Budżetowe peryferia gamingowe wciąż są na rynku rozpatrywane i rozchwytywane niczym „świeże bułeczki”. Niejednokrotnie z pomocą przychodzi holenderska marka, która oferuje ciekawy sprzęt w konkurencyjnych cenach. Tym razem przyszło nam przetestowań klawiaturę mechaniczną od Trusta. Sprawdźcie, co oferuje recenzja Trust GXT 871 Zora.
Recenzja Trust GXT 871 Zora
Jaka klawiatura mechaniczna w określonej cenie? To pytanie, które od lat ma się dobrze i zastanawia coraz to kolejne osoby, które stoją przed wyborem tego produktu. Wpisać w odpowiedź chce się Trust, który oferuje w przystępnej cenie, bo minimalnie ponad 200 złotych sprzęt oparty na białych przełącznikach, obfitujący w podświetlenie RGB. W skrócie? Stworzony do luźnej rozgrywki. Sprawdźcie z nami, jak wypada w praktyce!
Specyfikacja techniczna Trust GXT 871 Zora:
- Ergonomiczny design: Nie
- Wersja USB: 2.0
- Bluteooth: Nie
- Przewód: 1,8m
- Odporność na zalanie: Nie
- Pełny rozmiar klawiatury: Tak
- Waga: 790 g
- Wymiary: 33 x 136 x 440 mm
- Typ przełączników: Huano, linearne
- Liczba klawiszy: 104
- Żywotność klawiszy: 50 mln kliknięć
- Programowalne klawisze: Tak
Jak dociera Trust GXT 871 Zora?
Opakowanie, w którym znajduje się Trust GXT 871 Zora jest oczywiście podłużne. Producenci sprzętu gamingowego już od dłuższego czasu mają w zwyczaju dostarczać go w kartonach idealnie wręcz skrojonych pod same wymiary urządzenia. Wydawać by się mogło jedynie, że na wysokość pudełka mogłaby być minimalnie niższa. Dominującą barwą całokształtu jest oczywiście granatowy. Na froncie pierwsze skrzypce odgrywa fotografia ilustrująca klawiaturę z samej góry. Poza logo, modelem dowiadujemy się także, że produkt wyposażony jest w podświetlenie RGB, posiada białe przełączniki Huano, charakteryzuje się programowalnymi klawiszami multifunkcyjnymi FN, a także wykonany na górze jest z trwałej płyty aluminiowej.
Na próżno szukać na którejkolwiek z bocznych krawędzi nowych wieści. Po raz kolejny powtórzona została informacja o tym, że GXT 871 Zora nie tylko współpracować będzie z PC, ale także z PlayStation oraz Xboxem.
Na odwrocie natomiast poza przedstawieniem keyboardu z innej perspektywy otrzymujemy wzmiankę o regulowanym podświetleniu RGB, którego paleta to 16.8 miliona kolorów. N-Key Rolloverze, 3-stopniową regulację wysokości z gumowymi nóżkami, dołączonym oprogramowaniu do programowania klawiszy i podświetlenia czy też przewodzie 1,8 m.
Unboxing Trust GXT 871 Zora?
Do dania głównego dostępu strzegą trzy okrągłe plasterki taśmy – na środku i po bokach. Po ich zerwaniu i odchyleniu górnej klapy naszym oczom od razu ukazują się dwie broszurki oraz pleciony przewód, za który od razu muszę pochwalić producenta. Nie dość, że jest dłuższy o 0,6 m, to w dodatku jest w oplocie. Inaczej było w przypadku recenzowanych przeze mnie ostatnio słuchawek GXT 498B Forta PS5. Całość sprawia wrażenie dobrze poukładanego, bowiem kabel otrzymał dedykowaną przegródkę. Od razu zresztą otrzymujemy dostęp do klawiatury, która zapakowana jest w cienki papier.
Jak wygląda i zbudowana jest Trust GXT 871 Zora?
