EPICENTER 2017 nie dla PRIDE

@PRIDE

Mimo bardzo dobrej dyspozycji w kwalifikacjach, PRIDE odpadło z dalszej gry o wyjazd na turniej. Polaków, w pogoni za rozgrywkami, zatrzymało HellRaisers.

Drugie otwarte eliminacje były ostatnią szansą, by awansować do europejskiego zamkniętego etapu walki o EPICENTER 2017. Na starcie zmagań stanęło kilka polskich zespołów, lecz tylko jeden z nich walczył do samego końca o sukces.

Mowa oczywiście o PRIDE, które podczas eliminacji radziło sobie bardzo dobrze, pokonując kilka silnych zespołów. Polska formacja pokonała bowiem GODSENT (aż 16:5) czy też LDLC. W półfinale podopieczni Michała „MHL’a” Engela uporali się ze szwedzkim TEAMPLAY, a to oznaczało, że „Orły” zawalczą w bezpośrednim pojedynku o zamknięte kwalifikacje.

Maciej „Luz” Bugaj i spółka stanęli naprzeciw HellRaisers. Pierwsza mapa, po 30 rundach, wpadła na konto Polaków. Następnie jednak HR błyskawicznie się zrewanżowało, doprowadzając tym samym do trzeciego placu boju. Podczas cobblestone doszło do dość niespotykanej sytuacji, gdyż mecz, za zgodą PRIDE, został przerwany, Powodem takiego stanu rzeczy był fakt, że poszczególni gracze międzynarodowej organizacji nie mogli od razu kontynuować meczu. Po powrocie do spotkania, HR przejęło inicjatywę, ostatecznie zamykając Polakom drogę do dalszej walki o turniej główny.

PRIDE – HellRaisers 1:2 (16:14 – mirage, 6:16 – inferno, 10:16 – cobblestone)

Powiązane posty

IEM Katowice 2025. Które drużyny zagrają w Spodku? [LISTA]

Complexity Gaming pożegnało amerykańskiego gracza

NEO zaczyna walkę w fazie play-off ESL Pro League