Respawn.pl

Strona główna » Czy słuchawki z niższej półki cenowej zaskoczą? Recenzja KFA2 Sonar-04

Czy słuchawki z niższej półki cenowej zaskoczą? Recenzja KFA2 Sonar-04

Autor: Krzysztof Sarna

O marce KFA2 wspominaliśmy kilka dni temu przy okazji recenzji myszki tej firmy. Wówczas testowaliśmy model Slider-05. W nasze ręce dostały się również słuchawki chińskiego producenta, którego głównie kojarzyć możemy z produkcji kart graficznych. Sonar-04 to sprzęt z niższej półki cenowej, jednakże ma w sobie coś, co może zachęcić do zakupu.

Doskonale wiemy, że nie każdy może sprawić sobie sprzęt z najwyższej półki w cenie 300 złotych, czy także większych kwotach. Dlatego producenci nieustannie prześcigają się w produktach skierowanych do mniej zamożnych osób. Mowa tu głównie o przedziale 80-150 PLN. Muszę przyznać, że lubię testować tańsze rozwiązania, ponieważ zawsze jestem miło zaskoczony.

Specyfikacja techniczna: 
Pasmo przenoszenia20Hz – 20kHz
Impedancja słuchawek: 32Ω +/- 15%
Czułość słuchawek: 106dB +/- 3dB
Waga:370g
Łączność:USB typu A
System audio: Stereo 2.0, Wielokanałowy 7.1 – wirtualne
Czułość mikrofonu:-42dB +/- 3dB
Typ mikrofonu:dookólny, wielokierunkowy
Impedancja mikrofonu: </2.2KΩ
Napięcie robocze: 2V
Pasmo przenoszenia:100Hz – 16kHz

Platforma testowa:

Opakowanie

Sonary-04 zastałem w standardowych rozmiarach pudełka jak na słuchawki. Kilka par miałem już okazję testować i zazwyczaj były to te same lub zbliżone wymiary. Główny karton jest utrzymany w biało-czarnych barwach. Na froncie dostrzegamy ujęcie headsetu z lewego frontu. Lewa i prawa strona, a także góra opakowania to brzmienie elegancji i minimalizmu, o czym zresztą wspominałem już kilka dni temu w recenzji myszki od tego producenta.

Natomiast na odwrocie spotykamy się raz jeszcze z fotografią słuchawek, ale tym razem już z drugiej perspektywy. Ponadto producent umiejscowił najważniejsze informacje dotyczące produktu. Mowa tu chociażby o wirtualnym dźwięku 7.1, profesjonalnym mikrofonie, czy świetlnych efektach RGB Marquee. Wspominałem już o tym przy teście myszki, że KFA2 mogłoby na opakowaniach oraz instrukcjach stosować ten język, do którego kraju sprzęt jest eksportowany. To jednakże szczegół, ale być może pomógłby w przyciągnięciu do zakupu “przeciętnego Kowalskiego”.

Unboxing

Proces odpakowania słuchawek jest bardzo prosty. Jedynie na górze znajduje się jeden plasterek taśmy, który wystarczy odkleić, by móc otworzyć tekturowe pudełko. Po doświadczeniu z myszką Slider-05 spodziewałem się, że w środku ujrzę jedynie słuchawki na cienkiej warstwie plastiku. Tymczasem KFA2 bardzo miło mnie zaskoczyło, ponieważ twórcy postawili na double boxa. Ten na froncie ma jeszcze odbijający się pod światłem napis: “SONAR RGB GAMING HEADSET”. Dopiero po jego otwarciu naszym oczom ukazuje się headset na cienkim plastiku. Pod nim z kolei jest główny przewód, przewód jack-jack oraz instrukcja obsługi.

Instrukcja to jedna kartka z zawartymi informacjami na dwóch stronach. Na pierwszej mamy zaprezentowane urządzenie wraz z numerkami. Z kolei odniesienia się do tych cyferek znajdują się na odwrocie. Ponadto producent zaprezentował, w jaki sposób podpiąć kabel jack-jack, by podłączyć słuchawki do konsoli, telefonu czy tableta. Wszystko za sprawą tego, że główny przewód Sonarów-04 zakończony jest złączem USB typu A.  

Pierwsze wrażenia

Folia ze słuchawek zdjęta, tak więc pora na pierwsze przymiarki. Biorąc sprzęt do dłoni, sprawia on wrażenie troszeczkę zbyt ciężkiego. Ponadto zabrakło mi czegoś, co posiadam w swoich nausznikach, z których korzystam na co dzień. Mianowicie jest to regulacja muszli poprzez ich obracanie. W ten sposób można doskonale dopasować nauszniki do swojej głowy, bo przecież każdy z nas jest inny i ma inne wymiary swojego korpusu. 

Na pochwałę na pewno zasługuje mikrofon, którym możemy manewrować we wszystkie strony świata. Szczerze, to jestem zwolennikiem tego typu rozwiązania. Fajną opcją byłaby jeszcze możliwość schowania urządzenia do przechwytywania głosu bądź jego odpinania i podpinania z powrotem. Myślę jednak, że osób, którym przeszkadza przymocowany mikrofon na stałe, jest niewiele. 

Konstrukcja sprawia wrażenie standardowej jak na tę półkę cenową. Jest w niej standardowa regulacja muszla-pałąk. Co ciekawe, KFA2 pokusiło się o jeszcze jeden zabieg, a mianowicie odchylane nauszniki góra-dół. Zawsze to coś. Domyślam się jednak, że pałąk podczas dłuższych sesji będzie o sobie dawał znać, ponieważ jest wykonany z plastiku. Tuż pod nim jest co prawda gąbka, ale chyba każdy z nas wie, jak to rozwiązanie się sprawdza. Na plastikowym pałąku pojawiła się jeszcze aluminiowa szyna. 

Tak więc mamy tu do czynienia z czymś lekko powyżej od najniższej półki cenowej. Sam koncept jest raczej podobny do najtańszych rozwiązań. Jednakże sama jakość spasowania elementów jest o wiele wyższa, przez co nie wydaje pochopnych wyroków, a poczekam do chwili, w której sprawdzę, co oferuje chiński producent pod względem audio.

Budowa, wygląd

Budowa to jedna z tych właściwości, na którą każdy powinien zwrócić uwagę przy wyborze słuchawek. Owszem, to jakość dźwięku jest najważniejsza, aczkolwiek komfort stoi praktycznie na tej samej linii, co brzmienie i oferowany standard audio.

Model Sonar-04 został wykonany przy użyciu tworzywa sztucznego, co nie nie powinno dziwić. Warto zwrócić przy tym uwagę, że nawet konstrukcje po dwieście czy trzysta złotych również zostały sporządzone przy użyciu plastiku. Poza klasycznym plastikiem zastaniemy także wyżej już wspomnianą aluminiową szynę na samej górze pałąka. 

 

Każdy konsument, który zdecyduje się na ten headset będzie mieć do czynienia z eko-skórą. To właśnie ten materiał został umieszczony pod pałąkiem, od strony głowy. Przykrywa on gąbkę, dzięki której nasza głowa ma się nie męczyć podczas użytkowania sprzętu. Ponadto nauszniki również zostały wykończone przy pomocy skóry ekologicznej.  

Mikrofon został umieszczony na pałąku, który ulega regulacji. Możemy go dostosować pod każdą swoją potrzebę, wszak charakteryzuje się elastycznością. Jest on połączony ze szkieletem permanentnie, co oznacza, że nie ma możliwości odłączenia. 

Słuchawki komunikują się z komputerem za pomocą kabla w oplocie, który zakończony jest złączem USB typu A. Raz jeszcze podoba mi się zastosowana tutaj praktyka, a mianowicie pozłocenie styku. Długość przewodu to około 2 metry, co z jednej strony może imponować. Z drugiej natomiast tak długi kabel to nieuniknione plątanie i problemy z tym związane. Ponadto na pochwałę zasługuje fakt, że KFA2 pomyślało o użytkownikach, którzy chcieliby z tych słuchawek korzystać na tablecie, telefonie czy konsoli, w których nie ma klasycznego złącza USB typu A 2.0. Dlatego też w zestawie otrzymujemy kabel jack-jack 3.5 mm. Podpinamy go do panelu, ponieważ to właśnie tam jest złącze.

Jeśli już o panelu mowa, to warto przytoczyć, co możemy z poziomu tego pilota robić. Odpowiada on za włączanie i wyłączanie mikrofonu oraz podświetlenia RGB. Do tego jest jeszcze pokrętło do regulacji głośności, chociaż nie jest ono powiązane z tą regulacją w systemie Windows.

