Respawn.pl

Vitality doświadczyło większych trudności, ale zagra w finale ESL Pro League

Autor: Krzysztof Sarna
apex vitality

Team Vitality okazał się drugim finalistą 21. sezonu ESL Pro League. Organizacja z kraju nad Sekwaną po raz drugi na etapie półfinału dużego turnieju pokonała The MongolZ. Po ponad miesiącu doświadczyła trudniejszej przeprawy z The MongolZ. Mistrzowie IEM Katowice potrzebowali dopiero trzeciej mapy, by postawić kropkę nad 'i’, choć śmiało mieli szansę do zwycięstwa 2:0. O mistrzostwo CS-owej Ligi Mistrzów Mathieu „ZywOo” Herbaut i jego koledzy zagrają z MOUZ. 

Team Vitality zagra o drugie mistrzostwo w 2025 roku

Drugi półfinał imprezy w stolicy Szwecji summa summarum nie porwał. Mimo faktu, że doszło do rozegrania trzech lokacji – tylko jedna z nich była godna starcia o wielki finał. Zarówno pierwsza, jak i trzecia mapa były wyraźnie jednostronne i toczyły się pod dyktando jednego zespołu. Tak więc na Anubisie, którego wybrało The MongolZ – zostało całkowicie zmiażdżone przez organizację z kraju nad Sekwaną. „Pszczoły” już po pierwszej połowie prowadziły 9:3. O tym, jak dobrze operowały bronią, niech świadczy fakt, że pomimo przegranej rundy pistoletowej były górą już w kolejnych czterech rundach i tym samym objęły prowadzenie w zawodach.

CZYTAJ TAKŻE: Zdecydowane działania ESL! Organizator zdyskwalifikował i wykluczył organizację

Następnie zawody przeniosły się na Anubisa. Na nim pierwszego w meczu smaku kontroli doświadczyli Azjaci, którzy wygrywali 6:0, będąc w defensywie. Po tym dopiero do życia wróciło Vitality, które dwukrotnie zaliczyło triumfy w dwóch rundach. Niemniej, ekipa z Mongolii zdołała utrzymać prowadzenie do przerwy i mogła pochwalić się czteropunktową zaliczką. Zmiana stron okazała się wyraźnie lepsza dla Dana „apEXa” Medsclaire’a i jego kompanów, którzy szarżowali wręcz w defensywie, nie dopuszczając rywala w żadnej z odsłon do podłożenia ładunku. Efekt? Remis i prowadzenie 11:10. Rzutem na taśmę to jednak MongolZ miało punkt mapowy. Bomba została podłożona dopiero w ostatniej, 24. rundzie, a Vitality zdołało doprowadzić do jej rozbrojenia. Dogrywka stała się faktem. Po jej połówce oczko do przodu posiadał mistrz IEM Katowice 2025, ale niewiele później uległ w trzech kolejnych odsłonach.

Zespołom zatem o miejsce w finale ESL Pro League przyszło rywalizować na Inferno. Arena ta nie miała całkowicie żadnej historii, tocząc się od A do Z po myśli Teamu Vitality, który przegrał tylko dwie pojedyncze rundy w pierwszej połowie, sprawując rolę terrorystów. Organizacja z Francji triumfowała wyraziście 13:2. Kapitalne zawody rozegrał Shahar „flameZ” Shushan, którego K-D wyniosło 63-37, a rating 1,58. Średnio na rundę Izraelczyk zadawał 100,1 obrażeń, a jego KAST wskazał na 80,6%.

Team Vitality vs. The MongolZ 2:1 – Anubis 13:4, Nuke 14:16, Inferno 13:2

Główne zmagania 21. sezonu ESL Pro League (faza grupowa + faza play-off) odbędą się w  dniach 7-16 marca. Łączna pula nagród wyniesie okrągły milion dolarów, z czego do najlepszej drużyny powędruje 100 tysięcy dolarów, a do finalisty połowa tej kwoty. W turnieju będziemy świadkami polskich zagrań oraz myśli szkoleniowych. W stolicy Szwecji rywalizują bowiem podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, Roland „ultimate” Tomkowiak i jego koledzy z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl wraz ze spółką z SAW.