Jeszcze przed kilkoma laty na krajowej scenie Counter-Strike’a rywalizowały ze sobą ESL Mistrzostwa Polski oraz Polska Liga Esportowa. Drugi z podmiotów w pewnym momencie przyciągał konkretnych inwestorów oraz influencerów. Swoje środki spędził na PLE chociażby Marcin Gortat. Teraz przyznał, ile stracił.
Marcin Gortat o stracie pieniędzy na inwestycję w PLE
Polska Liga Esportowa w swoim szczytowym momencie toczyła zaciętą rywalizację z ESL Mistrzostwami Polski. PLE nie tylko zresztą swoje działania sprowadzało do Counter-Strike’a – nie brakowało turniejów w innych grach. Koniec końców w przestrzeni internetowej nie brakowało informacji, jakoby drużyny nie otrzymywały nagród finansowych. Finalnie spółkę spotkała upadłość. Ta jednak w swoich dobrych latach miała u swego boku konkretne zaplecze i persony. Marcin Gortat nie tylko wniósł swoją medialność, ale też pieniądze.
– Inwestowałem w biznesy, które przede wszystkim rozumiem, interesują mnie albo mam na nie fizycznie wpływ, co nie oznacza, że mogą się nie wywrócić. Były takie biznesy, bynajmniej Polska Liga Esportowa. Panedmia wypaczyła nam wszystkie statystyki i patrzenie na esport, który nagle był boom. Było boom, ale w momencie, kiedy ludzie siedzieli w domach. Nagle wraz z wychodzeniem ludzi z domów statystyki zaczęły topnieć. Straciłem duże pieniądze: prawie dwa miliony złotych – powiedział w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem w podcaście „W cieniu sportu” na kanale Przeglądu Sportowego.
CZYTAJ TAKŻE: Na bogato wyposażony budżetowiec z czystym dźwiękiem! – Recenzja Genesis Radium 750D
Obecna sylwetka sceny CS-a w Polsce jest znana raczej większości – brakuje turniejów w celu wyłonienia najlepszych formacji na krajowym podwórku, jak miało to jeszcze miejsce przed kilkoma laty. Również i nie ma już żadnej marki z tamtych lat, która wciąż rywalizowałaby w kraju nad Wisłą. Śmiało zatem można stwierdzić, że nie tylko Gortat, ale też i inni inwestorzy przejechali się na esporcie, tracąc najpewniej wcale niemałe fundusze.
