Respawn.pl

Strona główna » Idziemy po więcej! – Jak wyglądała walka pashy i cała gala od środka?

Idziemy po więcej! – Jak wyglądała walka pashy i cała gala od środka?

Autor: Krzysztof Sarna
High League

Emocje po pierwszej w historii walce esportowca w klatce już opadły. Jednakże Jarosław “pashaBiceps” Jarząbkowski w wyśmienitym stylu przywitał się ze sportami walki. Emocje był wielkie i aż trudno je opisać. W stu procentach odczuć je mogli zgromadzeni na arenie, bo to właśnie emocje sięgały zenitu. Jak wyglądała cała gala, a także walka pashy od środka? Specjalnie dla Was przygotowaliśmy materiał, w którym pokazujemy, jak wydarzenie prezentowało się od kuchni. 

Największa hala widowiskowo-sportowa w Polsce została wypełniona. To właśnie taki aspekt pozwolił na stworzenie niesamowitej atmosfery, ale nie tylko. Owszem, to publiczność tworzy wrzawę, ale trzeba śmiało przyznać, że sami zawodnicy w większości walk “dowieźli”. Moim subiektywnym zdaniem, jako osoby, która była w krakowskiej Tauron Arenie, były dwie walki, które zasługują na największą aprobatę. W tym gronie jest oczywiście pojedynek pashy.

Dwie walki, które podbiły serca publiki

Bezsprzecznie to walka z udziałem Denisa “Bad Boya” Załęckiego oraz Alana “Alanika” Kwiecińskiego zadowoliła ogólnie pojętą publiczność najbardziej. Wielokrotnie liczony Kwieciński na przełomie trzech rund i podnoszący się po bardzo ważących ciosach zyskał uznanie widowni. Mimo tego, że finalnie przegrał na punkty, tak to on zyskał sobie szacunek. Z kolei Załęcki po walce został wygwizdany przez kibiców mimo zwycięstwa. 

CZYTAJ TAKŻE: PASHABICEPS NOKAUTUJE OWCĘ NA HIGH LEAGUE 2!

Jeśli chodzi z kolei o publiczność ze środowiska esportowego, to na pewno najlepszą walką dla niego była walka pomiędzy Jarosławem “pashąBicepsem” Jarząbkowskim a Michałem “Owcą” Owczarzakiem. To były gracz Virtus.pro wylądował pierwszy na deskach, ale z powodu potknięcia. Pierwsza runda szczęśliwie zakończyła się dla 33-latka, który posłał reprezentanta WK na deski i był liczony. Mało kto spodziewałby się jednak, że widowisko zakończy się już na początku drugiej rundy, kiedy zawodnik EMERITOS BANDITOS brutalnie znokautował Owcę. 

Atmosfera? Trzeba tam było być, żeby to poczuć

Nie ma się co oszukiwać, że kibice sprawili, iż to wydarzenie było niesamowite. Co powiedzieć, kiedy ludzie czuli ciarki, oglądając galę przed ekranami odbiorników, a co dopiero będąc na miejscu wydarzenia? Moda na sporty walki w Polsce rośnie już od dobrych dwóch lat. Każdy trafiony i mocny cios wywoływał w publiczności wręcz ogień, przez co było bardzo mało momentów, kiedy w hali mogliśmy usłyszeć ciszę. 

Trzeba sobie również otwarcie i szczerze powiedzieć, że to rywal Jarząbkowskiego mógł liczyć na większe wsparcie podczas walki. Sam Jarek wspominał w wywiadzie dla Mateusza Kaniowskiego, że to pierwszy raz w jego karierze, gdy publika była podzielona, a może nawet z przewagą wspierających Owczarzaka. 

Idziemy po więcej!

Po tak dobrym wejściu w sporty walki nie ma nawet mowy o tym, by był to ostatni występ Jarząbkowskiego w klatce. “Papito” udowodnił bardzo wiele, a warto przecież przypomnieć sobie, że 33-latek nie był zbytnio zadowolony z walki w boksie. Jego domeną są przecież zapasy, a więc nie pozostaje nam nic innego, jak wyczekiwać walki w formule MMA. Na pewno teraz pasha będzie chciał wrzucić na luz i być może udać się na jakieś wakacje. Jednakże  jak już powiedziałem – na pewno nie był to ostatni występ ikony esportu w klatce. Być może przyjdzie nam go podziwiać jeszcze w tym roku, przykładowo na HIGH League 4 w Gliwicach? To jedynie spekulacje. Warto jednak dodać, że pojawiły się słowa uznania ze strony ekspertów sportów walki. Konkludując zatem,  być może po udanej drugiej walce, która na 99% odbędzie się w formule MMA być może dojdzie do drugiej kawki Jarząbkowskiego z Maciejem Kawulskim i ujrzymy byłego gracza VP pod banderą KSW? Niewykluczone.

Garść materiałów dla Was!