Zakończyła się faza grupowa jubileuszowego, 20. sezonu ESL Pro League. Walka o awans do fazy play-off wśród czterech grupa trwała w ostatecznym rozrachunku prawie dwa tygodnia. Etap ten jest jednak przeszłością. By definitywnie go zamknąć, przyglądamy się jeszcze tym, co ciekawi nas niekiedy najbardziej, a więc statystykom.
Faza grupowa ESL Pro League to już przeszłość
Dobiegła wyrównana rywalizacja w czterech grupach CS-owej Ligi Mistrzów. Aktualnie zespoły z grup C i D czeka dzień przerwy. Do wznowienia zmagań dojdzie już w najbliższy wtorek, 17 września, kiedy to osiem ekip walczyć będzie 1. rundzie fazy play-off.
Jeśli chodzi natomiast o statystyki, to klasycznie na pierwszy ogień wędrują sami zawodnicy. Najlepszy na przestrzeni grupowej rywalizacji okazał się Danil „donk” Kryshkovets. 17-latek na Malcie rozegrał do tej pory 11 map, a jego rating z nich wszystkich wyniósł 1.59. Drugie miejsce należy do Litwina. Justinas „jL” Lekavicius wypracował współczynnik 1.42 na sześciu lokacjach. Na najniższym stopniu podium uplasował się nie kto inny jak Mathieu „ZywOo” Herbaut. Rozegrane w jego wykonaniu siedem aren przełożyło się na rating 1.41.
CZYTAJ TAKŻE: Zmiany w naklejkach z Majora! Początek już w Szanghaju
Jeśli chodzi natomiast o zespoły, to ze swojej roli należycie wywiązał się lider światowego rankingu HLTV. Natus Vincere rozegrało najmniejszą ilość map spośród najlepszych ośmiu ekip. Mowa dokładnie o sześciu arenach. Organizacja z Ukrainy zainkasowała rating 1.27. Tuż za nią znalazł się Team Vitality z oceną 1.23 po siedmiu lokacjach. Trzecia posada należy z kolei do podopiecznych Filipa „NEO” Kubskiego z FaZe Clanu. Występy organizacji zza oceanu zostały ocenione współczynnikiem 1.19.
Po staremu
Nie zmienia się nic w kontekście najczęściej wybieranej przez zawodników broni. Tą jest AK-47. Popularny „kałach” stanowił w sumie 34,72% wszystkich zakupów. Dystrybucja nie stanowi żadnego zaskoczenia, tak samo, jak pierwsza z broni. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się odpowiednio AWP oraz M4A1-S.
CZYTAJ TAKŻE: Niesamowite! W meczu CS2 doszło do przerwy na WC [wideo]
Jeśli chodzi natomiast o dystrybucję map, to najczęściej w fazie grupowej ESL Pro League obserwowaliśmy mapę Ancient oraz Nuke, bo 29-krotnie. Na kolejnych pozycjach znalazły się Anubis, Dust2 i Vertigo, do których dochodziło odpowiednio 25, 19 i 18 razy. Outsiderami okazały się Inferno i Mirage, na które zawodnicy na przestrzeni niespełna dwóch tygodni decydowali się po 15 i 14 razy.
Tylko trzech
Kiepsko w fazie grupowej wypadli zawodnicy z Polski, jeśli chodzi o tabele liderów. W sumie na szczycie w poszczególnych kategoriach, których jest aż 22, ujrzeliśmy jedynie trzech Polaków. Jeden z nich jednak był najlepszy. Mowa o rundach wsparcia. Janusz „Snax” Pogorzelski z G2 Esports nie miał sobie równych, notując tego typu odsłon 34%. Drugi pod względem procentu strzałów w głowę był Kacper „Kylar” Walukiewicz. Mimo że ENCE przegrało wszystkie swoje trzy mecze i pożegnało się z imprezą, tak zawodnik z Polski zanotował aż 70,7%. Solidny pod względem eliminacji otwierających okazał się Roland „ultimate” Tomkowiak. Zawodnik Teamu Liquid wypracował ich 0.17 i uplasował się na trzeciej pozycji, choć ten sam wynik osiągnęli także Dan „apEX” Madeslcaire (Team Vitality) i Dorian „xertioN” Berman.
CZYTAJ TAKŻE: NOWY REKORD RUND W CS2! Niesamowite granie w EPL-u i osiem dogrywek
Po prostu siuhy
W fazie grupowej doszło w sumie do osiemnastu ace’ów. W prestiżowym gronie nie zabrakło Polaka, jakim jest Kamil „siuhy” Szkaradek. Zawodnik MOUZ w pojedynkę wyeliminował rywali w starciu z Imperial w dziewiątej rundzie na Inferno. Największą ilością tego typu świetnych akcji pochwalić się mogą zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych oraz Rosji, bo odpowiednio po trzy.