Respawn.pl

PAGO oberwał od Matiego Borka. “Sorry za nerwową reakcję”

Autor: Aleksander Kurcoń

Nieoczekiwanie głośnym bohaterem Hejt Parku z udziałem Nitrozyniaka był… Mateusz “PAGO” Pągowski. Streamer został nazwany przez Stanowskiego i Borka “złodziejem”. Dlaczego?

Retransmisje dla streamerów z Twitcha czy nawet z YouTube’a są normalne. Jednak nie każdy tak sprawnie obraca się w tym środowisku. Efektem może być spore niezrozumienie tematu i niepotrzebne negatywne emocje.

Mniej więcej to miało miejsce podczas poniedziałkowego Hejt Parku, w którym Krzysztof Stanowski gościł Nitrozyniaka. Cały program na swoim streamie oglądał PAGO. Normalna rzecz. Właściciele Kanału Sportowego jednak odebrali to inaczej. Najpierw na transmisji Stanowski wspomniał, że PAGO to “j**any złodziej”, chociaż zrobił to zapewne z przekąsem. Następnie Mateusz Borek na swoim InstaStories wrzucił screena z transmisji PAGO na Twitchu, dopisując hasło “Złodziej!”.

I chociaż na chwilę zrobiło się nerwowo, to chwilę później popularny komentator sportowy przyznał się do błędu i przeprosił Pągowskiego:

Brak opisu.

Jak rozstrzygnąć tę sytuację? Można to rozumieć w dwojaki sposób. W pewnym sensie streamerzy, którzy tworzą retransmisję i ją komentują, korzystają z materiału, który przygotował ktoś inny. W teorii można to podciągnąć pod “kradzież”. U PAGO było nawet kilka tysięcy widzów. Czy jednak właściwym jest zakładanie, że wszyscy widzowie oglądali streama PAGO dla samego Hejt Parku, czy może dla twórcy, który komentuje materiał? Tu tkwi dylemat. Jest to bowiem w pewnym sensie zabieranie widowni i wyświetleń, ale przecież także darmowa reklama na innych platformach. Wydaje się, że powinna być to już kwestia twórców, czy dla nich jest to uczciwy “deal”. Jedni bowiem dostarczają content, a drudzy mogą go jeszcze trochę wypromować.