Za nami 20. sezon ESL Pro League. Emocje oraz kurz po turnieju, który rozgrywany był na Malcie, powoli opadają. Nie pozostaje już nic innego, jak tylko przyjrzeć się statystykom i choć w ułamku prześledzić to, co działo się przez ostatnie prawie trzy tygodnie w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów Counter-Strike’a.
Bez zaskoczeń na podium ESL Pro League?
Trudno mówić o zaskoczeniach wśród trójki indywidualności. W najlepszej trójce graczy znaleźli się kolejno: Danil „donk” Kryshkovets, Mathieu „ZywOo” Herbaut oraz David „frozen” Čerňanský. Pierwszy z nich rozegrał najwięcej map, bo aż siedemnaście. Miał zatem większe pole do popisu i z tego skorzystał, kończąc rozgrywki z ratingiem 1.43. Francuz z kolei występował na dziesięciu lokacjach, a jego rating to 1.40. Najniższy stopień podium należy do podopiecznego trenera Filipa „NEO” Kubskiego, frozena. Mimo że turniej drużynowo nie był dla niego dobry, tak indywidualnie zdecydowanie bardziej. Zakończył go z ratingiem 1.38 po dwunastu rozegranych lokacjach.
CZYTAH TAKŻE: jL najlepszym graczem 20. sezonu ESL Pro League
Jeśli natomiast chodzi o zespoły, to mimo że nie fizyczną, ale statystyczną 'jedynką’ okazał się Team Vitality, który wykręcił rating 1.18. Tuż za nim jest mistrz rozgrywek, Natus Vincere, a następnie FaZe Clan, których oceny to odpowiednio 1.17 i 1.16. Jak zatem dobrze można dostrzec, statystyki nie zawsze grają.
Dystrybucja
Nie zmienia się nic, jeśli chodzi o dystrybucję wśród broni. Na każdym turnieju prym wiedzie AK-47. ESL Pro League to tylko kolejny turniej, który potwierdził tę tendencję. Popularny „kałach” stanowił 34,78% wszystkich zakupów. Drugie miejsce należy do M4A1-S, na którą graczce stawiali w 20,1% przypadków. Najniższy stopień podium należy do kultowej snajperki. AWP stanowi o 10,33% wszystkich wyborów zawodników.
CZYTAJ TAKŻE: Nietrafiony transfer. nexa po niespełna 3 miesiącach na ławce BLEED
Był także samostanowiący o sobie lider wśród map. Najczęściej padało w trakcie CS-owej Ligi Mistrzów na Nuke’a, który na przestrzeni całego turnieju rozgrywany był 39 razy. Bardzo bliską batalię stoczyły Ancient i Anubis, które wykorzystywano odpowiednio 34 i 33-krotnie. Zdecydowanymi outsiderami okazały się z kolei Mirage i Vertigo. Na lokacjach tych rozegrano kolejno 19 i 18 spotkań.
Polskie akcenty
Warto także wspomnieć o polskich akcentach, które zapisały się swoją dobrą postawą w tabelach liderów. Janusz „Snax” Pogorzelski był drugim najlepszym graczem w rundach wsparcia, zaliczając ich dokładnie 29,9%. Nie miał sobie równych pod względem procentu strzałów w głowę Kacper „Kylar” Walukiewicz. Wykręcił imponujący wynik 70,7%. Najlepszy także był Roland „ultimate” Tomkowiak, jeśli chodzi o otwierające zabójstwa na rundę. Miał ich 0.17 i zajął 1. lokatę.
W całym turnieju byliśmy świadkami łącznie 24 ace’ów. Autorem jednego z nich był Kamil „siuhy” Szkaradek z MOUZ. Kapitalnym zagraniem Polak popisał się na Inferno w meczu przeciwko Imperial.