Respawn.pl

Strona główna » Wyśmienity stosunek jakości do ceny i bajery! Recenzja bezprzewodowych słuchawek Audictus Champion (Pro)

Wyśmienity stosunek jakości do ceny i bajery! Recenzja bezprzewodowych słuchawek Audictus Champion (Pro)

Autor: Krzysztof Sarna

Słuchawki. Jedni potrzebują gamingowych, a inni po prostu zwykłych. Tym razem skupimy się właśnie na tych drugich, głównie do codziennego użytkowania, ale nie grania w gry. Mowa konkretnie o dwóch modelach: Audictus Champion i Champion Pro. 

Marka znad Wisły niesamowicie się postarała i stworzyła dwie pary słuchawek: Audictus Champion oraz minimalnie ulepszone Championy Pro. Z pewnością jest wiele takich osób, które poszukują headsetu czy to na siłownię, czy do spacerów. Z pomocą mogą przyjść właśnie takie dwa modele, które powinny każdego uwieść swoją prostotą, a jednocześnie mnogością zastosowanych rozwiązań.

Specyfikacja techniczna Audictus Champion:

Średnica przetworników:40 mm
Typ głośnika:Neodymowy
Impedancja: 16 Ω
Dynamika: 110 dB +/- 3 dB
Pasmo przenoszenia: 20 – 20K Hz
Złącze ładowania:USB typu C
Funkcjonalność:Bluetooth 5.0, Szybkie ładowanie, Składana konstrukcja
Waga:208 gramów
Materiał:ABS | Skóra ekologiczna
Zasięg działania:Do 15 metrów
Czas pracy: Do 50 godzin
Pilot sterowania:Tak, na słuchawce

Specyfikacja techniczna Audictus Champion Pro:

Średnica przetworników:50 mm
Typ głośnika:Neodymowy
Impedancja: 16 Ω
Dynamika: 110 dB +/- 3 dB
Pasmo przenoszenia: 20 – 20K Hz
Złącze ładowania:USB typu C
Funkcjonalność:Bluetooth 5.0, Szybkie ładowanie, Składana konstrukcja
Waga:208 gramów
Materiał:ABS | Skóra ekologiczna
Zasięg działania:Do 15 metrów
Czas pracy: Do 50 godzin
Pilot sterowania:Tak, na słuchawce

Opakowanie

Oba pudełka są takie same. Jednakże pojawia się tu mała różnica, ponieważ opakowanie od Championów Pro jest nieco większe. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Boxy są szare. W lewym górnym rogu plasuje się logo producenta, natomiast w prawym jest wzmianka o module Bluetooth 5.0 i krystalicznym tonie. Na pierwszym planie oczywiście widnieje odbitka słuchawek, a tuż pod nimi napis “HEAR YOUR ADDICTION”. Jeszcze niżej w zależności od wersji jest to “CHAMPION” bądź “CHAMPION PRO”. W ostatniej linijce z kolei jest zgodność w postaci “WIRELESS HEADPHONES WITH MICROPHONE”. 

Lewa strona jest bardzo klimatyczna, ponieważ na niej została umieszczona grafika ilustrująca wzgórze z trzema osobami pośród chmur, z których ta w środku trzyma puchar. Pod nią natomiast producent zawarł pięć aspektów: Bluetooth 5.0, Deep Bass, Foldable Desiggn, Comfortable Earpads oraz Automatic playback pause. 

Prawa strona z kolei to wyraz stylu i elegancji. Na białym tle postanowiono umieścić wyłącznie logo. 

Został jeszcze odwrót. Na nim także pojawił się zrzut headsetu, ale już z nieco innej perspektywy w porównaniu do okładki. Nie brakuje wspomnień o najważniejszych parametrach czy także tym, że w zestawie dołączony został z USB typu C na USB typu A, który oczywiście okaże się przydatny w ładowaniu sprzętu.

Unboxing

Jak to już zazwyczaj bywa w większości czy to peryferiów gamingowych, czy też innego sprzętu elektronicznego do komputera – by się do niego dostać, wystarczy odkleić jeden okrągły plasterek taśmy z góry opakowania. Nie inaczej przecież jest właśnie w przypadku słuchawek Audictus Champion i Champion Pro. 

