Imperial fe z mistrzostwem ESL Impact League po solidnym finale

fot. ESL

Dominacja na żeńskiej scenie Counter-Strike’a trwa w najlepsze. Dawna Nigma Galaxy, a współczesne Imperial fe po raz kolejny wygrało rozgrywki ESL Impact League. Po pełnej serii wyższość rywalek musiały uznać przedstawicielki FURII fe, które mimo otwarcia wyniku spotkania uległy na dwóch kolejnych mapach. 

Imperial fe dominuje na żeńskiej scenie

Można rzec, że polski tercet i spółka z NAVI Javelins w półfinale 6. sezonu ESL Impact League przegrali z późniejszym mistrzem. Imperial fe nie spuszcza z tonu i niezmiennie daje wyraz swojej dominacji na salonach. Nie zmienił biegu zdarzeń fakt wywarcia oporu przez FURIĘ.

CZYTAJ TAKŻE: KubiK: Monte może powtórzyć sukces ENCE

Wielki finał rozpoczął się od Nuke’a podyktowanego przez FURIĘ. Już pierwsza połówka mogła zobrazować, dlaczego zawodniczki tej drużyny zdecydowały się na taki wybór. Po grze w ataku prowadziły 8:4, choć śmiało mogły cieszyć się z jeszcze większej zaliczki. Tuż po zmianie stron brazylijsko-argentyński kolektyw triumfował w rundzie pistoletowej i tym samym gromadził pięć oczek zaliczki, będąc o cztery od ostatecznej wygranej (9:4). Imperial nie chciało zwlekać, dlatego przekupiło wyposażenie już w następnej rundzie. To przyniosło skutek nie tylko w postaci jednego, ale też czterech kolejnych triumfów i remisu (9:9). W samej końcówce szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechyliła FURIA.

CZYTAJ TAKŻE: KubiK: Monte może powtórzyć sukces ENCE

Następnie rywalizacja przeniosła się na Inferno. Na tym planie to Imperial dyktowało warunki i to w sposób zdecydowany (7:0, 8:2). Po niedługiej przerwie 200. ekipa globu dołożyła do swojego dorobku jeszcze dwa punkty i wygrywała 10:4. Wiele zatem wskazywało, że lada chwila dojdzie do remisu w meczu. FURIA za sprawą wielkiego oporu w ataku zbliżyła się na punkt (11:10) i mogła upatrywać swoich szans na triumf. W rozstrzygających momentach zawodniczki Imperial wzięły przykład z postawy rywalek z inauguracyjnej areny i tym samym przypieczętowały triumf, rewanżując się tym samym wynikiem.

O mistrzostwie rozstrzygał Dust2. Pierwsze dwanaście rund padło łupem Imperial, które wygrało z nich aż osiem. Na comeback FURII nie przełożyły się trzy zdobyte punkty z rzędu przez FURIĘ tuż po zmianie stron. Podopieczne trenera Kamena „bubble’a” Kostadinova wykończyły arenę i sięgnęły po mistrzostwo.

Imperial fe vs. FURIA fe 2:1 – Nuke 10:13, Inferno 13:10, Dust2 13:7

Najlepiej w całym meczu spośród wszystkich zawodniczek Imperial poradziła sobie Katarína ’Kat’ Vašková, której rating wyniósł 1.23, stosunek zabójstw do śmierci 50-44, a średnio zadawane obrażenia na rundę 84. Najjaśniejszym punktem FURII była z kolei Karina „kaaSENSEI” Takahashi, która jako jedyna z całego zespołu pochwalić się mogła dodatnim K-D (46-39).

Klasyfikacja końcowa finałów 6. sezonu ESL Impact League prezentuje się następująco:
  • 1. Imperial fe – $50 000
  • 2. FURIA fe – $25 000
  • 3-4. NAVI Javelins, BIG EQUIPA – $13 000
  • 5-6. Fluxo Demons, NIP Impact – $7000
  • 7-8. FlyQest RED, K27 fe – $4000

Powiązane posty

Ostatni dzień pierwszej fazy Intel Extreme Masters Kraków 2026. Polacy bez miejsca na błędy

3DMAX i PARIVISION meldują się w głównej fazie IEM Kraków

ultimate i siuhy jeszcze bez gwarancji gry w fazie grupowej IEM Kraków