Jeszcze przed odpakowaniem klawiatury marka z Holandii informuje nas już na pudełku, że górna płyta klawiatury wykonana jest z aluminiowej płyty. W głównej mierze dominuje jednak tworzywo sztuczne. GXT 871 to klawiatura pełnowymiarowa, 100%. Dominującą barwą jest czarna. Jedynymi odstępstwami są białe płytki z przełącznikami czy też logo i trzy legendy od diod nad klawiaturą numeryczną. Sama czcionka spoczywająca na klawiszach jest czytelna. Wspominany logotyp znajduje się nad strzałkami. Na próżno szukać w tym modelu jakichkolwiek urozmaiceń na froncie, który liczy w sumie 104 przyciski.
Na przodzie producent z Holandii znalazł miejsce na złącze USB-C, za sprawą którego podłączymy kabel i skomunikujemy klawiaturę z urządzeniem.
Po bokach jest „czysto”, choć z prawej strony z początku odniosłem wrażenie, że jedna bardziej okrągła, a druga w nieco większym ujęciu podłużna przestrzeń to przyciski służące do przełączania jakichś trybów. Nic bardziej mylnego – to tylko zabieg stylistyczny Trusta.
Na odwrocie z kolei w centralnej części znajduje się naklejka techniczna. Dół do trzy cienkie, ale podłużne gumowe stopki, które mają zapewnić ergonomię i zapobiec przed „rozjeżdżaniem się” urządzenia na blacie. Na górze są dwie – nad nóżkami, jednak i każda z nich – niezależnie czy wybierzemy jedne, czy drugie również zostały wyposażone w „antypoślizgowość”.
Ogólne wrażenia z użytkowania Trust GXT 871 Zora
Pozytywnym zaskoczeniem okazał się odczepiany przewód w oplocie. Niejako zwiększa to trochę komfort, zwłaszcza dla mnie, bowiem często potrzebuję schować klawiaturę pod blat. Dzięki możliwości odłączenia mogę nawet odnieść klawiaturę na inne miejsce. To, co obrazuje, że Trust wpisuje się w obecne trendy, jest fakt, że przewód zakończony jest złączem USB-C, na którym lada moment oparte będzie większość urządzeń czy ładowarek. Dzięki takiemu rozwiązaniu mogę niejako w ciemno strzelać, że większość z nas w przypadku zgubienia czy uszkodzenia dedykowanego przewodu będzie w stanie zastąpić go od razu – kto by dziś nie miał przy sobie przynajmniej jeszcze jednego kabla USB-C?
Od zawsze korzystam z klawiatur pełnowymiarowych, dlatego też nie będę w większym ujęciu rozwijał tej kwestii, bowiem to rozmiar, z którym czuję się dobrze i go preferuję. Niemniej, rozważając zagadnienie użytkowania, niezwykle trudno jest przy okazji mechanicznego keyboardu przejść obok przełączników. Trust zastosował tutaj białe przełączniki linearne od Huano, które po prostu są tanie. Korzystanie z GXT 871 Zora nie będzie należeć do cichych czynności. Producent szacuje ich żywotność na około 50 mln kliknięć, co stanowi swego rodzaju standard w tej półce cenowej. To, co na piedestał wynosi sam holenderski brand w przypadku tych switchy jest N-Key Rollover. Dzięki tej funkcji możemy wcisnąć dowolną liczbę klawiszy, które zostaną zarejestrowane w jednym momencie.
Samo korzystanie z klawiszy w tej klawiaturze opartych na białych przełącznikach można sprowadzić do braku wymogu wkładania dużej siły w aktywację. Przyciski od razu współpracują z palcami i odbijają się natychmiastowo, choć da wyczuć nieco „płaskości”. Zora dysponuje także trzystopniową możliwością dostosowania wysokości. Poza jej brakiem, która jest domyślnym wyborem, są też nóżki, za sprawą których możemy dokonać wyboru jednej z dwóch wysokości. Produkt domyślnie posiada pięć gumowych długich nóżek, przez co urządzenie z większym oporem przemieszcza się po blacie.
