Respawn.pl

Na bogato wyposażony budżetowiec z czystym dźwiękiem! – Recenzja Genesis Radium 750D

Autor: Krzysztof Sarna
Recenzja Genesis Radium 750D

Mikrofon to nieodłączny element wyposażenia już większości użytkowników komputerów. Mowa jednak szczególnie o graczach, YouTuberach i streamerach. Gdyby rozpatrywać wszystkie z tych grup, to przede wszystkim dwie ostatnie najczęściej potrzebują możliwie najlepszej jakości dźwięku. Często dochodzi do tego także chęć znalezienia budżetowego rozwiązanie. Recenzja Genesis Radium 750D może uświadomić, że istnieją nieprzesadnie drogie mikrofony, które są w stanie zaoferować naprawdę przyjemną dla ucha jakość. 

Recenzja Genesis Radium 750D

Polski producent z reguł uchodził za takiego, który tworzył sprzęt przede wszystkim na budżetową kieszeń. W przypadku mikrofonów Radium 750D również takim będzie, choć sama kwota potrzebna zaopatrzenia się w niego do najniższych należeć nie będzie. Już na wstępie jednak można zaznaczyć, że odpłaci nie tylko samymi walorami dźwiękowymi, ale też zawartością, bowiem mikrofon czy przewody to nie wszystko, czym dysponuje i może się pochwalić.

Specyfikacja techniczna Genesis Radium 750D

Typ mikrofonu: Dynamiczny

Charakterystyka mikrofonu: Kardioidalny

Rodzaj: Komputerowy, studyjny

Komunikacja: Przewodowa

Statyw: Tak

Wyciszenie mikrofonu: Tak

Odstęp sygnału od szumu (S/N): 95 dB

Odbiór dźwięku: Jednokierunkowy (kardioidalny)

Czułość: -54 dB

Pasmo przenoszenia: 50 – 14000 Hz

Maksymalna częstotliwość próbkowania: 96 kHz/24-bit

Impedancja: 600 Ohm

Regulacja kąta nachylenia: Tak

Mocowanie mikrofonu: Gwint statywowy 5/8″

Długość przewodu: 2m

Złącza: USB Typ-C, XLR

Materiał: Metal

Zakres długości ramienia: 20-32

Recenzja Genesis Radium 750D – jak dociera?

Genesis jak to ma w zwyczaju, a także w odniesieniu do swoich barw, dostarcza urządzenie w opakowaniu okraszonym swoimi barwami. Mamy tu do czynienia ze  sporym opakowaniem w czerwono-szarej kolorystyce. Na froncie spotykamy się oczywiście  z odbitką samego mikrofonu. Już na start widać, że dysponuje on długim przewodem. Ponadto na wstępie dowiadujemy się, że produkt wyposażony jest w możliwość podwójnego skomunikowania go – nie tylko za pośrednictwem przewodu USB, ale także XLR. Ponadto Radium 750D cechuje się monitorowaniem głosu, czystym nagrywaniem i regulacją głośności.

IMG 7086

Po prawej stronie producent z Polski powtórzył de facto te najważniejsze cechy charakterystyczne, niemniej zaprezentował mikrofon z innej perspektywy. Po równoległej natomiast umieścił wykresy dotyczące kardioidalnej charakterystyki kierunkowej oraz pasma przenoszenia.

Na odwrocie z kolei jak to zazwyczaj bywa w przypadku peryferiów – nie skupiono się na ekspozycji cech charakterystycznych. Przede wszystkim Genesis po raz kolejny zaprezentował mikrofon, dodając do niego legendę. Ponadto nie zabrakło dwóch zdań w szesnastu językach. Dolna przestrzeń została zarezerwowana dla specyfikacji mikrofonu.

IMG 7092

Unboxing – recenzja Genesis Radium 750D

Radium 750D to pierwszy od dawna produkt, na pudełku którego nie spotkałem się z żadną taśmą. Natychmiastowo dostajemy się do środka poprzez wyciągnięcie górnej zakładki. Na jej froncie znajduje się stylowy napis: „WELCOME TO #GENESISGAMING”. Zaskoczeń nie brakuje, ponieważ Genesis postanowił zastosować double boxa, co jedynie utwierdza nas w przekonaniu, że mamy do czynienia z konkretniejszym produktem. Tak więc mikrofon zasadniczo mieści się w brązowym kartonie, na środku którego nie mogło zabraknąć logu z napisem marki. Jeszcze jedna zakładka i voilà! Jesteśmy w środku.

