa Games Open, już w drugiej rundzie (w fazie RO64). Każdy czytelnik może sam wyciągnąć wnioski, czy rzeczywiście zawodnik ten zasługuje na miejsce w formule PRO turnieju, skupiającej najlepszych graczy polskiej sceny FIFA.

Nasz zarzut betonowania sceny dotyczy oczywiście formuły PRO, która cieszy się większą renomą i umożliwia graczom reprezentowanie barw klubu Ekstraklasy oraz otrzymania profesjonalnego kontraktu. W momencie, w którym kandydaci spoza listy byliby odrzucani to ten zarzut byłby w pełni uzasadniony.

Fragment „Drugi aspekt co do którego można mieć zastrzeżenia to swoboda wyboru zawodników przez kluby Ekstraklasy. Otrzymaliśmy informację, że kluby mają problem ze zgłoszeniem zawodników spoza “oficjalnej” listy i spotykają się ze dużym oporem ze strony ESA Games.” również jest przekłamaniem i wprowadza czytelnika w błąd. Kluby nie mają problemów ze zgłaszaniem jakichkolwiek zawodników. Tak jak wspominałem – Ekstraklasa dbając o poziom rozgrywek, rekomenduje klubom graczy z czołówki sceny, natomiast decyzja o wyborze gracza należy do klubu i przyjmujemy każdą z tych decyzji związaną ze zobowiązaniami danego klubu.

Tutaj ponownie musimy wrócić do maila z Ekstraklasy do Warty na zgłoszenie Krzysztofika. Jego treść spowodowała zmianę decyzji przez klub. Z wiadomości, które przekazał na, zawodnik jasno wynika, że klub zdecydował się podjąć z nim współpracę i wysłał zgłoszenie do Ekstraklasy. Po wiadomości od Ekstraklasy, klub zmienił jednak swoje zdanie.

Kończący artykuł fragment „Powoduje to sporą niepewność po stronie Filipa Krzysztofika, który nie wie czy ma zapewnione miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej czy może musi wziąć udział w kwalifikacjach open do niższej ligi.” to kolejne wprowadzenie czytelnika w błąd. Zawodnik nie musi, ale może wziąć udział w każdym z pozostałych turniejów Open, co też w dniu 15 listopada uczynił. Formuła Open nie jest również „niższą ligą”, a turniejem przeznaczonym dla półprofesjonalistów i amatorów. Z finałów tej formuły dwóch zawodników może awansować do finałów rozgrywek, których stawkę uzupełni sześciu najlepszych graczy z formuły Pro.  

Formuła Open jest jednak swojego rodzaju “niższą ligą” ponieważ jak sama Ekstraklasa wskazuje z tej formuły awansują wyłącznie dwaj zawodnicy a z Pro tych graczy jest aż sześciu. Ale faktycznie z obu tych lig można awansować do rozgrywek finałowych.

Zawiodła komunikacja

Wszystko wskazuje na to, że główną przyczyną całego zamieszania jest po prostu brak jasnej komunikacji. Ekstraklasa Games w swoim mailu do klubów wskazała gotowość do pomocy w wyborze zawodników ale nie przekazała wskazówki, że warto zajrzeć do rankingu fakeshot.gg. Kluby rozpoczęły poszukiwania i dopiero przy próbie zgłoszenia zawodników spoza rankingu zostały poinformowane, że organizator rekomenduje jednak trzymanie się graczy z większym dorobkiem esportowym. Komunikat ten musiał być na tyle stanowczy, że kluby zaczęły zmieniać swoje decyzje i informować zawodników, że wolą jednak trzymać się graczy z rekomendowanych przez Ekstraklasę. W przypadku Filipa Krzysztofika do całego zamieszania dołożył Michał Srokosz, który też sugerował taki scenariusz.