Respawn.pl

FURIA z trzecim mistrzostwem z rzędu! FalleN i spółka faworytem Majora w Budapeszcie?

Autor: Krzysztof Sarna
FURIA

Ostatni duży turniej przed StarLadder Majorem w Budapeszcie stał się faktem! FURIA w wielkim finale nie zawiodła i tak jak należy – wywiązała się z roli faworyta. Organizacja z Brazylii mimo bardzo słabego wejścia w batalię i przegraną mapę do trzech poszła po trofeum. Na wyrazy uznania zasługują ostatnie dwie mapy, na których potrzebne były dogrywki.

FURIA znajduje się w świetny momencie!

Organizacja z Brazylii do stolicy Węgier uda się jako faworyt. Jest w najlepszym dla siebie momencie w tym roku. Trzy wygrane turnieje z rzędu pokazują, że to już nie przypadek. Jeszcze przed tygodniem Gabriel „FalleN” Toledo i spółka w wielkim finale IEM Chengdu pokonali Team Vitality, a teraz do swojej „rozkładówki” dołożyli też Team Falcons, dzięki czemu wzbogacili się o czek na 125 tysięcy dolarów.

Pierwsze dwie mapy starcia traktującego o trofeum niekoniecznie porywały w opozycji do dwóch kolejnych. Na Inferno Ilya „m0NESY” Osipov i jego koledzy triumfowali do trzech, a na Nuke’u FURIA wyrównała stan rywalizacji, pokonując „sokoły” do dziewięciu. Po połowie niespecjalnie interesującego finału doszło do wisienek na torcie – Traina oraz Mirage’a.

CZYTAJ TAKŻE: Solidność dedykowana esportowi – recenzja Razer Wolverine V3 Tournament Edition 8K PC

Trzecia lokacja, czyli Train to wybór FURII. Mimo prowadzenia tej ekipy 3:0 po stronie terrorystów, to organizacja z Arabii Saudyjskiej przed przerwą cieszyła się z minimalnej zaliczki (7:5). Wygrana runda pistoletowa na niewiele się przełożyła, FURIA parła po zwycięstwo. Wygrywała 11:9, a także 12:11. Finalnie nie udało jej się domknąć lokacji w regulaminowym czasie gry. W pierwszej dogrywce trwało przeciąganie liny i walka na zasadzie „oko za oko, ząb za ząb”. W drugiej z nich brazylijska organizacja zaprezentowała już zdecydowanie i wrzuciła wyższy bieg (19:15).

Na Mirage’u przyszło nam obejrzeć o rundę więcej. Falcons zaliczyło efektowny wstęp (4:0), jednak w ofensywie było w stanie zainkasować jeszcze tylko jedno oczko. Gracze FURII odpłacili się za poprzednią lokację i tym razem to oni prowadzili 7:5. Po zmianie stron to jednak Falcons legitymowało się inicjatywą, wygrywając w defensywie 10:8. FalleN i spółka szybko odrobili straty, ale rezultat 11:11 zwiastował ciekawą końcówkę. Drużyny podzieliły się punktami, co oznaczało remis. FURIA ponownie nie skorzystała z jednego oczka, tym razem na wagę zamknięcia całej konfrontacji. W dogrywce mogła zadrżeć, bo „sokoły” miały pełen wachlarz na doprowadzenie do mapy numer pięć (15:12). Nie skorzystały z żadnej okazji, a w następnej dogrywce zapisały na swoje konto tylko jeden punkt (19:16).

Bohaterem FURII okazał się Mareks „YEKINDARD” Galinskis, którego stosunek zabójstw do śmierci wyniósł 89-79, średnio zadawane obrażenia na rundę 86,6, a rating 1,24. Jeszcze lepszą dyspozycję zaprezentował po drugiej stronie serwera m0NESY. Analogiczne statystyki Rosjanina to 91-74; 85,8; 1,30.

FURIA vs. Team Falcons 3:1 – Inferno 3:13, Nuke 13:9, Train 19:15, Mirage 19:16

Klasyfikacja końcowa 2. sezonu BLAST Rivals:

  • 1. FURIA – $125 000
  • 2. Team Falconss – $75 000
  • 3-4. Team Vitality, paiN Gaming – $40 000
  • 5-6. Team Spirit, Passion UA – $25 000
  • 7-8. TYLOO, The MongolZ – $10 000

Rozgrywki 2. sezonu BLAST Rivals odbyły się w dniach 12-16 listopada. Zawitały do Chek Lap Kok w Hongkongu. Osiem formacji rywalizowło o nagrody z łącznej puli 350 tysięcy dolarów. Najlepszy zespół sięgnął po czek na 125 tysięcy dolarów, podczas gdy finalista zainkasował 75 tys. dolarów.  Rywalizacja toczyła się będzie w formacie BO3, ale finał został rozegrany do trzech wygranych map (BO5). Spotkania wraz z polskim komentarzem można było oglądać na kanale Twitch Piotra „Izaka” Skowyrskiego.