Respawn.pl

los kogutos ogrywa Apeks i melduje się w ćwierćfinale CCT North Europe Series 7

Autor: Krzysztof Sarna

Jak już rozgrywać mecze, to na całego i takie, w których zaskoczy się wszystkich! los kogutos sensacyjnie pokonało w nocy z piątku na sobotę Apeks w ramach 1/8 finału CCT North Europe Series 7. Tym samym ekipa z Polski zameldowała się w ćwierćfinale turnieju. 

los kogutos w ćwierćfinale CCT North Europe Series 7

Zaczęli chwilę po godzinie 21:00, by zakończyć również moment po godzinie 1:00. Łącznie cztery godziny spędzone na serwerze po to, by nie tylko pozostać w turnieju, awansować do ćwierćfinału CCT North Europe Series 7, ale także, by wyrzucić o wiele wyżej notowane Apeks. Czyżby “Koguty” dopiero się rozkręcały?

1/8 finału rozpoczęła się od Mirage’a, którego podyktowała formacja znad Wisły. Biało-Czerwoni już od samego początku musieli zmierzyć się z konkretną defensywą prezentowaną przez podopiecznych Jakuba “kubena” Gurczyńskiego. Przed zmianą stron tracili w sumie do swojego rywala pięć oczek. Przerwa oraz zamiana ról przyniosła jednak oczekiwany rezultat, jakim był remis (12:12). W tym momencie coś jednak zgasło w szeregach lk i to Apeks objęło prowadzenie w meczu dzięki wygranej właśnie do dwunastu. 

Następnie zawody przeniosły się na Anubisa. Z początku Tomasz “tomiko” Uroda i jego koledzy grali w ataku i wypracowali sobie trzypunktową zaliczkę, chociaż później wynik oscylował w okolicach remisu (6:5). Kluczowy dla przebiegu nie tylko tej części, ale i reszty mapy okazał się powrót i wypracowanie właśnie trzech oczek zaliczki (9:6). Mimo wygrania rundy pistoletowej przez 54. siłę świata pięć kolejnych odsłon należało do Apeks, które wysunęło się jednocześnie na prowadzenie 11:10. Następnie raz jeszcze byliśmy świadkami remisu po dwanaście. “Koguty” finalnie zrewanżowały się za stan rzeczy z Mirage’a i późniejszych czterech rundach były bezbłędne.

CZYTAJ TAKŻE: Wykasuj swoje dane z internetu, czyli Incogni

O awansie do grona najlepszej ósemki musiał przesądzić Ancient. Najlepszym określeniem tego planu będzie to, że ten, kto grał po stronie terrorystów, ten wygrywał. Dowód? Wynik 12:3 osiągnięty przez los kogutos czy też wygranie jedenastu odsłon przez Martina “STYKO” Styka i spółkę przy jedynie dwóch polskiego kolektywu i zarazem wywalczony remis po czternaście dokładnie odwzorowuje realia tej areny. lk mimo wszystko zachowało zimną krew do samego końca i wiedziało, co ma zrobić w rozstrzygających losy, nie tylko tej mapy, ale także meczu momentach.

Zbyt wiele czasu na odpoczynek nie ma, ponieważ w sobotę o godzinie 11:00 ekipa znad Wisły zagra w ćwierćfinale przeciwko SINNERS. To również wyżej notowana ekipa, ale nie aż tak, jak Apeks, które plasuje się na piętnastej pozycji w światowym rankingu HLTV, podczas gdy zespół zza naszej południowej granicy oceniany jest na 39. siłę globu. 

los kogutos 2:1 Apeks – Mirage 12:16, Anubis 16:12, Ancient 16:14