Wewnątrz kryje się jeszcze jedno, już właściwe dla całego zestawu opakowanie. W czarnym opakowaniu, na którym lśniącym napisem wypisana jest nazwa producenta i konkretny model kryje się danie główne. Nie musimy się przejmować ewentualnymi uszkodzeniami podczas transportu, ponieważ występowanie double boxa z wytłoczoną w środku gąbką przekłada się na stuprocentowe bezpieczeństwo przed przemieszczeniami. 

Na samym wstępie oczom rzuca się instrukcja, a tuż pod nią znajdują się słuchawki. Twórcy zaopatrzyli szczęśliwych posiadaczy w dodatkowy zestaw nauszników. Kiedy je wyjmiemy, dostrzeżemy już ostatni element całego zestawu. Przewody w woreczku. Jeden z nich to kabel dwukrotnie zakończony złączem jack 3.5mm. Drugi z kolei USB typu A na USB typu C. Korzystać z niego będziemy przy okazji ładowania całego sprzętu. 

Warto jednak pamiętać, że takie wyposażenie znajduje się w przypadku Championów Pro. W bazowej wersji nie uświadczymy wymiennych nauszników i kabla jack 3.5mm.

Pierwsze wrażenia

Największe wrażenie na wstępie zrobił na mnie double box. O ile w przypadku Championów Pro rzeczywiście nie byłbym zaskoczony jego występowaniem, tak w tym bazowym już tak. Drugi karton prezentuje się naprawdę świetnie. Ktoś, kto go projektował, ma spore wyczucie. Muszę przyznać, że tak ładnie skrojone pudełko sygnalizowałoby, że mam do czynienia ze sprzętem z o wiele wyższej półki cenowej. Tymczasem zwykłe Championy można już nabyć od 100 PLN!

Audictus oferuje sporo, bo fakt występowania dodatkowych nauszników w wersji Pro także wywołuje pozytywne emocje. Bardzo dobrze, że producent dołącza przewód jack i że w ogóle słuchawki mogą pracować w trybie przewodowym, co nie do końca stanowi wielką oczywistość. Słuchawki możemy naładować po podłączeniu do komputera, czy też od sieci, podpinając przewód do ładowarki sieciowej. Szkoda jedynie, że kabel ten jest tak krótki, bowiem jego długość to 35 centymetrów. 

Ktoś mógłby pomyśleć, że w propozycji za 100 czy 130 PLN nie będzie fajerwerków. W praktyce okazuje się, że wystarczy chcieć i w świetnym stylu udowodnił to Audictus. Zapowiada się zatem bardzo ciekawe przyjrzenie się powyższym dwóm modelom. 

Wygląd i budowa

Słuchawki są zdecydowanie czarne. Naprawdę nie doszukamy się ani jednego elementu w innym kolorze niż czarny. Materiał wykonania natomiast to tworzywo sztuczne. Cały headset jest matowy. Warto jednak wyróżnić pałąk, ponieważ na nim znajduje się wzmocnienie w postaci metalowych suwnic, które są odstępstwem od plastiku. Taki zabieg z pewnością przełoży się na dłuższą żywotność produktu. 

Góra pałąka jest obszywana, co po raz kolejny mogłoby dawać do zrozumienia, że są to słuchawki z najwyższej półki cenowej. Na środku paska od zewnętrznej strony mieni się jeszcze logo. Od zewnętrznej strony z kolei, a więc od tej, która spoczywać będzie na naszej głowie, jest dość gruba gąbka.  

Na obu muszlach widnieje logo, które nie jest jednak na środku, a na bokach. Pod spodem lewej znajdziemy jeszcze gniazdo USB-C, dzięki któremu będziemy mogli naładować urządzenie. O wiele więcej znajduje się na prawej, gdzie jest włącznik (jednocześnie dzięki niemu można odbierać połączenia oraz pauzować i wznawiać odtwarzanie utworów), dioda, mikrofon, złącze jack 3.5mm, przełącznik do zmiany poziomu głośności i guzik pełniący rolę equalizera. 

 

Na tym teoretycznie można byłoby zakończyć opis nauszników. W przypadku modelu Pro sprawy mają się inaczej, ponieważ autorzy dodali jeszcze do zestawu dodatkowy ich zestaw. Domyślnie na produkcie założone są te na wzór skóry. Nie każdemu jednak mogą one przypaść do gustu i producent jak najbardziej to przemyślał. Dlatego też można wymienić przestrzeń przylegającą do ucha na materiałową. 