Dźwięk

Jestem przekonany, że każdy, kto czyta tę recenzję, najbardziej jest zainteresowany jakością dźwięku. W końcu zawsze jest to ciekawa kwestia w słuchawkach z tej niższej półki. Często wiele osób chciałoby się pozytywnie zaskoczyć. Niestety szału nie ma. Nadal będę się upierał, że w tego typu sprzęcie wiele brakuje do pożądanej perfekcji. Myślę, że nawet przeciętni gracze CS:GO nie będą zadowoleni. Wspólnie z tym sprzętem odnajdą się miłośnicy basu, wszak z tymi trochę przesadzono. 

Dźwięk przestrzenny 7.1? Powiedzmy sobie szczerze. Trudno oczekiwać dobrej klasy w przypadku urządzenia za trzysta złotych, a co dopiero za 90-130 PLN, bo przecież w takim przedziale cenowym możemy otrzymać omawiany model. 

Oczywiście, że ten headset sprawdza się w codziennych czynnościach, takich jak odtwarzanie muzyki, oglądanie filmów, czy nawet w grach. Myślę, że do tytułów pokroju League of Legends może to być świetny wybór. Jednakże jeżeli zależy Wam na precyzji w strzelankach, takich jak np. Battlefield, VALORANT czy Counter-Strike: Global Offensive to nie liczcie na zbyt wiele. Spotkamy się tutaj z płytkim dźwiękiem, przesyconym basem.

Mikrofon

Mikrofon to bezsprzecznie jedna z najlepszych stron całego produktu. W tak niskiej cenie otrzymaliśmy urządzenie do przechwytywania głosu, które przewyższyło moje oczekiwania. Na próżno doszukiwać się w nim szumów. Powiem więcej – nie trzeba nawet grzebać w oprogramowaniu, ponieważ domyślne ustawienia sprawiają, że sprawuje się naprawdę nieźle. Nasz głos jest przechwytywany należycie i aż dziwi, że w tak niskiej cenie otrzymujemy tak dobry rejestrator głosu. 

Próbka głosu nagrana przy pomocy tego mikrofonu prezentuje się następująco:

Ogólne użytkowanie

Jeszcze na początku obawiałem się o to, że konstrukcja przede wszystkim ze względu na pałąk może męczyć głowę przy dłuższych posiedzeniach. Mimo że da się na to przymknąć oko, ponieważ tak źle nie jest, to pojawia się inny problem. Tym problemem są muszle wykonane ze skóry ekologicznej, przez co nasze uszy nie oddychają. To w rezultacie przenosi się na to, że te się pocą. Warto zaznaczyć, że aktualnie temperatury nie są jeszcze wysokie. Co jednak w przypadku, kiedy za oknem zastanie nas lato i około 30 stopni Celsjusza za oknem? Warto mieć to na uwadze. 

Pozytywną stroną, a przynajmniej dla mnie jest to, że urządzenie bardzo dobrze przylega do głowy, dzięki czemu otoczenie zostaje wygłuszone i słyszymy tylko dźwięki dobiegające z komputera. Coś jednak za coś. Spocone uszy to nic przyjemnego, a jedynie pogorszenie komfortu użytkowania. Jeśli mam być szczery, dopłaciłbym te trzy-cztery dyszki, byleby nauszniki zostały wykończone z materiału, który o wiele lepiej przepuszczałby powietrze.

Obie muszle z zewnątrz są podświetlane. Jednakże nie mamy żadnego wpływu na iluminacje, a tym bardziej nie widzimy ich, kiedy na sobie mamy założony headset. Nie da się jednak nie wspomnieć o irytującym światełku na mikrofonie, z którym nie da się dosłownie niczego zrobić. Nawet kiedy wyłączymy urządzenie do przechwytywania audio z poziomu pilota to i tak niebieska dioda będzie się świecić. Myślicie, że wyłączenie RGB coś da? Zawiodę Was, bo również i ten zabieg nie pomoże. Tak więc jest to jasny znak dla marki z Azji, by ten dokonał korekty światełka przy mikrofonie w swoich następnych projektach. 

KFA2 zadbało także o wcześniej wspomnianych użytkowników, którzy przy swoich urządzeniach nie mogą podłączyć sprzętu przy pomocy złącza USB. W pudełku zastaliśmy przewód zakończony dwoma jackami 3.5 mm. Jak najbardziej wszystko działa. Jednakże mocno zastanowiłbym się, czy zabrać to urządzenie w podróż, ponieważ w przypadku korzystania z jacka, kabel od USB będzie zwisał i tak na dobrą sprawę nie wiadomo, co z nim zrobić. Być może w następnych słuchawkach dokonać zabiegu odczepianego przewodu?

