Za nami faza grupowa IEM Melbourne. Trzy dni rywalizacji o fazę play-off dostarczyły ciekawych statystyk. W gronie najlepszych trzech graczy pod względem ratingu na próżno szukać stricte oczywistych twarzy. Co jeszcze ciekawsze – Polacy odegrali największe role w kontekście otwierających zabójstw na rundę.
Polacy skuteczni w fazie grupowej IEM Melbourne
Przegląd statystyk i liczb z fazy grupowej IEM Melbourne klasycznie rozpoczynamy od zawodników oraz drużyn. W przypadku najlepszych indywidualności prym wiódł Michael „Grim” Wince, którego rating po ośmiu rozegranych mapach wskazał na 1,35. Kapitalna dyspozycja nie przełożyła się jednak na awans Complexity Gaming do fazy play-off. Podobnie jest w przypadku Robina „ropza” Koola z FaZe Clanu, który swoją grę na sześciu mapach zamienił na współczynnik 1,34. Jedynym graczem z grona TOP3, który jest w etapie pucharowym i to już w półfinale jest Lotan „Spinx” Giladi. Reprezentant MOUZ wypracował ocenę 1,33. Różnica tylko jednej setnej również obrazuje, jak wyrównana była walka o miano TOP1.
Jeśli chodzi o postawy drużynowe – równych sobie nie miał Team Vitality, który pozostawił resztę stawki wyraźnie w tyle. Organizacja z Francji może pochwalić się ratingiem 1,23, rozgrywając wyłącznie sześć map. Druga lokata należy do MOUZ. „Myszy” rozegrały 7 map i sięgnęły po ocenę na poziomie 1,16. Podium uzupełnia Complexity Gaming ze współczynnikiem 1,08.
CZYTAJ TAKŻE: Apogee z następnym awansem w rankingu HLTV! TOP20 coraz bliżej
Jak wygląda dystrybucja?
W żadnym stopniu nie powinna nikogo zdziwić dystrybucja broni, wszak ta turniej w turniej prezentuje się tak samo. Pierwsze miejsce zajęło AK-47, które zbliżyło się do progu 36%, notując dokładnie 35,62%. Druga lokata należy do M4A1-S. Jeden z najpopularniejszych karabinów po stronie antyterrorystów stanowił o sile 17,55% wszystkich zakupów. Na najniższym stopniu podium znalazło się AWP, na które gracze w procesie zakupów stawiali 9,94% razy.
Jeśli natomiast chodzi o mapy, to najlepiej tym razem wypadło Inferno, na które zdecydowano się w sumie 12 razy. Silną pozycją mogą się pochwalić na ten moment Ancient, Mirage i Nuke. Pierwsza z wymienionych map wykorzystywana była 10-krotnie, podczas gdy dwie kolejne o raz mniej. Nie mają w większym ujęciu czego wstydzić się Anubis i Dust2 (odpowiednio 8 i 7 gier). W dalszym ciągu najgorzej radzi sobie Train, który na 57 wszystkich aren rozgrywany był wyłącznie dwukrotnie!
Skuteczni Polacy
Nie można pominąć bardzo dobrej dyspozycji Polaków w niektórych aspektach. Jan „cej0t” Dyl okazał się czwartym najlepszym graczem w kontekście obrażeń na rundę. Reprezentant SAW 'rozdawał’ z reguły po 87,1, ustępując jedynie o sześć dziesiątych trzeciemu Oldřichowi „PR-owi” Novýemu z GamerLegion. Ten sam zawodnik również okazał się 4. w impact rating (1,36). Polskie bogactwo ukazało się natomiast w otwierających zabójstwach na rundę. cej0t był 2. graczem ze współczynnikiem 0,19, ulegając tylko o jedną dziesiątą Dorianowi „xertioNowi” Bermanowi (0,20). Co więcej – grono TOP5 zamknął Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liquid, którego statystyka to 0,16. Gdyby tego było mało, to właśnie on był najlepszy w sumie otwierających eliminacji (33). Tyle samo uzbierał Ihor „w0nderful” Zhdanov z Natus Vincere.
W fazie grupowej Intel Extreme Masters Melbourne padło łącznie osiem ace’ów. Nie było chociażby dwóch graczy tej samej narodowości, którzy dokonaliby tej sztuki, a także Polaka.
IEM Melbourne, w którym weźmie udział w sumie szesnaście zespołów, odbędzie się w dniach 21-27 kwietnia. Łączna pula nagród tej imprezy wyniesie okrągły milion dolarów. Dla najlepszej ekipy przygotowano 285 tysięcy dolarów, podczas gdy dla finalisty 150 tysięcy dolarów. Polskimi akcentami w turnieju w Australii będą: Filip „NEO” Kubski z FaZe Clanu, Kamil „siuhy” Szakradek oraz Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl z SAW. Transmisje spotkań klasycznie będzie można obejrzeć na kanałach Twitch i YouTube Piotra „Izaka” Skowyrskiego.