Nauszniki są ruchome i można nimi manewrować na mnóstwo sposobów. Dlatego też nie powinny występować problemy dopasowania tej konstrukcji do głowy. Poza standardową regulacją długości jest jeszcze obrót muszli nawet o dziewięćdziesiąt stopni. 

Cała konstrukcja jest składana, ponieważ nauszniki można schować do środka. Jest to bardzo ciekawy zabieg. Jedynie szkoda, że przy tak bogatym wyposażeniu Audictus nie wpadł na pomysł dołączenia woreczka, dzięki któremu w ten sposób można by było owy headset transportować. Byłbym zadowolony nawet kosztem podniesienia ceny o te 10 PLN. 

Ogólne użytkowanie

Kwestię ogólnego użytkowania rozpocznę od technicznych aspektów. Z obu modeli recenzowanych słuchawek można korzystać w trybie przewodowym, jednak nie jest to główny punkt tego programu. Championy i Championy Pro zostały stworzone po to, by korzystać z nich w trybie bezprzewodowym. Za całą procedurę odpowiada Bluetooth 5.0. 

W momencie, kiedy słuchawki czekają na to, by je podłączyć, wówczas dioda miga naprzemiennie na biało i czerwono. Natomiast gdy już je podłączymy, wówczas dioda miga już tylko na biało. 

Bardzo fajne jest to, że kiedy podłączymy headset przykładowo pod smartfona, to poza samą jego nazwą pokazuje się również stan naładowania. W moim przypadku przy pierwszym użytkowaniu było to 90%. 

Twórcy deklarują, że urządzenie na jednym cyklu ładowania wytrzyma do 50 godzin. Bezsprzecznie niejedna osoba, która to przeczytała, poddała taki stan rzeczy wątpliwości i nie ma się czemu dziwić. W praktyce czas ten jest zbliżony. Średnio damy radę wykręcić tu 40 jak nie powyżej czterdziestu godzin. Spory wpływ na finalny wynik może mieć styl użytkowania, a więc przede wszystkim głośność. 

Bardzo dobrym i ciekawym jednocześnie faktem jest to, że wystarczy tylko piętnaście minut, by korzystać przez kolejne piętnaście godzin ze słuchawek. 

Czymś, z czym spotkałem się po raz pierwszy, jest opcja zatrzymania odtwarzania muzyki, wznowienia jej, a także odebranie połączenia poprzez obrócenie muszli. To świetna funkcja zwłaszcza podczas korzystania ze sprzętu podczas chodzenia czy treningu na siłowni. Nie trzeba niczego klikać na słuchawkach czy też wyjmować/podchodzić do telefonu. 

W kwestii technikaliów korzystania pozostała już ostatnia kwestia. Mianowicie zasięg. Tak naprawdę jest to zawsze indywidualna sprawa danego sprzętu. Jeden będzie spisywał się lepiej, a drugi gorzej. Jeśli chodzi o oba “Czempiony”, to szału nie ma. Jednakże w obrębie mieszkania nie będzie stanowiło żadnego problemu to, że urządzenie z którego odtwarzamy, jest oddzielone kilkoma ścianami. 

Zakończymy na ergonomii. Waga bazowej wersji to 177 gramów, podczas gdy tej profesjonalnej to 208. Oczywiście jest to znikoma różnica. Nacisk na głowę przede wszystkim w modelu Pro nie jest duży. Podobnie jest z naciskiem na uszy, bowiem trudno go odczuć. Uszy będą mogły się spocić bądź zagotować w tańszym modelu. W drugim z kolei z pomocą powinny przyjść materiałowe nakładki.

Dźwięk

To, co w słuchawkach bezsprzecznie jest najważniejsze, to z całkowitą pewnością dźwięk. Jest on sercem. Motorem napędowym tego typu urządzenia. Gdybym powiedział, że “słuchafony” generują dobrej jakości dźwięk, wówczas dla praktycznie każdego byłoby to niewystarczające. 

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że cudów też nie ma co oczekiwać po produkcie za 100 czy 130 złotych. Gdybym osobiście miał kupować bezprzewodowe słuchawki w takiej cenie, to chciałbym, żeby zaoferowały mi w miarę czysty dźwięk, dobry ogólnie jakościowo, a także zarzuciły basem. 

