Natus Vincere wygrało 20. sezon ESL Pro League! Najlepszy zespół świata nie wygrał jednak 'od ręki’ turnieju organizowanego na Malcie i musiał się wyraźnie wysilić, żeby wznieść trofeum w górę. Eternal Fire w wielkim finale zdecydowanie się postawiło. Byliśmy świadkami finału na miarę finału CS-owej Ligi Mistrzów, w którym zwycięzca został wyłoniony dopiero na mapie numer pięć.
Na’Vi na tronie ESL Pro League
Wielki finał turnieju organizowanego na Malcie rozpoczął się od nieco sensacyjnych wydarzeń. Eternal Fire zaliczyło kapitalne wejście w batalię, wygrywając Nuke’a wybranego przez organizację z Ukrainy do ośmiu. Tym samym w szeregach Natus Vincere zapaliła się lampka. Trzeba było wygrać mapę, by nie być o krok od porażki. Tak też zrobił Mihai „iM” Ivan oraz jego koledzy.
CZYTAJ TAKŻE: Nietrafiony transfer. nexa po niespełna 3 miesiącach na ławce BLEED
Mapy Anubis oraz Ancienta należy rozpatrywać jako ogromne niewykorzystane szanse drużyny z Turcji. Na Anubisie EF wracało z dalekiej podróży, ale było zdolne do objęcia prowadzenia 11:10. W tym momencie jednak stanęło i uległo w trzech kolejnych odsłonach, przegrywając zarówno mapę, jak i remisując w meczu. Nieco podobnie, lecz inaczej było na Ancient. Po niekoniecznie udanej pierwszej połowie Ismailcan ’XANTARES’ Dörtkardeş i spółka musieli zdecydowanie gonić wynik, wszak przegrywali 7:12. To im się prawie udało, wszak doprowadzili do 24. odsłony i byli tylko o punkt od dogrywki. W rozstrzygającej rundzie nie dali jednak za wygraną gracze najlepszego zespołu świata, wysuwając się na prowadzenie 2:1.
CZYTAJ TAKŻE: STYKO wolnym agentem! Kiedy Słowak wróci do gry?
Inferno natomiast nie miało żadnej historii, wzięli odwet za dwie poprzednie areny gracze EF i triumfowali do czterech. O kwestii mistrzostwa zatem rozstrzygać musiał Dust2. Na nim 4:1 czy 5:4 prowadzili grający w obronie Turcy, ale wynik wymknął im się spod kontroli, przegrywali 5:10. Ciekawie zrobiło się w samej końcówce, kiedy to po zrywie Eternal Fire Natus Vincere prowadziło tylko 11:10. Jak gdyby w ogóle nieprzejęci takim stanem rzeczy zawodnicy Na’Vi, wygrali dwie rundy i tym samym wygrali CS-ową Ligę Mistrzów potwierdzając, że na ten moment są numerem jeden na świecie.
Eternal Fire vs. Natus Vincere 2:3 – Nuke 13:8, Anubis 11:13, Ancient 11:13, Inferno 13:4, Dust2 10:13
Klasyfikacja końcowa 20. sezonu ESL Pro League prezentuje się następująco:
- 1. Natus Vincere – $170 000
- 2. Eternal Fire – $80 000
- 3-4. G2 Esports, MIBR – $45 000
- 5-8. Team Liquid, Team Spirit, Team Vitality, M80 – $32 000
- 9-12. Complexity Gaming, Imperial, The MongolZ, HEROIC – $23 500
- 13-16. FaZe Clan, FURIA, BIG, Virtus.pro – $17 500
- 17-20. RED Canids, MOUZ, Sangal, 3DMAX – $12 000
- 21-28. Astralis, ATOX, Team Falcons, fnatic, Ninjas in Pyjamas, Wildcard, 9z, FlyQuest – $7000
- 29-32. ENCE, Rooster, KOI, Lynn Vision – $3500
