Respawn.pl

Strona główna » Czy to mysz idealna? Logitech G502 X PLUS w boju!

Czy to mysz idealna? Logitech G502 X PLUS w boju!

Autor: Marcin Skrętkowicz

Logitech nie próżnuje i wydaje kolejne peryferia gamingowe. Tym razem postanowił odświeżyć swoją zasłużoną produkcję, myszkę G502. Mowa tu konkretnie o modelu G502 X PLUS, który uchodzi wręcz za gryzonia idealnego. Na pierwszy rzut oka, a także po przejrzeniu parametrów – nie brakuje mu niczego. A jak wygląda to w praktyce? Sprawdźcie, czytając poniższą recenzję!

Zdążyliśmy już przywyknąć do tego, że Logitech w procesie produkcji swoich urządzeń dokłada wielkich starań, by te oferowały jak największą precyzję. Sprzęty szwajcarskiego producenta cieszą się trwałością na lata. Czy mysz G502 X PLUS jest w stanie zaoferować to samo, a nawet więcej? Przekonajcie się sami.

Specyfikacja techniczna Logitech G502 X Plus:

  • Łączność: Bezprzewodowa
  • Sensor: Optyczny
  • Czujnik: HERO 25K
  • Rozdzielczość: 100 – 25600 DPI
  • Liczba przycisków: 13
  • Interfejs: Bluetooth, 2,4 GHz
  • Zasilanie: Wbudowany akumulator
  • Czas pracy na baterii: Do 120 godzin
  • Profil: Praworęczny
  • Podświetlenie: Podświetlana obudowa
  • Do 5 wbudowanych profili pamięci
  • Dołączone akcesoria: Nanoodbiornik LIGHTSPEED USB, przedłużacz do odbiornika, Kabel USB-C, Osłona przycisku zmiany DPI
  • Kolor: Czarny
  • Długość: 131 mm
  • Szerokość: 41 mm
  • Wysokość: 79 mm
  • Waga: 106 g
  • Gwarancja: 24 miesiące (gwarancja producenta)

Opakowanie

Pudełko, w którym zapakowana jest G502 X Plus w głównej mierze pokryte jest grafitowym kolorem, co jest oczywiście standardem w produktach od szwajcarskiego wydawcy. Nic dziwnego, że pierwsze skrzypce na frontalnej części gra zrzut gryzonia, z którym już lada moment będziemy obcować. W lewym dolnym rogu nie brakuje loga, a także rozciągającego się napisu “G 502 X”. Na samej górze następuje dopełnienie nazwy modelu za sprawą dodania słówka “PLUS”. Jeszcze jedną z rzeczy, o której możemy się dowiedzieć to technologia LIGHTSYNC.

Sama karton jest sporych rozmiarów. Mówimy tu o zdecydowanie większych wymiarach, aniżeli w przypadku większości gryzoni. Po lewej stronie nie brakuje wymienienia najważniejszych funkcji i cech, które gryzoń oferuje. Na odwrocie z kolei G502 X Plus został ujęty z innej perspektywy. Do tego nastąpił mały opis elementów, a także po raz kolejny powielenie możliwości tego produktu.

Unboxing

Proces wyjęcia myszki z pudełka to absolutnie nic skomplikowanego, ponieważ wystarczy pozbyć się folii na opakowaniu, by być już na dobrą sprawę “w domu”. Kolejnym krokiem jest podniesienie górnej części, by naszym oczom ukazało się danie główne w postaci niemałego gryzonia! Ten został umieszczony “do zewnątrz”, zanurzając się w wytłoczonej przestrzeni, dzięki czemu sprzęt jest zabezpieczony przed ewentualnym przemieszczaniem podczas transportu.

Na tym jednak zawartość się nie kończy, ponieważ producent ze Szwajcarii zadbał o kabel USB-C, przejściówkę z USB na USB-C oraz dokumenty typu instrukcja i inne wraz z naklejką.

