Respawn.pl

Vitality i Na’Vi zgodnie z planem. Co wydarzyło się na inaugurację IEM Melbourne?

Autor: Krzysztof Sarna
ZywOo Vitality

Taśma poszła do góry, a bieg dobiegł końca – tak można powiedzieć po inauguracyjnym dniu rywalizacji w ramach IEM Melbourne. Komplet ośmiu spotkań jest już za nami. Dokładnie tyle samo formacji jest już o krok od fazy play-off, podczas gdy druga ósemka nie może pozwolić sobie na porażkę. W drugi dzień Świąt Wielkanocnych zgodnie z planem przez swoje spotkania przeszli zawodnicy Teamu Vitality oraz Natus Vincere.

Team Vitality i Natus Vincere wywiązują się z roli faworytów

Dobiegł końca pierwszy dzień zmagań w ramach IEM Melbourne, a to oznacza, że od wyłonienia mistrzowskiej formacji dzieli nas już nie siedem, a sześć dni. W gruncie rzeczy na inaugurację faworyci nie zawiedli. Z dobrej strony zaprezentowały się polskie akcenty, które w większości były zwycięskie. Jedynie Jan „cej0t” Dyl i jego koledzy z SAW nie sprostali Teamowi Falcons, w barwach którego udanie zadebiutował Ilya „m0NESY” Osipov. Więcej o tym spotkaniu można przeczytać w tym miejscu. Warto dodać, że najjaśniejszym elementem organizacji z Portugalii był nie kto inny, jak właśnie zawodnik z Polski.

W kontekście rodzimych akcentów nie można pominąć trenera Filipa „NEO” Kubskiego. To pierwszy Polak, który na tegorocznym Intel Extreme Masters Melbourne zasmakował zwycięstwa. Jego podopieczni z FaZe Clanu pokonali po raz drugi w tym roku paiN Gaming, nie tracąc przy tym mapy. Szczegółowa relacja z tych zawodów dostępna jest tutaj. Warto także dodać, że pierwszy triumf na swoim koncie w barwach Teamu Liquid ma już Kamil „siuhy” Szkaradek, który wraz z Rolandem „ultimatem” Tomkowiakiem i resztą załogi pokonali po pełnej serii Virtus.pro, rewanżując się tym samym za porażkę z 7 kwietnia na PGL Bukareszt.

CZYTAJ TAKŻE: Półfinalista Majora jeszcze do niedawna grał we FlyQuest. Teraz może szukać nowej ekipy

Jeśli chodzi natomiast o pozostałe starcia, to zgodnie z planem poradzili sobie chociażby zawodnicy Teamu Vitality, którzy nie doświadczyli żadnych trudności w starciu z FlyQuest. Tym samym „pszczoły” potrzebują tylko jednego triumfu, by awansować do fazy play-off. Z tego miejsca należy nadmienić, że dla organizacji z Francji impreza w Australii stanowi pierwszą szansę na sięgnięcie po ESL Grand Slam. Z kolei Natus Vincere również triumfowało zgodnie z planem, ale jedna przegrana mapa przeciwko MIBR może niejako pozostawiać przestrzeń do przemyśleń. Również i po pełnej serii triumfowali gracze MOUZ, którzy odprawili reprezentantów BIG do dolnej drabinki grupy A. Szybkim odpadnięciem z turnieju w Melbourne zagrożone są także Complexity Gaming i 3DMAX, które przegrały odpowiednio z The MongolZ i GamerLegion.

Komplet wyników spotkań pierwszego dnia (21.04.2025) IEM Melbourne prezentuje się następująco:

FaZe Clan vs. paiN Gaming 2:0 – Anubis 13:11, Inferno 13:11

The MongolZ vs. Complexity Gaming 2:1 – Anubis 11:13, Ancient 16:13, Inferno 13:10

MOUZ vs. BIG 2:1 – Inferno 6:13, Mirage 13:9, Ancient 13:8

3DMAX vs. GamerLegion 0:2 – Ancient 4:13, Inferno 8:13

Team Vitality vs. FlyQuest 2:0 – Anubis 13:2, Nuke 13:8

Team Liquid vs. Virtus.pro 2:1 – Dust2 13:8, Mirage 8:13, Ancient 13:10

Team Falcons vs. SAW 2:0 – Nuke  13:8, Dust2 13:9

Natus Vincere vs. MIBR 2:1 – Anubis 9:13, Mirage 13:5, Inferno 13:9

IEM Melbourne, w którym weźmie udział w sumie szesnaście zespołów, odbędzie się w dniach 21-27 kwietnia. Łączna pula nagród tej imprezy wyniesie okrągły milion dolarów. Dla najlepszej ekipy przygotowano 285 tysięcy dolarów, podczas gdy dla finalisty 150 tysięcy dolarów. Polskimi akcentami w turnieju w Australii będą: Filip „NEO” Kubski z FaZe Clanu, Kamil „siuhy” Szakradek oraz Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl z SAW. Transmisje spotkań klasycznie będzie można obejrzeć na kanałach Twitch i YouTube Piotra „Izaka” Skowyrskiego.