Podświetlenie Trust GXT 871 Zora
Czymś, bez czego nie mogłoby się objeść w przypadku recenzowanej klawiatury, jest podświetlenie. Trust już na wstępie, bo na pudełku dwukrotnie informuje nas, że wyposażył Zorę w iluminację RGB dysponującą paletą aż 16.8 mln kolorów. Nie ma co specjalnie rozpatrywać, czy ktoś jest fanem podświetlenia bądź też nie, bowiem to można wyłączyć za sprawą kombinacji FN+F11. Ilość oferowanych efektów kolorystycznych przez Trusta jest przeogromna. Co więcej, jak przystało na wspomniane RGB – w oprogramowaniu nie mogłoby zabraknąć palety barw, dzięki której możemy wybrać taką iluminację, jaka żywnie nam się podoba.
Oprogramowanie Trust GXT 871 Zora
Są gamingowe produkty Trusta, które dysponują oprogramowaniem, ale są też i takie, które nie posiadają. Niniejszy model ma to szczęście, że ma. Pobranie pliku z oficjalnej strony kosztuje nasz dysk dokładnie 64,5 MB. Jak można się spodziewać – instalacja przebiega szybko i sprawnie. Jeżeli posiadamy podłączoną klawiaturę – aplikacja wówczas wykryje ją już na wejściu.
Aplikacja jest bardzo prosta w obsłudze i posiada same najpotrzebniejsze funkcje z punktu widzenia zarządzania klawiaturą. Posiada pięć wersji językowych do wyboru. Poza angielską są to: włoska, hiszpańska, chińska.
Pierwszą z możliwości, którą oferuje oprogramowanie jest przypisywanie i programowanie klawiszy. Trzeba przyznać, że całość w tej materii została przemyślana i opcji jest aż nadto. Czwartą zakładką są z kolei makra.
Druga sekcja to coś dla miłośników podświetlenia. Jeśli chodzi już o konkretne warianty, to twórcy przygotowali jedenaście opcji: wave, sonic, spiral, cycle, linear wave, ripple, respiratory, rain, fire, trigger oraz audio sync. Dla tych, dla których byłby to niewystarczający wybór, oddana jest pełna paleta kolorów RGB, ale też możliwość włączenia i wyłączenia gradientu, dostosowanie przezroczystości, szybkości, przepustowości łącza oraz punkt widzenia.
W trzeciej sekcji natomiast możemy wybrać sporo wbudowanych efektów. To kolejno: Neon Stream, Ripple, Twinkling Stars, Rainbow Roulette, Retro Snake, Ornament, Shadow Out, Color Loop, Respiratory, Constant On, Ripples Out, Reaction, Flash Away, Snow, Merge, Ping Pong.
Trust GXT 871 Zora – podsumowanie
GXT 871 Zora to produkt, który nie najgorzej udał się ekipie z Holandii. Na samym starcie należy jednak zaznaczyć, jak to zwykle jest najistotniejsze – samo przeznaczenie. Klawiatura ta nie będzie demonem esportu i najlepiej na samym starcie jest wybić sobie z głowy jakąkolwiek poważniejszą rywalizację. To po prostu dobry produkt do pogrania średniozaawansowanego, ale niewiele ponadto. Trust stworzył ciekawą opcję budżetowca, którego ceny obecnie zaczynają się od około 212 złotych. Na obecne realia to interesująca kwota za „mechanika” z długotrwałą żywotnością, podświetleniem, dość przyzwoitą ergonomią, nieco większą możliwością regulacji czy odpinanym kablem USB-C.
KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE RECENZJE
Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę Trust lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję przyjął tylko gratyfikację w formie recenzowanej klawiatury . Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiany jako redaktor portalu Respawn.pl.








