Co od razu mnie zaskakuje to fakt, jak wiele twórcy zastosowali pianki wewnątrz pudełka. Nieco cieńsza warstwa została umiejscowiona pod pokrywą. Z kolei cała głębokość kartonu została wypełniona tą samą pianką, wśród której nie zabrakło wytłoczek – na mikrofon, przewody oraz elementy statywu. Całość została podzielona na dwie części. W dolnej jest jeszcze jeden przewód oraz sama podstawa konstrukcji statywu. Na samej górze, luzem postanowiono umiejscowić instrukcję oraz dwa rzepy sygnowane logo Genesisa.

Wygląd i budowa – recenzja Genesis Radium 750D?

Mikrofon zdecydowanie należy do tych z gatunku ciężkich. Wszystko za sprawą tego, że zdecydowana jego większość została wykonana z metalu. Również i widelec, który jest już przymocowany do korpusu, nie jest tworzywem sztucznym. Mowa konkretnie o 1,2 kg. Sama ta liczba powinna już przemawiać przez siebie. Na wspomnianym korpusie mamy także do czynienia z szarym logo i napisaniem GENESIS, a niewiele dalej jawi się także napis z samym modelem. Nie zabrakło także wymieniania informacji technicznych, które znalazłyby się normalnie na naklejce, choć w przypadku sprzętu pokroju mikrofonu trudno o takową.

Ciekawie jest na samym spodzie, gdzie znajdują się trzy złącza. Pierwsze i największe z nich służy do podłączenia przewodu XLR. Drugie to USB typu C, a trzecie to wejście na jacka 3.5mm, dzięki któremu możemy podłączyć słuchawki w celu odsłuchu. Całość dopełniają też dwie śrubki, przy pomocy których możemy zajrzeć do środka maszyny.

Sam wspomniany wcześniej widelec śmiało możemy zdemontować. Po dwóch jego stronach są płynnie chodzące śruby, których zadaniem jest również sama regulacja widelca – płynniejsza bądź też statyczna, chodź do nadrzędnych należy oczywiście demontaż.

Na samym froncie, a w relacji równoległej do informacyjnych wieści są trzy przyciski i to one stanowią punkt główny Radium 750D. W samym środku, centrum wręcz jest button od wyciszania „majka”. Po jego prawej stronie jest z kolei ściszanie, a po lewej podgłaśnianie. Co jednak ciekawe, swego rodzaju nawigację stanowi właśnie środkowy klik. Samo jego wciśnięcie stanowić będzie mute lub unmute mikrofonu, ale poprzez przyciszanie przełączać się będziemy pomiędzy gainem lub głośnością słuchawek.

Sam wierzchołek to już bardzo duży pop filtr. Można również go zdjąć, czy też odkręcić koszyk. Na tym najpewniej kończyłaby się opowieść o samej budowie mikrofonu. Niemniej jednak Genesis wyposażył nas także w statyw. Składa się on z dwóch części – okrągłej podstawy, której obwód został pokryty cienką warstwą gąbki, a także wysuwany drążek. Całokształt dopełniają dwa  rzepy, dzięki którym możemy „polubić” przewód ze wspomnianym statywem, by nie spoczywał luźno na stanowisku.

Dźwięk – Recenzja Genesis Radium 750D

Genesis Radium 750 to mikrofon dynamiczny, jednokierunkowy, czyli kardioidalny. Istotne zatem na starcie jest krótkie przypomnienie, że tego typu urządzenia przechwytują audio tylko i wyłącznie z przodu, bardzo rzadko wyłapując odgłosy z tła czy dookoła. Dlatego też decydując się na „majka” o takiej charakterystyce należy mieć na uwadze, że nasza twarz będzie musiała spoczywać blisko produktu i vice versa. W przeciwnym wypadku może być trudno o zapewnienie dobrej głośności. Tę oczywiście można zawsze zwiększyć w obróbce, jednak mowa o w tym momencie o samej „surówce”.

