Team Vitality pisze aktualnie swoją erę. Peter „dupreeh” Rasmussen także kiedyś ją pisał wraz z Astralis. Zanim doszło do wielkiego finału BLAST.tv Austin Major pomiędzy Teamem Vitality a The MongolZ, Duńczyk oficjalnie ogłosił zakończenie kariery w Counter-Strike’a.
dupreeh powiedział „pas” Counter-Strike’owi, kilka lat temu napisał erę wraz z Astralis
Jedna z piękniejszych karier na scenie Counter-Strike’a dobiegła końca. Peter „dupreeh” Ramussen to persona, która przede wszystkim pod względem dokonań kojarzy się z Astralis. Nie trzeba specjalnie odnosić się do lat 2018-2019, kiedy to organizacja z Danii 'trzęsła’ i pociągała za sznurki całą scenę. 32-latek zanim jednak stał się częścią jednej z najbardziej rozpoznawalnych aktualnie marek, musiał przejść swoją drogę. W CS-a profesjonalnie zaczął grać w 2012 roku, zasilając szeregi 3DMAX. Później przywdziewał trykoty takich ekip jak Copenhagen Flames, Team Dignitas czy Team SoloMid. Aż w połowie stycznia 2016 roku przyszło dołączyć mu do Astralis.
To właśnie z tą organizacją Duńczyk sięgnął po najwięcej, bo aż cztery Majory: ELEAGUE Atlanta 20117, FACEIT Londyn 2018, IEM Katowice 2019 oraz StarLadder Berlin 2019. Żeby tego było mało, dupreeh dołożył także mistrzostw 2. sezonu ECS, ELEAGUE Premier 2018 i BLAST Pro Series Global Final 2019, a także triumf w 1; historycznym sezonie ówczesnego jeszcze na tamten moment Intel Grand Slam, a obecnie ESL Grand Slam.
CZYTAJ TAKŻE: Kiedy BLAST wróci do Teksasu? Jest oficjalna zapowiedź!
Kolejnym rozdziałem w jego karierze był Team Vitality. Można by powiedzieć, że ostatnim, jeśli chodzi o znaczące osiągnięcia, lecz nie ostatnim w kontekście drużyn. dupreeh dołożył do swojego CV piąty tytuł Majora, wygrywając w Paryżu w 2023 roku. Kolejne dwa lata stanowiły jednak ciche odliczanie do obecnego momentu. HEROIC, Preasy Esport oraz Team Falcons – to ostatnie przystanki zawodnika ze Skandynawii. Szczególnie z ostatnią z nich mógł wiązać duże nadzieje, jednak to, że organizacja z Arabii Saudyjskiej to kolos na glinianych nogach – nikomu nie trzeba specjalnie przypominać.
– Dzień, którego najbardziej się obawiałem w całej mojej karierze, okazał się jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Pójdę spać, wiedząc, że wywarłem wrażenie na wielu ludziach. To znaczy dla mnie bardzo dużo – napisał w oficjalnym oświadczeniu dupreeh.
