Najlepsza czwórka BLAST Open Lisbon została wyłoniona. Ostatnim półfinalistą okazał się Team Spirit, który podobnie jak w przypadku starcia MOUZ z G2 Esports – nie pozostawił żadnych złudzeń Natus Vincere. Organizacja z Rosji pewnie rozprawiła się z najlepszym zespołem ubiegłego roku. Po raz kolejny największe piętno w jej szeregach na wynik odcisnął nie kto inny, jak Danil „donk” Kryshkovets.
Team Spirit pewnie melduje się w półfinale BLAST Open Lisbon
Mistrzowie 1. sezonu BLAST Bounty nie pozostawili wątpliwości zawodnikom Natus Vincere co do swojej wyższości. Sprawnie, szybko i pewnie zamknęli konfrontację, triumfując w niej bez straty nie tylko mapy, ale także chociażby ośmiu punktów na którejkolwiek z aren. Tym samym w półfinale przyjdzie im się zmierzyć z Eternal Fire, przeciwko któremu będą mieć czysto teoretycznie duże szanse.
Ostatni ćwierćfinał BLAST Open Lisbon został zainaugurowany przez Dusta2, na którym chęć gry wyrazili Danil „donk” Kryshkovets i jego kompani. Rosyjsko-ukraiński kolektyw nie pozostawiał wątpliwości już od samego początku rywalizacji, występując po stronie terrorystów. Spirit w pierwszej części zainkasowało osiem punktów, wstępując z tym samym w drugą ze sporym komfortem. Z tego jednak nie chciało korzystać, a jedynie polepszać swoją sytuację i zarazem brnąć ku brzegowi. Na’Vi w dalszym ciągu było bezradne (5:12). Dwie wygrane rundy z rzędu mogły wskazywać na ewentualny comeback, aczkolwiek ten się nie ziścił.
CZYTAJ TAKŻE: mithR nie jest już trenerem Liquid! Organizacja przestawiła nowego szkoleniowca
Drugą i ostatnią lokacją był Anubis. Na tym planie Również i tym razem gra toczyła się pod dyktando Teamu Spirit, który po stronie antyterrorystów wypracował sobie czteropunktową przewagę do przerwy (8:4). Ciekawie było od razu po niej, kiedy to Aleksi „Aleksib” Virolainen i jego kompani zainkasowali dwa oczka (8:6). Można było spodziewać się wymiany ciosów czy zmiany ról. W praktyce nic takiego nie miało miejsca. Spirit po zebraniu funduszy bez trudności dopięło swego. Na pięć wygranych rund tylko w jednej z nich doszło do eksplozji ładunku. W pozostałych Natus Vincere uległo strzelecko.
Najlepszym ogniwem na serwerze był nie kto inny, jak donk. 18-latek zapisał na swoje konto 42 eliminacje, upadając przy tym na ziemię 20-krotnie. Średnio na rundę zadawał 102 obrażenia, a jego KAST i rating wskazały na 82,1% i 1,70. W półfinale ekipie z regionu CIS przyjdzie rywalizować z Teamem Vitality.
Team Spirit vs. Natus Vincere 2:0 – Dust2 13:7, Anubis 13:6
Turniej BLAST Open Lisbon 2025 rozgrywa się w dniach 19-30 marca. Mimo wymienienia stolicy Lizbony w nazwie imprezy – ta odbędzie się w dwóch lokalizacjach. Szesnaście zespołów zawitało najpierw do Kopenhagi, by w niej rywalizować w studiu BLAST-a. Sześć najlepszych drużyn, które awansują do etapu play-off uda się do stolicy Portugalii, by tam zaprezentować się szerokiej publiczności w arenie. Łączna pula nagród przeznaczona na całe zmagania to 400 tysięcy dolarów. 150 tysięcy przeznaczone jest dla mistrzowskiej formacji. Biało-czerwoną flagę w tych zmaganiach reprezentują: podopieczni Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, podopieczni Filipa „NEO” Kubskiego z FaZe Clanu, a także Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liqud. Wszystkie mecze wraz z polskim komentarzem można obejrzeć na oficjalnym kanale Twitch Piotra „Izaka” Skowyrskiego.