Respawn.pl

Strona główna » Zeek o swojej przyszłości. “Jestem pewny, że nadal jestem jednym z najlepszych graczy w Valorancie”

Zeek o swojej przyszłości. “Jestem pewny, że nadal jestem jednym z najlepszych graczy w Valorancie”

Autor: Aleksander Kurcoń

Po tym jak Aleksander “zeek” Zygmunt odszedł z Acend, przyszłość zawodnika stanęła pod znakiem zapytania. Polak póki co nie znalazł sobie nowej drużyny. Co dalej?

Rok 2022 dla Acend to czas ogromnych turbulencji. Organizacja wymieniła trzech zawodników. Najpierw na ławkę powędrował BONECOLD, później Kiles, a w czerwcu zeek. Tym samym ze składu, który zdobył w grudniu 2021 roku mistrzostwo świata pozostało jedynie dwóch graczy – to cNed i starxo.

Zygmunt musi więc szukać nowego zespołu, co okazało się dosyć trudne. Wszystkie ekipy, które zagrają w Last Chance Qualifier dla regionu EMEA, skompletowały swoje piątki. W sierpniu będzie to najważniejszy turniej, który jest ostatnią szansą na awans do turnieju Champions, który zaplanowano już we wrześniu w Stambule.

Co więc z zeekiem? Były zawodnik Acend podzielił się swoimi przemyśleniami za pomocą Twittera.

Drużyny na LCQ są już zamknięte, tak samo jak moja szansa zagrania na następnych mistrzostwach. To dla mnie duże rozczarowanie, w zaledwie kilka miesięcy przeszedłem drogę od MVP Mistrzostw Świata w 2021 roku do braku awansu na jakikolwiek LAN VCT. Chciałbym już zapomnieć o tym roku i skupić się na 2023.

Jestem pewny, że wciąż należę do grona najlepszych zawodników Valoranta na świecie. Wiele ludzi powie, że mój najlepszy okres jest już za mną i teraz czeka mnie spadek, ale ja nadal sądzę, że mój szczyt umiejętności nadal przede mną. Pokazałem już co potrafię, gdy czuję się komfortowo w drużynie, niestety nie mogłem tego doświadczyć w ostatnich miesiącach. Wciąż rozwijam mój styl i wiem, że mogę podnieść poziom każdej nowej drużyny, która będzie chciała się dostać do najlepszej ligi. Mogę być entry fraggerem, flex playerem, a nawet IGL-em, jeśli otrzymam zaufanie.

Jestem gotowy jak nigdy. Taką samą sytuację przechodziłem już rok temu i udowodniłem wszystkim, że nie jestem skończony. Nie przestanę, póki nie wygram więcej tytułów.