W moim przypadku oczekiwania zostałyby spełnione. Championy i Championy Pro oferują sporo niskich tonów, ale do perfekcji im brakuje. Wyróżniają się ponadprzeciętne, średnie tonacje. Nikogo nie powinien zdziwić fakt, że wysokie częstotliwości tak dobre i słyszalne już nie są. 

Mikrofon

Myślę, że w zagadnieniu mikrofonu już wiele osób się domyśla, czego można się spodziewać. Gdybym niczego nie wiedział o obu tych modelach, tylko na nie spojrzał, stwierdziłbym, że urządzenie do przechwytywania audio nie będzie powalać i będzie kiepskiej jakości. 

Każdy, kto pomyślał w podobny sposób pomyślał jak najlepiej Sprzęt ten jest nastawiony przede wszystkim do odtwarzania muzyki, a nie prowadzenia rozmów telefonicznych, co nie oznacza, że wcale nie można z niego nie korzystać. Trzeba jednak liczyć się z tym, że głos jest bardzo zniekształcony. 

W przypadku ewentualnych rozmów telefonicznych trzeba będzie się przygotować na to, że rozmówca oznajmi nam, iż słabo nas słyszy. Szczególnie źle wpłyną na całokształt jeszcze dźwięki z otoczenia. 

Testowej próbki mikrofonu możecie przesłuchać poniżej:

CZYM RÓŻNI SIĘ WERSJA CHAMPION OD CHAMPION PRO?

Zasadniczym pytaniem dla osoby, która chce nabyć jedne z tych słuchawek, jest to, czym one się różnią. Na pewno ceną. Audictus Champion to kwota 100 PLN, podczas gdy Champion PRO to 130 PLN. 

Taka różnica może być jednak niewystarczająca. Championy Pro są czymś na wzór udoskonalenia, ulepszenia bazowej wersji. Nie ma zgodności przy przetwornikach, ponieważ w tańszym rozwiązaniu ich średnica wynosi 40 mm, podczas gdy w drugim jest to 50 mm. To natomiast przekłada się na nieco gorszą jakość dźwięku w przypadku zwykłych “Czempionów”.

Zdjęcia obrazują także, że słuchawki Pro są większe.

Dysproporcje są także w zawartości. Pro posiadają dodatkowy zestaw nauszników, który dla wielu może okazać się niesamowicie zbawienny. Domyślnie przecież zamontowane są skóropodobne. W pudełku z kolei czekają na nas materiałowe. Ponadto w droższej propozycji jest jeszcze przewód jack 3.5mm. 

Różnica w cenie jest na dobrą sprawę znikomą, a wydaje się, że o wiele bardziej opłacalnym rozwiązaniem będzie właśnie dopłacić. 

Podsumowanie

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co zaoferowało Audictus. Rodzimy producent naprawdę się postarał i wycisnął praktycznie “maksa” w tej półce cenowej, by zostawić jeszcze dla siebie trochę tortu. Przede wszystkim oszołomiło mnie wyposażenie całego zestawu, a także niektóre rozwiązania, jak chociażby metalowe wstawki przy suwnicach czy możliwość zatrzymywania utworów i odbieranie połączeń za pomocą obracania muszli. 

Wydaje się, że za ceną 100 lub 130 PLN słuchawki po prostu mają grać. W praktyce tak też jest i to zadanie świetnie spełniają Championy i Championy Pro. Gdybym miał wybierać, wybrałbym tę drugą, minimalnie droższą opcję. Obydwa modele są po prostu dobre i świetnie sprawdzą się w codziennym odtwarzaniu muzyki na siłowni, w trakcie drogi ulicami, czy też domowych posiadówek chociażby w kuchni. Dźwięk nie jest najwyższej jakości, ale w tym aspekcie nie dało się niczego więcej wyrzeźbić. Warto też, abyście zwrócili uwagę na to, czy potrzebujecie mikrofonu dobrej jakości. Jeśli tak, to owe słuchawki trzeba będzie poddać dużym wątpliwościom. 

Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę Audictus lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję przyjął tylko gratyfikację w formie recenzowanych słuchawek. Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiano jako redaktor portalu Respawn.pl.