Respawn.pl

Morgen: Nie zgadzałem się z hypowaniem Virtus.pro

Autor: Krzysztof Sarna
Morgen

Polskie Virtus.pro to jedna z tych drużyn, która miała nieoceniony wpływ na rozwój zainteresowania Counter-Strikiem w Polsce. Na sukcesie polskiej piątki wychowało się nie tylko wielu kibiców i graczy, ale również profesjonalistów. Kultowe dla Polaków VP nie cieszyło się jedynie zwolennikami, ale też hejterami. Do jednych z nich należał Maciej „Morgen” Żuchowski.

Morgen nie rozumiał fenomenu Virtus.pro

O tym, jak duży wpływ na dzisiejsze realia Counter-Strike’a w Polsce miało Virtus.pro, nie trzeba nikomu specjalnie tłumaczyć. No, może z wyjątkiem młodszego pokolenia. Niemniej, po wygranym EMS One Katowice 2014 rodzimi kibice uczęszczający na kolejne edycje imprezy w Katowicach pokładali w duże nadzieje w powtórkę. Lawiny rodaków oglądały występy w Chinach wczesnymi porankami. W skrócie? Działo się. Śmiało można rzec, że w historii CS:GO nie było drugiego takiego polskiego zespołu, z którym choćby na równi utożsamiali się kibice z Polski. Niemniej, VP mimo szerokich rzesz entuzjastów miało również hejterów i w tym przypadku niekoniecznie mowa o tych anonimowych. Swój pogląd na traktowanie w tamtym okresie rodzimej piątki jako rodziny dał jeden z kultowych komentatorów.

– Nie do końca akceptowałem czy rozumiałem to, że mówienie o Virtusach jako rodzinie i tym, że się wspierają działa korzystnie. Na pewno w jakimś stopniu tak było, ale po latach wyszło, że był to biznes. Wiadomo, że towarzyszyła im chęć wygrywania. Nie zarzucam tej piątce Virtusów, że grali tylko po to, by były pieniądze. Z byalim i Snaxem wszystko super funkcjonowało, ale były też nieco gorsze czasy i pojawiały się plotki nt. Virtusów – czy TaZ zostanie odsunięty, dojdzie do jakichś zmian czy też pasha wystrzelił ze swoimi streamami z Motarem, a następnie w trakcie meczów robił bardzo dziwne rzeczy, które były wręcz hejtowane lub krytykowane przez wielu, bo było to nieprofesjonalne podejście. Rozumiem robienie show, ale trochę mi się to kłóciło. Do tego dochodził Izak, który wspominał, że to wspierająca się rodzina, po czym po latach wychodziły brudy – opowiadał w rozmowie z Pawłem Książkiem z Esporcika Maciej „Morgen” Żuchowski.

CZYTAJ TAKŻE: Budżetowiec mający wiele do zaoferowania? Recenzja Monka Echo RS

I dodał: – Wiedziałem, że tam tak jest, bo znałem wcześniej niektórych zawodników. Nie byłem w środku drużyny, ale jestem bardzo długo na tej scenie i wiem, jak to działa. Hypowanie Virtus.pro do mnie nie trafiało. Fajnie wspierać polską drużynę. Po latach widzę to inaczej, ale w tamtym okresie zupełnie się z tym nie zgadzałem i było to coś takiego, że czułem żal czy niezrozumienie, stąd wzięła się mini-wojna z Izakiem. Nie robiliśmy sobie nie wiadomo co, ale dochodziło niezrozumienie, dogryzanie związane z moim poczuciem humoru. Wszystko zebrało się do kupy – wyjaśnił komentator.

Pełny wywiad z Maciejem „Morgenem” Żuchowskim poruszający szereg ciekawych wątków zarówno z branży, życia komentatorskiego, jak i prywatnego dostępny poniżej: