Dzisiejsze rozgrywki w ramach szanghajskiego turnieju CS Asia Championships przebiegły pomyślnie dla wszystkich Polaków, którzy pozostali w grze. Siuhy i jego formacja zaliczyła największy sukces, awansując do półfinału.
Na sam początek dnia można było oglądać eliminacyjne spotkanie FaZe kontra TYLOO, w którym drużyna Polaka szukała lepszej formy. Podopieczni Filipa „NEO” Kubskiego dobrze weszli w mecz, zdobywając aż 8 punktów w ofensywie na Nuke. Mimo dwóch wygranych pistoletówek, sytuacja nagle uległa pogorszeniu. Od wyniku 9:4 zawodnicy FaZe nie potrafili wygrać ani jednej rundy w obronie, co wkrótce oznaczało porażkę na tej mapie.
Podobny scenariusz można było zobaczyć na Inferno, jeśli chodzi o pierwszą połowę. Tym razem dominujące 9 punktów wystarczyło, by dokończyć zadanie po zmianie stron. Zmiana nastąpiła na Mirage, gdzie TYLOO zaliczyło dobry start w CT, inkasując 5 rund z rzędu. Ekipa Jakuba „jcobbba” Pietruszewskiego zreflektowała się w kolejnych rundach, kończąc z rezultatem 5:7 przed zmianą stron. Kluczowa, ostatnia pistoletówka dała FaZe wysokie prowadzenie (5:7 -> 11:7). Wtedy rywal wygrał w zaledwie jednej rundzie, zanim Polacy mogli świętować zwycięstwo.
- FaZe 2-1 TYLOO (Nuke 9:13, Inferno 13:7, Mirage 13:8)
siuhy i ultimate notują bezpośredni awans do półfinału
Drużyna Kamila „siuhego” Szkaradka podejmowała dziś ekipę z Brazylii. Legacy postawiło twarde warunki począwszy od Mirage, na którym ugrali 7 rund w CT. W drugiej połowie polscy zawodnicy musieli uznać wyższość rywala, ugrywając tylko jeden punkt.
Dobre wieści przyniósł dla nich Dust 2, gdzie można było mówić o dominacji w defensywie (9:3). Tym sposobem, szybko doprowadzili do decydującej mapy. Mimo przegranych trzech rund zaraz po wygranej pistoletówce, gracze Liquid zanotowali dobrą połówkę w ataku (7:5). Przez pewien czas zespół z Brazylii prowadził, ale to Liquid przejęło pałeczkę od wyniku 9:11, by wygrać wszystkie następne rundy.
- Liquid 2-1 Legacy (Mirage 6:13, Dust2 13:6, Inferno 13:11
W tym samym czasie rozgrywało się spotkanie HEROIC kontra fnatic, w którym ci pierwsi grali ze zmiennikiem w postaci Olka „hadesa” Miskiewicza. Pierwsze inferno, będące wyborem rywala potoczyło się po myśli zespołu Polaka (13:3). Całkowite odwrócenie ról nastąpiło na Dust 2, gdy HEROIC zdobyło po jednym punkcie w każdej z połów. Prawdziwa batalia rozegrała się na Mirage, ponieważ po osiągnięciu wyniku 12:6, drużyna hadesa nie mogła domknąć spotkania. Wkrótce doszło do trzech szalonych dogrywek, po których ostatecznie HEROIC uszło zwycięsko.
- fnatic 1-2 HEROIC (Inferno 3:13, Dust2 13:2, Mirage 18:22)