Sam dźwięk przechwytywany przez Radium 750D jest czysty. Myślę, że nie powstydziłby się go niejeden zaawansowany już streamer czy też YouTuber. Miałem okazję do testowania go tylko przy zasilaniu przez kabel USB. W przypadku złącza XLR jakość powinna być jeszcze lepsza. Nasz głos jest ponad wyraźny, a otoczenie praktycznie nieprzechwytywane. Zza okna przez kilka dobrych minut „dobijał” się samochód dostawczy, jednak „majk” w ogóle nic sobie z tego nie zrobił.

Przykładowe próbki głosu prezentuje się następująco:

Ogólne użytkowanie – Recenzja Genesis Radium 750D

Mikrofon od Genesisa solidne wrażenie wywołuje nie tylko z uwagi na to, co oferuje w swojej nominalnej funkcji, a więc nagrywaniu głosu. To także bogate wyposażenie i dołączony już statyw, który jest naprawdę konkretny. Sztywny, płynnie wysuwający się i dobrze przemyślany w kontekście nieprzemieszczania się po blacie. Mimo że sam „majk” swoje przecież waży, to wcale nie przeszkadza to stelażowi i za to należą się Genesisowi brawa. Taka konstrukcja będzie wręcz świetna przede wszystkim dla tych, którzy myślą o podcastach. W przypadku streamerów czy YouTuberów skłoniłbym się w kierunku dokupienia ramienia.

Recenzja Genesis Radium 750D

Przy okazji sekcji o budowie mikrofonu wspomniałem o trzech przyciskach. Te są podświetlane po tym, gdy podłączymy mikrofon do komputera. Od razu będziemy wiedzieć, kiedy wyciszyliśmy urządzenie z uwagi na zmianę koloru na czerwony. To także świadomość, z którego wzmocnienia korzystamy – czy gaina, czy słuchawek przy odsłuchu, bowiem po przytrzymaniu wspomnianego buttona do wyciszania dioda zmienia swoją pozycję, informując nas zarazem o tym, która z opcji obecnie jest stosowana.

Recenzja Genesis Radium 750D – podsumowanie

Genesis jak ma to zwykle w zwyczaju – ponownie zaskoczył swoją propozycją mikrofonu. Polski producent skupił się na tym, by wydać urządzenie, które nie będzie niczym prostym ani przesadnie oczywistym. Gdyby postawił na rozwiązanie pojemnościowe – z pewnością cena byłaby wyższa. Coś kosztem czegoś – mikrofon jednokierunkowy, dynamiczny wymaga pewnego poświęcenia, by uzyskany dźwięk był solidny – tym jest przyzwyczajenie się do mówienia wprost do mikrofonu, posiadanie go zasadniczo przed samymi ustami. Niemniej jednak, walory akustyczne są ponadprzeciętne.

Radium 750D to mikrofon nie tylko dla początkujących. Rzekłbym nawet, że to rozwiązanie godne zainteresowania nawet przez twórców na pograniczu średniozaawansowanych i zaawansowanych, którzy być może chcieliby nieco przyoszczędzić. Recenzowany mikrofon to nie tylko solidność w kwestii jakości nagrywanego dźwięku. To także bogate wyposażenie i przede wszystkim inwestycja w przyszłość. Z urządzenia możemy korzystać nie tylko poprzez komunikację za pośrednictwem kabla USB, ale też XLR. Kto wie – może kiedyś przyjdzie nam być właścicielami panelu audio? Genesis dołącza do zestawu nie wyłącznie dwa przewody. Opaski na rzepy to już drobny szczegół. Warto poświęcić nieco przestrzeni statywowi. Niejednokrotnie można spotkać się ze stelażami na zasadzie „są, bo są”. Nietrudno wówczas odnieść wrażenie, że twórcy po prostu je umieścili. Jakość zazwyczaj jest kiepska. W tym przypadku mamy gotowe rozwiązanie chociażby na podcast, a zawsze przecież można dokupić ramię – gdyby zaszła taka konieczność.

Cena? Obecnie poniżej 250 złotych. To czyni Genesis Radium 750D naprawdę godnym rozpatrzenia.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE RECENZJE

Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę Genesis lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję przyjął tylko gratyfikację w formie recenzowanego mikrofonu. Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiany jako redaktor portalu Respawn.pl.