LAN-owe finały 2. sezonu BLAST Bounty na Malcie zostały otwarte. Pierwszego dnia nie doszło do niespodzianek, a faworyci kurczowo trzymali się swoich ról, koncentracji i skupienia. MOUZ i The MongolZ pewnie wtargnęły do półfinałów. Mimo że nie ujrzeliśmy w żadnym z dwóch pierwszych ćwierćfinałów pełnej serii, to dogrywka miała już miejsce.
Jak rozpoczęły się finały BLAST Bounty?
Inaugurujące LAN-owe finały 2. sezonu BLAST Bounty dwa starcia już za nami. Połowa ćwierćfinałowej rywalizacji imprezy na Malcie stanowi już przeszłość. Obie potyczki łączył fakt, że zakończyły się na 2. mapie. Rozdzielały z kolei okoliczności. Pierwszy mecz bowiem był jednostronny. Drugi wyrównany – obydwie mapy niosły za sobą komplet odsłon, z czego jedna nawet dogrywkę. Finalnie – zaskoczeń brak. MOUZ oraz The MongolZ zgodnie z prognozami zameldowały się w półfinale.
Astralis nie miało niczego do powiedzenia w konfrontacji z „myszami”. O ile na wybranym przez siebie Nuke’u jeszcze „jakoś” to było, bo prowadziło na dzień dobry 3:0, o tyle seria przegranych sześciu rund mogła podciąć nogi. Formacja ze Skandynawii wróciła ze stanu 5:8 i niezwłocznie po przegranej konfrontacji na pistolety odrobiła straty w defensywie (8:8). Wydawało się zatem, że dojdzie do ciekawej i płomiennej wymiany ciosów. Jednak myśli myślami, a praktyka praktyką. MOUZ wzięło górę w pięciu kolejnych rundach i zamknęło jednocześnie rywalizację. Niemiecką organizację do zwycięstwa poprowadził Dorian „xertioN” Berman, którego stosunek zabójstw do śmierci wyniósł 34-25. Średnio na rundę zadawał 97,8 obrażeń, a jego rating wskazał na 1,39.
CZYTAJ TAKŻE: Kapitalne rozwiązanie dla początkujących streamerów? Recenzja Marvo Blast 60
Więcej działo się w drugim ćwierćfinale. The MongolZ i Aurora rozegrały jakościowy pojedynek, na którym nie było mowy o grze do jednej bramki, jak ogólny wynik mógłby na to wskazywać. Rywalizację zainaugurował Dust2, na którym zechcieli grać Özgür „woxic” Eker i jego koledzy. Turcy z początku grali w ofensywie i wygrywali 3:0 i 4:2. W kolejnych sześciu rundach Azjaci nie dopuszczali nie tylko do triumfu swojego rywala, ale też podłożenia ładunku bombowego (8:4). Po przerwie dołożyli też triumf w rundzie pistoletowej, ale ten zdał się na nic. Aurora nie tylko zremisowała, ale również wysunęła się na prowadzenie (10:9, 11:10). Zapowiadało się ciekawie, niemniej ekipa z Mongolii rzutem na taśmę się przebudziła i to z maksymalnym skoncentrowaniem, bo było górą w następnych trzech odsłonach (13:11). Następnie rywalizacja przeniosła się na Mirage’a, który ograniczał się do punktowania przez defensorów. Najpierw Aurora wygrywała 11:1 (w szczytowym momencie 11:0!), by nie wykorzystać też siedmiu punktów mapowych (12:5). Doszło do dogrywki, w której Garidmagnai „bLitz” Byambasuren i jego kompani również byli górą. Był on najlepszym ogniwem swojej formacji, notując 47 eliminacji przy 38 śmierciach. Z reguły zadawał po 93,2 obrażeń na rundę, kończąc zmagania z ratingiem 1,33.
Wyniki czwartkowych ćwierćfinałów 2. sezonu BLAST Bounty prezentuje się następująco:
MOUZ vs. Astralis 2:0 – Nuke 13:8, Mirage 13:4
The MongolZ vs. Aurora 2:0 – Dust2 13:11, Mirage 16:13
LAN-owe finały 2. sezonu BLAST Bounty na Malcie odbywają się w dniach 14-17 sierpnia. Bierze w nich udział w sumie osiem ekip. Łączna pula nagród wynosi pół miliona dolarów. Polska posiada dwóch reprezentantów z Teamu Liquid. To Roland „ultimate” Tomkowiak oraz Kamil „siuhy” Szkaradek.