Pierwsze wrażenia

Już przy pierwszym rzucie oka doskonale widzimy, że myszka jest naprawdę sporych rozmiarów. Można wręcz nieco podśmiechliwie stwierdzić, że jest to “czołg”. Liczba przycisków może niektórych przyprawić o przytłoczenie, ale nawet jeśli, to tylko chwilowo. Takie rozwiązanie z pewnością dobrze sprawdzi się przy ułatwieniu nawigowania systemem operacyjnym czy też grach MMORPG.

“Robotyczna” budowa potrafi wzbudzić emocje zainteresowania, ciekawości. Także ślizgacze wprawiają w niemałą ekscytację. Zdziwić i to pozytywnie można się w kontekście wagi. Zapewne większość osób, kiedy spojrzy na wygląd i całą bryłę tego gryzonia może sobie pomyśleć, że będzie to ciężki produkt. W praktyce okazuje się znacznie inaczej, ponieważ G502 X PLUS należy do grona lekkich urządzeń, za czym przemawia waga 106 gramów.

Budowa i wygląd

O budowie i wyglądzie owego Logitecha można mówić i mówić. Po prostu jest ona mocno niesamowita! G502 X PLUS bezapelacyjnie wyróżnia się na tle pozostałych myszek poprzez swoje ostre kształty. Na samej górze znajdziemy oczywiście dwa główne kliki, które wcale nie należą do najkrótszych. Po środku jest natomiast rolka, a tuż nad nią dioda. Z kolei pod scrollem zastaniemy dwa przyciski. Omawiany gryzoń jest rozbudowany, ponieważ po lewej stronie lewo-kliku uplasowane zostały dwa przyciski: G7 oraz G8. Tuż pod zakończeniem głównego guzika pojawiło się logo producenta, a także swego rodzaju kanał przeznaczony do podświetlenia RGB.

Po lewej stronie Logitech umieścił kolejna dwa kliki: G4 i G5, a także ten służący do zmiany wartości DPI.  Prawa strona z kolei została czysta i na niej nie uświadczymy żadnego elementu mechanicznego. Pojawiła się za to prasowana guma, tak samo, jak i z lewej strony, której zadaniem jest zmniejszyć potliwość pozostałej części dłoni.

Kiedy spojrzymy z bocznego oddalenia na całą myszkę, wówczas ujrzymy mocne ścięcie od korpusu. Pod spodem autor ze Szwajcarii postawił na cztery ślizgacze PTFE w kolorze białym. Po jednym na dole i górze. Trzeci to prawie że cała obwódka sensora, a czwarty znalazł się na skrzydle. Możemy znaleźć także na dole koło pod którym znajduje się technologia POWERPLAY. To unikalne rozwiązanie ładowania bezprzewodowego. Dzięki temu możemy zapomnieć już o rozładowanych bateriach. Trzeba jednak w tym celu zaopatrzyć się w podkładkę POWERPLAY, której cena jest bardzo wysoka, ponieważ mowa tu o kwocie 649 PLN.

Całość została wykonana w kolorze czarnym, a na korpusie rzecz jasna dominuje matowy, wygładzony plastik. Nie brakuje za to połyskowych elementów, takich jak dodatkowe przyciski, zarówno pod scrollem, jak i na skrzydle z lewej strony. Od normy odbiegają także dopiero co wspomniane, białe ślizgacze. Warto z tego miejsca jeszcze wspomnieć, że w ofercie dostępna jest biała wersja kolorystyczna połączona z szarymi elementami.

Działanie, użytkowanie

Gdybym powiedział, że Logitech G502 X PLUS działa dobrze, byłoby to niewystarczające i wszyscy dobrze zdajemy sobie z tego sprawę. Kwestię użytkowania rozpocznę od tego, że gryzoń leży dobrze w dłoni i nie wypada. Jego szerokość, która wynosi 41 mm sprawia, że ręka wygodnie się rozsiada na pokładzie. Mimo że mamy w tym przypadku śliski, matowy plastik śródręcze oraz palce się nie pocą. Tak więc długotrwałe sesje mile widziane!

