FaZe Clan awansował do fazy play-off IEM Cologne 2024. Co by jednak nie mówić, organizacja ze Stanów Zjednoczonych jedną nogą była już w domu. W starciu z Teamem Liquid na decydującej mapie Finn „karrigan” Andersen i spółka dokonali niesamowitego powrotu do gry. O jego kulisach oraz grze swoich podopiecznych w rozmowie z redakcją HLTV opowiedział Filip „NEO” Kubski, trener FaZe.
Najpiękniejszy i najlepszy comeback w CS2?
Nie opada jeszcze kurz po finale dolnej drabinki grupy B Intel Extreme Masters Cologne, w którym Team Liquid rywalizował z FaZe Clanem. Roland „ultimate” Tomkowiak i jego kompani z Liquid remisowali w meczu 1:1, a na trzeciej arenie, którą był Mirage, wygrywali 11:1 oraz 12:3. Mieli zatem wszystko po swojej stronie, by wygrać tę mapę, ten mecz i jednocześnie awansować do fazy play-off kolońskiego turnieju. Summa summarum FaZe wróciło do gry, przedłużając ją o dogrywkę, a w niej jednocześnie triumfując. Sama społeczność CS-a jest zachwycona samym powrotem, określając go mianem najlepszego w historii Counter-Strike’a 2.
–Naprawdę trudno powiedzieć jedną rzecz. Ta gra była pełnym rollercoasterem. Zaczynając od Nuke’a, którego powinniśmy wygrać. Byliśmy w sytuacji 5 na 3, którą przegraliśmy. Byłem naprawdę wściekły po przegranym Nuke’u, bo powinna być to nasza mapa. Nastrój jednak był w porządku. Wszystko było na swoim miejscu, chłopaki się śmiali, więc to tak, jakbym się cofnął i nawet nic nie powiedział. Nastał Mirage i wszyscy wiemy, jak się zaczęło. To był kolejny zaskakujący początek. 1:11. To była dla nas katastrofalna połowa. Ku zaskoczeniu, nastrój nie był straszny. Chłopaki zaczęli się trochę śmiać. Wtedy nie czułem się zabawnie, ale musiałem to zaakceptować i płynąć z nimi. Najśmieszniejsze było to, że wszyscy wierzyli. Czujemy, że gramy naprawdę dobrze w CS-a. To był mała pomyłka na Nuke’u albo właściwie duża. Na końcu liczy się to, że wygraliśmy – powiedział w rozmowie z redakcją HLTV Filip „NEO” Kubski, trener FaZe Clanu.
CZYTAJ TAKŻE: Zmiany w tagowaniu i naprawy – Aktualizacja CS2 15/08/2024
Zmiany
W pomeczowym wywiedzie Finn „karrigan” Andersen przyznał, że wrócił do mikromenadżerowania. Amerykańska organizacja po świetnym starcie i kilku finałach dużych turniejów spuściła z tonu. Dlaczego? Na to pytanie odpowiada polski szkoleniowiec.
– Kiedy docierasz na szczyt, ludzie cię studiują. Niedawno dotarliśmy do kilku finałów i ludzie byli bardziej świadomi tego, co robimy. Zaczęliśmy zmieniać małe rzeczy. Powiedziałbym, że w końcu wszystko wróciło do normy. karrigan jest naprawdę dobry w prowadzeniu gry, robił to w przeszłości. Wie, jak to robić, a wtedy drużyna grała naprawdę dobrze. On podejmuje dobre decyzje, ale każdy może w pewnym momencie stanąć na wysokości zadania i wszyscy się łączymy – tłumaczył Kubski.
Ten mecz boostem
Jeżeli coś buduje zespoły jakiegokolwiek kalibru, to właśnie tak olbrzymie powroty, jak ten, co sam zauważa 37-latek. W ćwierćfinale IEM Cologne FaZe spotka się z SAW i będzie faworytem tego starcia.
– Osobiście uważam, że widzieliśmy już trochę magii FaZe, szczególnie w tej grze. Tak naprawdę bardzo poprawiliśmy naszą grę. Gramy w Kolonii w CS-a, ale myślę, że takie zwycięstwo to ogromny zastrzyk energii. Konkurencja jest silna. NAVI jest bardzo stabilne, to świetna drużyna. G2 osiąga imponujące wyniki. Team Vitality i MOUZ grają naprawdę dobrze w CS-a, jak zawsze. Tak więc nie będzie łatwo, ale jestem zdania, że triumf tego rodzaju daje nam dodatkowy zastrzyk pewności siebie – zakończył NEO.