Respawn.pl

G2 i Liquid nie wykorzystały pierwszej szansy. Ćwierćfinał ESL Pro League nadal niepewny

Autor: Krzysztof Sarna
m0nesy G2

Wszyscy Polacy rozegrali spotkania w ramach przedostatniego dnia głównego etapu 21. sezonu ESL Pro League. Po tym, jak z turnieju odpadli Jan „cej0t” Dyl i jego koledzy z SAW – porażki ponieśli również kolejni rodacy. Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liquid, a także Wiktor „TaZ” Wojtas z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim z G2 Esports przegrali swoje starcia. Nie są jeszcze pewni gry w ćwierćfinale. Definitywne starcia rozegrają we wtorek, 11 marca. 

G2 Esports oraz Team Liquid nie wykorzystują pierwszej szansy na ćwierćfinał ESL Pro League

Najpierw w poniedziałek wyższość swoich oponentów musiał uznać wyższość Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liquid. Organizacja ze Stanów Zjednoczonych zmierzyła się w drugi poniedziałek marca z MOUZ. „Myszy” z dużą rezerwą i swobodą górowały nad podopiecznymi trenera Torbjørna „mithaR” Nyborga. O ile ci postawili się jeszcze na Anciencie, prowadząc nawet 7:5 po pierwszej połowie i grze w ataku, o tyle po przejściu do defensywy nie byli w stanie kompletnie niczego wskórać z wyjątkiem jednej wygranej rundy. Ich dorobek spoczął na ośmiu punktach. Nuke natomiast był istnym wyrazem gry do jednej bramki. Team Liquid w defensywie, czyli teoretycznie łatwiejszej stronie prowadził 3:1, ale zabrakło mu konsekwencji. Zanotował summa summarum zaledwie cztery oczka. Po przerwie nie urwał chociażby rundy.

Polski snajper eliminował rywali 20 razy, upadając przy tym na ziemię 32-krotnie. Średnio na rundę zadawał 50,4 obrażeń. Jego KAST i rating wskazały na 73,7% oraz 0,65.

CZYTAJ TAKŻE: Gracze NEO z FaZe spadli w rankingu HLTV. Polska ma nową najlepszą drużynę!

G2 Esports z kolei rywalizowało z Natus Vincere. Nie znalazło jednak sposobu na trzecią siłę światowego rankingu HLTV, mimo że na sam start CS-owej Ligi Mistrzów niżej notowane od niej SAW pokonało ukraińską organizację. Podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa nie mieli prawa mówić o dobrej połowie Mirage’a. Pierwsze przebłyski miały miejsce dopiero pod koniec, ale dwie odsłony wygrane w defensywie i tak mogły rozczarowywać samych graczy. Ci po niedługiej przerwie zabrali się do pracy. Na start doszło do podziału łupów na zasadzie 'dwa za dwa’, co dało ukraińskiej organizacji aż osiem punktów mapowych (12:8). Seria punktowych akcji G2 spoczęła na pięciu. Na Anciencie będącym wyborem G2 Janusz „Snax” Pogorzelski i jego koledzy w szerszym wymiarze dali o sobie znać jedynie w blokach startowych, notując trzy oczka. W perspektywie całej lokacji zainkasowali sześć oczek, rozgrywając jeszcze słabszą mapę w opozycji do pierwszej.

Statystyki rodzimego prowadzącego to 22-30. Pogorzelski wypracował rating na poziomie 0,79. Ze swoich dłoni zazwyczaj na odsłonę rozprowadzał po 62,2 obrażeń.

G2 Esports vs. Natus Vincere 0:2 – Mirage 9:13, Ancient 6:13

MOUZ vs. Team Liquid 2:0 – Ancient 13:8, Nuke 13:4

Główne zmagania 21. sezonu ESL Pro League (faza grupowa + faza play-off) odbędą się w  dniach 7-16 marca. Łączna pula nagród wyniesie okrągły milion dolarów, z czego do najlepszej drużyny powędruje 100 tysięcy dolarów, a do finalisty połowa tej kwoty. W turnieju będziemy świadkami polskich zagrań oraz myśli szkoleniowych. W stolicy Szwecji rywalizują bowiem podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, Roland „ultimate” Tomkowiak i jego koledzy z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl wraz ze spółką z SAW.