21. sezon ESL Pro League odchodzi w niepamięć. Po tym, jak wyłoniona została najlepsza drużyna, a także gracz numer jeden nie pozostało już nic innego, jak tylko ostatnie podsumowanie rozgrywek. W tym celu warto zagłębić się chociaż na moment w statystyki. Pojedyncze aspekty nie zmieniły się względem fazy grupowej, czego dowodem jest chociażby sam Danil „donk” Kryshkovets.
donk triumfatorem, choć odpadł w półfinale
Mimo że przygoda Danila „donka” Kryshkovetsa i jego kolegów z Teamu Spirit z 21. sezonem ESL Pro League zakończyła się na półfinale – rosyjski talent okazał się najlepszą indywidualną siłą imprezy wedle ratingu. Zakończył go dokładnie ze współczynnikiem 1,44, wyprzedzając o jedną setną MVP zawodów – Mathieu „ZywOo” Herbauta. Na najniższym stopniu podium uplasował się inny Rosjanin a podopieczny trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports. To Ilya „m0NESY” Osipov, którego cena to również 1,43. Z całej trójki najwięcej map rozegrał gracz Teamu Vitality, bo 15.
W przypadku zespołów siłą rzeczy najlepszy okazał się Team Vitality. Organizacja znad Sekwany pozostawiła w tyle wszystkie pozostałe drużyny, notując rating 1.24. Druga oraz trzecia lokata należą odpowiednio do Teamu Spirit i G2 Esports, które wypracowały ratingi na poziomie odpowiednio 1,13 i 1,08.
CZYTAJ TAKŻE: Takiej liczby jeszcze nie było! CS2 z rekordem graczy
Jak kreowała się dystrybucja?
W porównaniu z fazą grupową – uwzględniając obydwa etapy (również fazę play-off) – dystrybucja AK-47 nieco zmalała. Popularny 'kałach’ nie był bowiem kupowany już 36% razy. Jego dokładny rezultat to 35,71%. Na drugiej i trzeciej pozycji uplasowały się te same bronie, co z reguły praktycznie zawsze. Tak więc są to: M4A1-S oraz AWP. Stanowiły one o 16,59% i 9,67% wszystkich zakupów.
W przypadku map natomiast nie było wątpliwości co do tej, która cieszy się aktualnie największym uznaniem wśród wszystkich zawodników. To Inferno, na które zawodnicy stawiali w sumie 23-krotnie. Nie mają aktualnie problemów z popularnością takie plany jak Nuke, Dust2, Ancient czy też Mirage, których łączne dorobki to (15, 15, 14 i 12 wyborów). Outsiderami były natomiast Anubis i Train, które światło dzienne ujrzały kolejno po dziesięć i dziewięć razy.
Polskich akcentów nie zabrakło
Mimo że CS-owa Liga Mistrzów nie okazała się pomyślna dla polskich akcentów, które nie awansowały do półfinału zmagań – zameldowały się w tabelach liderów. Janusz „Snax” Pogorzelski zajął 4. miejsce w rundach wsparcia, notując dokładnie 28,5%. Z kolei Roland „ultimate” Tomkowiak był czwartą najlepszą siłą w kontekście sukcesu w otwierających pojedynkach. Odnotował 64,6% powodzenia, co również mu dało 4. posadę. Warto także dodać, że Polak reprezentujący barwy Teamu Liquid stanowił o jednym z jedenastu ace’ów ustrzelonych na przestrzeni całych zmagań.
