Respawn.pl

Strona główna » pashabiceps może czekać dłuższa przerwa od sportu – Najbardziej ucierpiała głowa

pashabiceps może czekać dłuższa przerwa od sportu – Najbardziej ucierpiała głowa

Autor: Michał Maćkowski
pashabiceps

Jarosław “pashabiceps” Jarząbkowski kilka dni temu poinformował, że miał zawalczyć ponownie w klatce, ale pokonała go kontuzja. Teraz wiemy mniej więcej, jakiej kontuzji nabawił się były gracz Virtus.pro.

Cały esportowy świat czeka na drugą walkę Jarosława “pashabicepsa” Jarząbkowskiego. Niestety w tym roku papito nie stoczy kolejnej walki, bowiem doznał kontuzji, o czym poinformował pod koniec października. Więcej o tym przeczytacie tutaj. 

pashabiceps z kontują – wiemy co stało się legendzie polskiego esportu!

Po kilku dniach od informacji na temat odwołania swojej drugiej walki, Jarosław “pashabiceps” Jarząbkowski postanowił nie trzymać swoich fanów w strachu i poinformował za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych, powiedzieć nieco więcej, jaka kontuzja wykluczyła go z rywalizacji. Niestety były zawodnik Virtus.pro nabawił się kontuzji kolana, a dokładnie diagnoza wykazała naderwane lub zerwane więzadło przednie krzyżowe. Za dwa tygodnie polska legenda esportu przejdzie kolejne badania, aby dokładnie potwierdzić diagnozę, bowiem ze względu na płyny, które zebrały się w kolanie, rezonans i usg nie pokazują idealnie problemu.

Warto dodać, że w przypadku zerwania wiązadeł krzyżowych na pewno Jarka będzie czekać jeszcze dłuższa przerwa, przez co jego drugi występ w klatce w 2023 roku może odbyć się dopiero w drugiej połowie roku. W przypadku zerwania, papito może czekać operacja i przerwa nawet do 9 miesięcy od sportu.

Najbardziej ucierpiała głowa

Jarosław “pashabiceps” Jarząbkowski w najnowszym wpisie na Facebooku podkreślił, że najbardziej w tej sytuacji ucierpiała głowa (czyt. psychika). Jarek znany jest bowiem, że oddaje całe serce w rzeczy, które robi i mimo pozytywnego nastawienia do walki nie wyobraża sobie treningów na “pół gwizdka”

Z tego miejsca życzymy Jarkowi jak najszybszego powrotu do pewnej sprawności i miejmy nadzieję, że kolejne badania, które przejdzie za dwa tygodnie wykażą naderwanie, a nie zerwanie wiązadła przedniego krzyżowego.