Respawn.pl

Strona główna » Królewski komfort od Trust – recenzja GXT 712 Resto Pro!

Królewski komfort od Trust – recenzja GXT 712 Resto Pro!

Autor: Marcin Skrętkowicz

Trust od jakiegoś czasu mocno i prężnie wprowadza nowości na rynek gamingowy próbując się rozepchać w każdym calu. W poniższym tekście przyjrzymy się bliżej fotelowi gamingowemu Trust GXT 712 Resto Pro. 

Długie godziny spędzone przed ekranami komputerów muszą być okraszone wygodą, bowiem wtedy nasza praca czy przyjemność z gry są o wiele lepsze. Dlatego kupujemy nowy sprzęt, który ma podnieść nasz komfort. Jednym z takich elementów jest fotel, bowiem każdy z nas lubi wygodnie siedzieć. Jedni wolą drewniany taboret, a drudzy wypasione fotele. To właśnie to drugie tym razem wpadło w moje ręce. Zapraszam Was na test fotela od Trust, a dokładnie modelu GXT 712 Resto Pro.

Specyfikacja techniczna: 

  • Maksymalna waga: 150 kg
  • Materiał: skóra ekologiczna (PU)
  • Kolor: czarno-złoty
  • Wymiary: 1360 x 750 x 690 mm
  • Oparcie: regulowane w zakresie 90 – 180 stopni
  • Siedzisko: z regulacją nachylenia oraz możliwością blokowania pod dowolnym kątem
  • Kółka: 65 mm
  • Waga: 24 kg
  • Obrót: 360 stopni
  • Inne: czterowymiarowe podłokietniki, podnośnik gazowy 4. klasy
  • Gwarancja: 24 miesiące

Platforma testowa:

Fotel do gier dostarczony został w brązowym kartonowym pudle z czarnymi nadrukami informującymi co mamy w środku. Oczywiście mam na myśli model fotelu, sam fotel jak i podstawowe funkcje tegoż produktu od Trust. W środku oczywiście nic nie ma nadzwyczajnego. Ot zabezpieczone poszczególne elementy fotela – zawinięte w folię, obłożone styropianem.

Gdy już wszystko wyciągniemy i odpakujemy to w końcu możemy przyjrzeć się całemu sprzętowi, który do nas dotarł. Zestaw składa się z oparcia, siedziska, dwóch oddzielnych podłokietników, sprężyny gazowej czwartej klasy, mechanizmu przechylania, pięcioramiennej podstawy z pięcioma kółkami, no i oczywiście pudełko z całym materiałem montażowym i instrukcją.

Dla większości z nas właśnie nadszedł najgorszy moment, czyli składanko. Samo złożenie tak naprawdę składa się w czterech krokach. Na początku zatrzaskujemy kółka w podstawie, a następnie do uchwytu wkładamy sprężynę gazową. Później uzbrajamy siedzisko w główny mechanizm pochyłu i w dwa podłokietniki 4D – i tutaj sam proces jest prosty, skręcanie nie sprawia kłopotu bo mamy jajowate otwory. Natomiast producent najpierw kazał zamontować mechanizm pochyłu, a później podłokietniki TO JEST BŁĄD. Gdy tak zrobimy będziemy musieli użyć płaskiego klucza ’13’ do skręcenia, bo nie dojdziemy imbusem do śrub z podłokietnika.

Kolejny etap to już końcówka składania. Montujemy oparcie kładąc je w dwóch metalowych szynach na siedzisku od góry. Niezaprzeczalnie jest to bardzo trudny moment bo oparcie wchodzi bardzo ciasno przez co istnieje realny problem z uszkodzeniem eko skóry. Gdy ten moment mamy za sobą wystarczy nałożyć plastikowe panele na wierzch i mocno je przykręcić odpowiednimi śrubami.

Sam montaż fotela zajął około 15 minut bez specjalnego wysiłku – pomijając fakt przyniesienia ogromnego 26 kilogramowego pudła do pokoju.

Okej, przeszliśmy przez najgorszy moment czyli składanie. Pora przyjrzeć się wyglądowi i go ocenić. Projekt fotela wygląda na bardzo elegancki, dostojny, a jednocześnie delikatny. Wynika to z faktu zastosowania ciekawej kolorystyki. Mowa tutaj o złotych nitkach na czarnej skórze PU. Do tego dochodzi piękny czarny zamsz na krawędziach siedziska oraz oparcia.

Ciekawym zabiegiem jest też zastosowanie perforowanej skóry na siedzisku. Jest to bardzo przydatne bo dzięki małym dziurkom powstaje wentylacja. W tym przypadku jest to wentylacja bierna. Taki zabieg ma za zadanie ograniczyć naszą potliwość i tutaj leci minus w stronę producenta, że takiego czegoś nie zastosował na oparciu (powodzenia w spędzeniu kilku dobrych godzin przed monitorem w upalny dzień – każdy wie jak to się skończy).

Wypada też wspomnieć, że perforacja zmniejsza wytrzymałość tapicerki skórzanej. Często powstają małe pęknięcia “od dziurki – do dziurki”. Dlatego też trzeba o nie inaczej dbać niż o zwykłą gładką skórę. Pierwszym i najważniejszym aspektem jest uważanie przy jedzeniu bardzo kruchych produktów oraz bardzo lejących jak np. ketchup. Jak to nam zapcha dziurki to będzie problem i to nawet estetyczny! Samo czyszczenie też winno się odbywać w inny sposób niż znane nam sposoby ale o tym szerzej poczytacie w poradnikach na Internecie dt. czyszczenia skóry perforowanej (nawet poradniki samochodowe).

Gdy już skończymy zachwycać się kolorystyką i zastosowaną skórą na fotelu pora przyjrzeć się innym elementem. Tymi elementami są podłokietniki 4D. 4D odnosi się do regulacji w czterech płaszczyznach. Posiadają możliwość podniesienia/obniżenia, przesunięcia w przód/tył oraz obracania lewo/prawo. Samo ich działanie jest również dobre, nie spotkałem się z specjalnymi zacięciami. Natomiast jak raz ustawimy to defakto już do tego nie wracamy także… jedynie jedna uwaga do plastiku na samym dole. Nie jest on dopasowany przez co jest bardzo luźny i czasami przy obracaniu się na fotelu słychać jego uderzenia o metal.

Inne dostępne opcje do ustawienia to kąt nachylenia oparcia od 90 do 180 stopni, kąt siedziska od 90 do 115 stopni i sama wysokość siedziska od 47 do 57 cm. Co ważne zastosowanie sprężyny gazowej 4 klasy to bardzo dobry ruch bo po kilkudziesięciu godzinach spędzonych na maksymalnej wysokości fotel nie opadł nawet pod ulańcem choć nie przekraczał on maksymalnego pułapu wynoszącego 150 kilogramów.

 

Podsumowanie:

Podsumowując temat fotela Trust GXT 712 Resto Pro. Nikt nie zaprzeczy, że jest to fotel dla graczy i to bardzo elegancki. Złoty kolor z czarnym i do tego perforowana skóra – wystarczy, aby nie jednego fanatyka zachęcić do zakupu i wydania około 1600 PLN. Także.. no właśnie cena nas zabiła. Czy warto tyle wydać? jestem przekonany, że tak. Jakoś wykonania jest na bardzo wysokim poziomie, szwy i tkaniny są solidnie obrobione. Komfort siedzenia na wysokim poziomie i zapewne ciężko będzie znaleźć w tych pieniądzach coś lepszego.

Partnerem recenzji jest marka