Rusza przedostatni dzień fazy grupowej 21. sezonu ESL Pro League. W poniedziałek, 10 marca przed szansą awansu do ćwierćfinału stanie w sumie trzech Polaków. To trener Wiktor „TaZ” Wojtas z G2 Esports wraz z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, a także Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liquid. Z nożem na gardle do zmagań przystąpi z kolei Jan „cej0t” Dyl z SAW. Portugalska organizacja wyczerpała bowiem margines błędu do granic możliwości.
Czas na przedostatni dzień fazy grupowej ESL Pro League. Liquid i G2 dadzą radę?
W bardzo dobrych położeniach po trzech dniach rywalizacji w stolicy Szwecji jest w sumie trzech Polaków, którzy mają dwie szanse na to, by awansować do ćwierćfinału CS-owej Ligi Mistrzów. Zanim jednak w poniedziałek dojdzie do pierwszych okazji na przypieczętowanie fazy play-off, jako pierwszy na serwerze zamelduje się Jan „cej0t” Dyl i jego koledzy z SAW, którzy przegrali dotychczas dwukrotnie, wygrywając tylko raz. To oznacza, że muszą wygrać najbliższe dwa mecze z rzędu, by mówić o 1/4 finału. O 13:30 zagrają oni z GamerLegion, a więc zespołem w teoretycznie większym zasięgu względem minionych dwóch dni. Przypomnijmy, że organizacja z Półwyspu Iberyjskiego po tym, jak pokonała sensacyjnie Natus Vincere, przegrała sromotnie z Teamem Spirit i G2 Esports. W potyczce z GL na pewno będzie mieć większe szanse, a przed samym starciem również nakreśla się perspektywa bycia bardziej wyrównanym.
CZYTAJ TAKŻE: HIT! Betclic Apogee wygrywa z NiP i jest o wygraną od ćwierćfinału zamkniętych kwalifikacji PGL Bukareszt
W drugiej serii gier, która zaplanowana została na godzinę 16:00 Roland „ultimate” Tomkowiak i jego koledzy z Teamu Liquid. W swojej pierwszej z dwóch okazji na awans do ćwierćfinału zagrają oni z MOUZ. MOUZ, które mimo zmiany w składzie bardzo szybko osiąga dobre rezultaty, czego dowodem jest niedawny finał PGL Kluż-Napoka. Batalia z amerykańską organizacją z pewnością będzie ciekawa. „Myszy” plasują się znacznie wyżej zarówno w światowym rankingu HLTV, jak i Valve. Na początku lutego zespoły miały okazję mierzyć się na IEM Katowice, górą był zespół Polaka, który triumfował dwukrotnie do siedmiu. Należy jednak z tego miejsca przypomnieć, że niemiecka organizacja grała ze zmiennikiem z akademii. Za faworyta uznawani są Ádám „torzsi” Torzsás i spółka z MOUZ.
Dwie i pół godziny później swoje starcie rozpocznie rodzimy duet z G2 Esports. Przed nim również zdecydowanie trudne i wymagające zadanie. „Samuraje” o awans zagrają z Natus Vincere – odpowiednio trzecim i dziewiątym zespołem rankingu HLTV i Valve. Organizacja z Ukrainy dotychczas jednak triumfowała z drużynami z teoretycznie niższej półki – TYLOO i paiN Gaming. Przed nią pierwszy poważny sprawdzian po porażce z SAW. Dla podopiecznych trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa będzie to pierwsze starcie z Na’Vi po tym, jak w zespole nie ma już Nikoli „NiKo” Kovaca. W ubiegłym roku zespoły mierzyły się ze sobą czterokrotnie. Aż trzy razy w lepszych nastrojach serwer opuszczali Aleksi „Aleksib” Virolainen i jego koledzy.
Harmonogram poniedziałkowych (10.03) spotkań 21. sezonu ESL Pro League prezentuje się następująco:
13:30 | The MongolZ vs. 3DMAX – BO3
13:30 | SAW vs. GamerLegion – BO3
16:00 | MOUZ vs. Team Liquid – BO3
16:00 | Eternal Fire vs. paiN Gaming – BO3
18:30 | G2 Esports vs. Natus Vincere – BO3
18:30 | Team Falcons vs. FURIA – BO3
Główne zmagania 21. sezonu ESL Pro League (faza grupowa + faza play-off) odbędą się w dniach 7-16 marca. Łączna pula nagród wyniesie okrągły milion dolarów, z czego do najlepszej drużyny powędruje 100 tysięcy dolarów, a do finalisty połowa tej kwoty. W turnieju będziemy świadkami polskich zagrań oraz myśli szkoleniowych. W stolicy Szwecji rywalizują bowiem podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, Roland „ultimate” Tomkowiak i jego koledzy z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl wraz ze spółką z SAW.