Oprogramowanie

Kiedy ujrzałem oprogramowanie przeznaczone dla Sonarów, od razu czułem się jak u siebie. To za sprawą tego, że to ten sam software, który był zastosowany w testowanych przeze mnie Trustach GXT 450. Tak więc od razu mogę śmiało rzec, że program ten jest łatwy w obsłudze, a co więcej – sporo oferuje. Tak więc przyjrzyjmy się, co można takiego tutaj ustawić…

Na dobrą sprawę, kiedy odpalicie program, to możecie mieć wrażenie, że poza jedną czy dwiema zakładkami niczego tu nie ma. Wszystko ulega zmianie, kiedy dwukrotnie lub prawym przyciskiem myszy klikniemy na ikonę “Speakers” lub “Mic”. W przypadku sprzętu grającego mamy aż siedem zakładek, podczas gdy dla mikrofonu przewidziano ich cztery. 

Możemy ustawić głośność headsetu lub też rozdzielić ją pomiędzy dwie muszle. Jest także próbkowanie, a wyboru dokonujemy pomiędzy dwiema opcjami: 44.1KHz a 48KHz. Nie brakuje equalizera, dzięki któremu możemy podkręcić lub stłumić basy. W przypadku testowanego przeze mnie modelu basy wydają się być zbyt mocne, tak więc to właśnie w tym stabilizatorze możemy nieco tę różnicę wyrównać, chociaż do ideału dalej będzie brakować. Do tego dodajemy jeszcze “Environment Effects”, a więc efekty środowiskowe. Dzięki temu użytkownik ma opcję wyboru różnych pomieszczeń, dzięki czemu scena dźwiękowa ulega zmianie. Przykładowe z nich to: Concert Hall, Cave, Stone Room czy Mountains. 

Pozostały jeszcze trzy karty przeznaczone dla słuchawek. Zastaniemy jeszcze przestrzeń poświęconą dźwiękowi przestrzennemu 7.1, Xear SingFX i Xear Surround Max.

Muszę śmiało przyznać, że bardzo interesująco jest w sprawie mikrofonu. Poza oczywistym opcją dostosowania głośności urządzenia przechwytującego nasz głos i próbkowania pojawiło się zagadnienie “magicznego głosu”. Co to w praktyce oznacza? A no to, że możemy brzmieć jak potwór, kaczka, mężczyzna lub kobieta. Jest to bardzo przydatne rozwiązanie, ponieważ często chcemy brzmieć nieco inaczej, przez co instalujemy masę modulatorów głosu, a na samym końcu dochodzi do tego, że nadal brzmimy tak samo. W przypadku tego oprogramowania zmiana głosu działa, więc jest to jak najbardziej na plus. Ponadto konsument może jeszcze w tej zakładce ustawić echo mikrofonu. 

Ostatnia już “wkładka” to ta poświęcona redukcji szumów. Dzięki software’owi użytkownik ma możliwość redukcji do 20 decybeli.

Podsumowanie

KFA2 Sonar-04 to produkt, który do mnie przemówił. Przede wszystkim dlatego, że wyróżnia się spośród konkurencji w swojej cenie. To, na co przede wszystkim należy zwrócić uwagę to dobre spasowanie komponentów, dzięki czemu słuchawki mają potencjał na długie posłużenie użytkownikowi. Design być może i jest przestarzały, ale jest to kwestia gustu. Na wielkie wyróżnienie zasługuje jakość mikrofonu, wszak ten naprawdę zaskoczył. W oprogramowaniu znajdziemy wiele opcji dostosowania sprzętu do swoich preferencji. Trudno jednakże oczekiwać w sprzęcie za 90 złotych dobrej jakości dźwięku i tak też jest w przypadku tego modelu. Ze znaczących bolączek trzeba jeszcze wymienić pocące się uszy. Mniej znaczące mankamenty to dioda przy mikrofonie czy ograniczone możliwości regulacji. Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem tego modelu, to trafiliście na dobry moment, ponieważ możecie je zakupić w sklepie x-kom, w którym są one przecenione ze 129 złotych na 89 PLN.