Respawn.pl

IEM: ENCE awansuje do fazy grupowej w Katowicach

Autor: Filip Woszczek
ence

Pojedynek polskiego zespołu przeciwko TheMongolz nie obył się bez mapy decydującej. Koniec końców, ENCE poradziło sobie z rywalem, po gładkiej przeprawie na Anubis. W meczu równoległym, Cloud9 rozprawiło się z Virtus.pro, które dziś pożegnało się z turniejem.

Mirage, będący wyborem TheMongolz, rozpoczął się dla nich świetnie, jeśli chodzi o stronę atakującą. Pod koniec pierwszej połowy, mieli oni już 9 punktów na swoim koncie. Wszystko rozkręciło się przy wyniku 5-11, gdy to ENCE rozpoczęło serię wygranych rund. Co ciekawe, to oni jako pierwsi zdobyli punkt mapowy, lecz nie obyło się bez dogrywki. Polacy kontynuowali dobrą grę w ofensywie, zdobywając jeszcze dwie rundy, co zdecydowanie wystarczyło, by wygrać tę mapę w obronie.

Mongolscy zawodnicy nie poprzestali jednak na dobrej dyspozycji, tym razem prezentując bardzo dobrą połówkę CT na Nuke. Po zmianie stron to zawodnicy ENCE powoli powracali do spotkania, aczkolwiek w żadnym momencie nie udało im się nawet wyrównać wyniku, więc końcowo trzeba było przenieść się na decider.

ENCE dominuje na Anubis

Anubis przebiegał zdecydowanie pod dyktando polskiego zespołu, który zdobył aż 8 rund z rzędu w ataku, zanim można było zobaczyć odpowiedź od mongolskiej formacji. Zaliczka w postaci 9 punktów wystarczyła, by ENCE dokończyło robotę po stronie broniącej, pieczętując wynik 2-1 w mapach.

ENCEenc21TheMongolzTheMongolz
Mirage 16:13, Nuke 10:13, Anubis 13:5

W meczu równoległym, zawodnicy Cloud9 poradzili sobie z Virtus.pro. Mimo przegranej na wybranym przez siebie Anubis, podopieczni Konstantina “groove” Pikinera pokazali świetną ofensywę na Ancient, końcowo wygrywając do 4.

Transmisję z polskim komentarzem można obejrzeć na kanale Piotra “Izaka” Skowyrskiego w serwisie Twitch. Po więcej informacji o rozgrywkach na IEM Katowice 2024 zapraszamy do dedykowanej relacji.