Respawn.pl

Polskie G2 z historycznym i pierwszym triumfem. „Samuraje” wciąż w grze na PGL Astana

Autor: Krzysztof Sarna
TaZ G2

Polskie G2 Esports musiało czekać do trzeciego dnia PGL Astana, by cieszyć się z pierwszego triumfu. „Samuraje” odniosły historyczne, pierwsze zwycięstwo z polskim tercetem na pokładzie. Niemiecka organizacja utrzymała się na polu bitwy i potrzebuje już tylko dwóch wygranych z rzędu, by awansować do ćwierćfinału.

Rodzime G2 notuje historyczny triumf

G2 Esports odniosło pierwszy triumf na PGL Astana. „Samurajom” w stolicy Kazachstanu przyszło triumfować dopiero w trzecim dniu, po dwóch porażkach z rzędu. Czysto teoretycznie Janusz „Snax” Pogorzelski i jego kompani wygrali z najtrudniejszym rywalem spośród wszystkich dotychczasowych. Trzeci dzień i trzecia pełna seria. Czy po sam koniec swojego bytu na imprezie w Astanie rodzimy tercet skazany będzie na pełne serie?

Pojedynek pomiędzy G2 a M80 rozpoczął się na Duście2. Lokacja ta została wybrana przez „samurajów”, które z początku rywalizowały w ofensywie. Mimo zwycięstwa w rundzie pistoletowej po stronie terrorystów, to amerykańsko-niemiecki kolektyw prowadził 2:1. Z początku wiele się zmieniało, ale stabilizację zaczęli łapać gracze niemieckiej organizacji, którzy do przerwy legitymowali się czteropunktowym prowadzeniem (8:4). Po zmianie stron w mgnieniu oka doszło do remisu. M80 było wyraźnie rozpędzone i nie tylko sięgnęło po remis, ale także wraz z czasem wysunęło się na prowadzenie 11:9. Mimo tak dogodnej sytuacji Mason „Lake” Sanderson i jego kompani doświadczyli przestoju. Po przegranych czterech rundach z rzędu byli o mapę od odpadnięcia z turnieju.

CZYTAJ TAKŻE: Jura i inne. Jak wyglądają wszystkie nowe mapy w CS2? [ZDJĘCIA]

Następnie rywalizacja przeniosła się na Ancient. Scenariusz niejako powtórzył się z poprzedniej lokacji, lecz z początku był odwrócony o 180 stopni. To „samuraje” po czterech rundach prowadziły dwoma oczkami pomimo porażki w rundzie pistoletowej (3:1). Rodzimy tercet wygrywał nawet 5:2, jednak pierwsze dwanaście rund nie przyniosło żadnego rozwiązania, tablica wyników wskazywała na remis (6:6). Po przerwie dobre 'minuty’ zaliczali gracze G2, ale tylko do czasu. Spoczęli na trzech wygranych rundach z rzędu, jak i po sam koniec starcia (13:9).

O tym, kto odniesie pierwsze zwycięstwo na PGL Astana, a także utrzyma się w turnieju zadecydowało Inferno. Z reguły lepiej radzili sobie terroryści. W dogodnej dla siebie sytuacji byli Wiktor „TaZ” Wojtas i jego kompani, którzy po pierwszej części prowadzili 7:5. Kluczowe dla G2 okazało się punktowanie w defensywie po stronie broniącej, a także triumf w pojedynku na pistolety (12:6). Mimo zrywu M80 organizacja z Niemiec postawiła kropkę nad 'i’ w piątej odsłonie (13:10). Najlepiej spośród Polaków poradził sobie Olek „hades” Miśkiewicz, który jako jedyny zakończył zmagania z dodatnim K-D (45-39). Średnio na rundę zadawał 64,2 obrażeń, a jego rating wskazał na 1,00. Snax natomiast eliminował rywali 33-krotnie, upadając na ziemię 42 razy. Rozdysponowywał po 59,7 obrażeń na odsłonę, a rating to 0,88. Z kolei TaZ zainkasował 29 eliminacji przy 46 zgonach. Jego obrażenia to niespełna 51 (50,9). Wypracował współczynnik na poziomie 0,77.

G2 Esports vs. M80 2:1 – Dust2 11:13, Ancient 13:9, Inferno 10:13

PGL Astana odbędzie się w dniach 10-18 maja. Do stolicy Kazachstanu zawita w sumie szesnaście drużyn, by walczyć o nagrody z łącznej puli 1 250 000 dolarów. Do mistrza powędruje 400 tysięcy. Faza grupowa dla każdej z drużyn toczyć się będzie do trzech zwycięstw. Faza play-off rozpocznie się od czterech ćwierćfinałów. Dojdzie do meczu o 3. miejsce. O polskich akcentach stanowić będą: Janusz „Snax” Pogorzelski oraz Wiktor „TaZ” Wojtas z G2 Esports. Wybrane spotkania wraz z polskim komentarzem będzie można oglądać na kanałach Twitch oraz YouTube Piotra „Izaka” Skowyrskiego.