Pierwszy dzień na Esports World Cup 2026 w Paryżu rozpoczął się dobrze dla dwójki Polaków. Drużyny Janusza „Snaxa” Pogorzelskiego i Jakuba „jcobbba” Pietruszewskiego zdołały sięgnąć po pierwsze zwycięstwo.
Snax i hypex z dobrym startem na EWC
Dzień rozpoczął się od zmagań GamerLegion, natomiast wybór padł na Nuke. Zespół Polaków radził sobie bez większych potknięć po stronie CT, gromadząc aż 9 punktów w pierwszej połowie. Brakujące 4 wpadły jedna po drugiej, szybko dając pierwsze zwycięstwo ekipie Snaxa.
- Luminosity 3:13 GamerLegion (Nuke)
Trochę później przyszedł czas na mecz Kacpra „xKacperskiego” Gabary na Cache. Jego drużyna nie radziła sobie najlepiej w ataku, czego dowodem były zaledwie 4 zdobyte punkty. Po zmianie stron sytuacja nie uległa poprawie, zaś Ninjas in Pyjamas wygrało wtedy tylko raz.
- Ninjas in Pyjamas 5:13 Legacy (Cache)
Jako trzecie rozegrane zostało spotkanie FaZe kontra BetBoom. Zawodnik z Polski wraz ze swoją ekipą zdołał zbudować 9-punktową przewagę w obronie na Nuke. Drużynie przeciwnej udało się jeszcze zdobyć 3 punkty w ofensywie, natomiast druga połowa rozpoczęła się dla nich pozytywnie. Dzięki wygranej pistoletówce, BetBoom wygrywało wielokrotnie w CT, wkrótce doprowadzając do wyrównania (9:9). Od tego momentu obie ekipy wygrywały na przemian. Kluczowa okazała się przedostatnia runda na pistoletach, która padła łupem FaZe.
- FaZe 13:11 BetBoom (Nuke)
Podopieczni Filipa „NEO” Kubskiego zmierzyli się z MIBR na Inferno. Dobra pierwsza połówka, w której zgromadzili 7 punktów, była wystarczającą zaliczką na drugą połowę. W CT udało im się wygrać z jednym błędem, zostawiając rywala z 6 punktami. Na sam koniec dnia Miłosz „mhL” Knasiak podjął brazylijskie FURIA. Wildcard wygrało zaledwie 3 razy w ataku, co pozostawiało wiele do życzenia na Inferno. Mimo to jego ekipa podjęła walkę w obronie, ale ani razu nie udało im się wyrównać wyniku.
- Astralis 13:6 (Inferno)
- Wildcard 10:13 FURIA (Inferno)