Jak to bywa w przypadku myszek gamingowych, kliki nie są ciche, co jednym się spodoba, a drugim nie. Warto z tego miejsca podkreślić, że rolka nie ogranicza się tylko do przewijania oraz klikania nią, ale także została zaprogramowana w dwa dodatkowe przyciski, do których aktywacji musimy kliknąć scrollem w lewo lub prawo. Przewijanie także nie jest ciche, ale za to chodzi bardzo łatwo i płynnie.

Przełączniki recenzowanej myszki to LIGHTFORCE. To właśnie w tym miejscu otrzymujemy odpowiedź, dlaczego guziki nie pracują w ciszy. Owe switche to optyczno-mechaniczna mieszanka. Coś kosztem czegoś, ale w praktyce głośność wynagrodzi nam niezwykła szybkość. Zatem otrzymuje ultra-niskie opóźnienia aktywacji optycznej.

Sercem Logitecha G502 X PLUS jest sensor optyczny HERO 25K. Przy zerowym wygładzaniu, filtrowaniu i przyspieszaniu osiąga on submikronową dokładność. Do jego największych cech nie tylko należy precyzja, ale także wydajność i energooszczędność. Zakres DPI tego sensora rozpoczyna się na 100 DPI, a kończy na aż 25 tysiącach! Z kolejnych informacji na temat tego “gracza” warto wyróżnić LOD na stałym poziomie 0.6 mm.

Warto powiedzieć o czasie pracy na baterii, bo ten może zaskoczyć i to niejednego! Jeżeli nie korzystamy z podświetlenia RGB, wówczas bez ładowania “GiePięćsetDwójka X PLUS” jest w stanie wytrzymać do 120 godzin. Jeżeli jednak jesteśmy fanami iluminacji, wówczas nie stracimy aż tak wiele, gdyż będzie to niecałe 110 godzin. Już wcześniej wspominałem o technologii POWERPLAY, jednak trzeba zaopatrzyć się w kosztowną podkładkę. W innym przypadku gryzonia ładujemy za pomocą przewodu USB.

Oprogramowanie

Logitech za każdym razem urzeka mnie tym, że nieważne, jaki sprzęt byśmy zakupili, nie ma potrzeby instalowania kolejnego oprogramowania. Wystarczy nieustannie na swoim komputerze mieć wyłącznie G Hub, by cieszyć się przeróżnymi możliwościami modyfikacji i konfiguracji sprzętu. Co najważniejsze – wszystkimi komponentami szwajcarskiego producenta zarządzamy właśnie z poziomu jednej aplikacji!

Poza tym, że już w menu głównym widzimy, na jakim poziomie naładowany jest akumulator myszki, czy też innych urządzeń.

W daniu głównym za to dostajemy możliwość zaprogramowania przycisków, ustawienia szybkości DPI, częstotliwości raportowania, mapowania przycisków. Możemy też tworzyć makra, rodzaje animacji oraz rzecz jasna – dostosować barwy podświetlenia.

Cała aplikacja jest bardzo przejrzysta, przyjazna i prosta w obsłudze. Śmiało mogę stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy soft wśród wszystkich peryferiów gamingowych.

Podsumowanie

Z pewnością Logitech G502 X PLUS to mysz, która przypadnie zdecydowanej większości graczy do gustu. Jest ona jednak skierowana do tych o wiele bardziej wymagających i wybrednych zawodników, aniżeli początkujących dopiero maniaków gier. Gryzoń ten oferuje naprawdę sporo, bowiem na jego pokładzie znalazły się wyśmienite przełączniki z ultra-niskim czasem aktywacji, czy najlepszy sensor HERO 25K.

Mimo astronomicznych kształtów waga nie jest duża. Myszka od szwajcarskiego autora charakteryzuje się niemałą ergonomią, a ręka podczas długich sesji się nie poci. Trudno w tym sprzęcie doszukać się zasadniczych minusów poza ceną, która na obecną chwilę wynosi 699 PLN.

Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę Logitech lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję nie przyjął gratyfikacji w żadnej formie. Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiany jako redaktor portalu Respawn.pl