Respawn.pl

Strona główna » EPL: W starciu niepokonanych Movistar Riders wygrało z Teamem Liquid

EPL: W starciu niepokonanych Movistar Riders wygrało z Teamem Liquid

Autor: Krzysztof Sarna

Trzy na pięć dni rywalizacji w grupie C na ESL Pro League za nami. Dziś byliśmy świadkami spotkania niepokonanych drużyn, w którym Movistar Riders rywalizowało z Teamem Liquid. Po trzech mapach lepsi okazali się gracze z Hiszpanii. 

Tak więc to Movistar Riders zagra o komplet zwycięstw, a do tego wyczynu brakuje jeszcze dwóch. W ubiegłych dniach wspominaliśmy o tym, że najwyraźniej Team Liquid zdążył się już zgrać, aczkolwiek dzisiejsze zawody pokazały, że nie do końca tak jest, skoro zawodnicy przegrywają z niewiele wyżej notowaną od siebie, bo 23. ekipą.

Zanim jednak przejdziemy do i tak najlepszego starcia piątku zaczniemy od potyczki pomiędzy BIG a Players. W tych zawodach lepsi okazali się gracze z regionu CIS, którzy triumfowali 2:0. Nie ma co jednak sugerować się ogólnym wynikiem, ponieważ ten wcale nie odzwierciedla tego, co działo się na poszczególnych mapach. “Gracze” wcale tak łatwej przeprawy nie mieli, ponieważ mimo tego, że na Vertigo wygrywali 11:8, tak w samej końcówce to ekipa z Niemiec miała dwie szanse na objęcie prowadzenia w całym meczu (15:13). Rundy mapowe nie zostały wykorzystane, przez co byliśmy świadkami dwóch dogrywek. To właśnie w “bonusowych” odsłonach rosyjsko-kazachski kolektyw okazał się lepszy. Ancient wcale nie był gorszy od pierwszej mapy, bowiem raz jeszcze ujrzeliśmy Floriana “syrsoNa” Rischego i jego kolegów z inicjatywą. Aż trudno uwierzyć, że BIG wygrywało aż 13:5, a przegrało te zawody do czternastu…

CZYTAJ TAKŻE: Twitch: Streamerka została strollowana skrótem “ALT+F4”! Stream się zakończył

Największym hitem bez wątpienia było starcie niepokonanych w grupie C. Nie tylko, że do tej pory na swoim koncie mieli dwie wygrane, ale także dlatego, że było to jedyne starcie w piątek, które rozegrało się na trzech lokacjach. Mecz o miano dalej niezwyciężonej drużyny wystartował na Inferno. Pierwotnie to organizacja z Ameryki prowadziła i cieszyła się z kilku oczek przewagi, ale chwilę po przerwie na tablicy wyników ukazał się remis (11:11) po tym, jak Hiszpanie wyrównali. Na tym prawie że skończyła się ich gra, a to za sprawą zapisanych czterech oczek z rzędu przez Richarda “shoxa” Papillona i jego kolegów (15:11). MR mimo to nie złożyło broni i walczyło do końca, ale w rundzie o dogrywkę uległo. Jedyną areną bez kompletu rund był Mirage. Dla Alejandra “alexa” Masaneta i jego kolegów bezsprzecznie był to swego rodzaju dreszczowiec. Świetna strona antyterrorystów w ich wykonaniu, czego potwierdzeniem jest rezultat 13:2, tak naprawdę na nic się nie zdała. Team Liquid zaprezentował nam maraton wygrywanych partii i gdyby nie pojedyncze przebłyski ze strony 23. ekipy świata – najprawdopodobniej mecz zakończyłby się już na drugiej mapie. Udało się jednak triumfować do dwunastu. Decydującym obiektem był Ancient, na którym bliżej zwycięstwa był TL, który wygrywał 15:11, ale nie wykorzystał czterech okazji, a w dogrywce uległ do jedenastu.

Na koniec piątku Party Astronauts odniosło swoją trzecią porażkę. Jonathan “Jonji” Carey i jego kompani nie znaleźli tym razem sposobu na GODSENT. Brazylijczycy pewnie wygrali to starcie, a na żadnej z map nie przegrali więcej, niż dziewięciu rund. PA uległo najpierw na wybranym przez siebie Nuke’u do dziewięciu, a następnie na Ancient do ośmiu. 

Wyniki piątkowych spotkań grupy C piętnastego sezonu ESL Pro League prezentują się następująco:

BIG 0:2 Players – Vertigo 20:22, Ancient 14:16

Team Liquid 1:2 Movistar Riders – Inferno 16:14, Mirage 12:16, Ancient 16:19

Party Astronauts 0:2 GODSENT – Nuke 9:16, Ancient 8:16

Więcej informacji na temat piętnastego sezonu ESL Pro League znajdziecie w dedykowanej relacji tekstowej.