Nie doszło do udanego debiutu polskiego G2 Esports na PGL Astana. Polski tercet i reszta załogi na otwarcie turnieju w Kazachstanie rywalizował z MIBR. „Samuraje” nie wykorzystały szansy i ośmiopunktowego prowadzenia na ostatniej mapie.
Polskie G2 zaczyna PGL Astana od porażki
PGL Astana jest wyjątkowy nie tylko dla G2 Esports, ale także polskiego kibica. Nie dość, że w niemieckiej organizacji swoje pierwsze zawody rozgrywa będący na wypożyczeniu Olek „hades” Miśkiewicz, to organizacja z Niemiec występuje pod polską flagą z uwagi na to, że Wiktor „TaZ” Wojtas zmuszony jest wstąpić na serwer przez problemy wizowe Nemanji „huNtera-” Kovača, o czym informowaliśmy w tym miejscu. „Samuraje” przystępowały do zmagań w Astanie przeciwko MIBR w roli faworyta i do pewnego momentu w praktyce tak też to wyglądało. Finalnie polski tercet nie wykorzystał sporej szansy.
Jedyne polskie akcenty turniej w Astanie rozpoczęły od Anubisa, który został podyktowany przez zespół z Ameryki Południowej. G2 z początku występowało po stronie terrorystów i prowadziło 2:0, a także 3:2, jednak na dystansie to Made In Brazil wypadło lepiej, legitymując się sześciopunktowym prowadzeniem do przerwy. W dodatku formacja z Kraju Kawy dołożyła punkt numer dziesięć za sprawą rundy pistoletowej (10:3). W tym momencie bardzo szybko, dynamicznie wręcz pałeczkę przejęli Janusz „Snax” Pogorzelski i spółka, którzy wzięli górę w czterech kolejnych rundach. Na tym się skończyło (13:7).
CZYTAJ TAKŻE: Kasix najlepszą streamerką w 2025 roku? Te statystyki nie zostawiają złudzeń!
Również i Ancient nie miał bardziej spektakularnego przebiegu. Jedyną wymianę ognia mogliśmy zaobserwować w pierwszej połowie. Na niej ponownie mimo lepszego startu w ofensywie G2 musiało liczyć się ze stratą do przerwy. Prowadzenie 2:0 szybko odwróciło się przeciwko polskiemu tercetowi, który tym razem tracił jedynie dwa oczka (5:7). Po zmianie stron szybko je odrobił i, mimo że nie zaznał od razu prowadzenia (7:8), to właśnie do ośmiu triumfował w ostatecznym rozrachunku, doprowadzając do Nuke’a.
Na nim po pierwszej połowie rozegranej w defensywie G2 wygrywało 10:2. Było na autostradzie absolutnej do zanotowania pierwszego zwycięstwa na swoje konto. Jednak po zmianie stron Wiktor „TaZ” Wojtas i jego kompani nie byli w stanie niczego wskórać, a pierwszą i jedyną rundę wygrali dopiero po siedmiu przegranych z rzędu (11:13). Najlepiej w szeregach G2 spisał się Snax, który eliminował rywali 48 razy przy 38 zgonach (średnio zadawane obrażenia na rundę: 84,9, rating: 1,24). Drugim i jedynym zawodnikiem „samurajów”, który mógł się pochwalić dodatnim K-D jest Olek „hades” Miśkiewicz (50-43). Średnio rozdysponowywał po 73,7 obrażeń na odsłonę, kończąc zmagania z ratingiem 1,05. W perspektywie całych zawodów tabelę zamykał Nikita „HeavyGod” Martynenko. TaZ z kolei zainkasował 34 fragi przy 41 zgonach. Zadawał z reguły 60,6 obrażeń na rundę, wypracował rating na poziomie 0,90.
G2 Esports vs. MIBR 1:2 – Anubis 7:13, Ancient 13:8, Nuke 11:13
PGL Astana odbędzie się w dniach 10-18 maja. Do stolicy Kazchstanu zawita w sumie szesnaście drużyn, by walczyć o nagrody z łącznej puli 1 250 000 dolarów. Do mistrza powędruje 400 tysięcy. Faza grupowa dla każdej z drużyn toczyć się będzie do trzech zwycięstw. Faza play-off rozpocznie się od czterech ćwierćfinałów. Dojdzie do meczu o 3. miejsce. O polskich akcentach stanowić będą: Janusz „Snax” Pogorzelski oraz Wiktor „TaZ” Wojtas z G2 Esports. Wybrane spotkania wraz z polskim komentarzem będzie można oglądać na kanałach Twitch oraz YouTube Piotra „Izaka” Skowyrskiego.
