Recenzja Razer Blackshark V3 Pro – kiedy cena w słuchawkach gra główną rolę

Słuchawki to podstawa każdego gracza, szczególnie tego esportowego, dla którego kroki rywala są istotne w rywalizacji! Razer postanowił pójść również w kierunku konsolowców i wypuścił na rynek model Razer BlackShark V3 Pro — słuchawki dla konsol oraz PC, dostępne także w białej wersji, kosztujące ponad 1000 złotych w Polsce.

Recenzja Razer Blackshark V3 Pro dla PS5 i PC

Ważne: słuchawki zostały przetestowane wyłącznie na PC, bez sprawdzania ich działania na konsoli PS5.

Razer Blackshark V3 Pro to jedne z najdroższych propozycji słuchawek od zielonych, a przyzwyczailiśmy się już, że jeżeli coś jest na konsolę, zazwyczaj jest droższe niż na PC. Tym razem nie jest inaczej, bo V3 Pro z wersją na PS5 na stronie producenta można zakupić za 250 dolarów, co przy kursie dolara wynoszącym 3,64 zł daje nieco ponad 900 złotych. W polskich sklepach za te same słuchawki trzeba doliczyć około 200 złotych więcej. Zatem czy tak drogie słuchawki, które co ważne, mają w nazwie ,,esports”, są warte takiej sumy? Sprawdzimy to, a test przeprowadzony został na takich grach jak CS2 oraz Battlefield 6.

Specyfikacja techniczna Razer Blackshark V3 Pro

  • Typ słuchawek:nauszne
  • Typ podłączenia: przewodowe lub bezprzewodowe (radiowe 2,4 GHz, Bluetooth)
  • Czas pracy na jednym naładowaniu: do 70 godzin
  • Zasięg: do 10 m
  • Pasmo częstotliwości mikrofonu: 20 Hz – 20 kHz
  • Pasmo przenoszenia: 12 Hz – 28 kHz
  • Impedancja: 32 Ω
  • Przetworniki: 50 mm typu TriForce Bio-Cellulose Gen-2
  • Waga: około 367 g
  • Kolor: biały lub czarny
  • Odłączany kabel i mikrofon: tak
  • Dodatkowe funkcje: redukcja szumów, dźwięk przestrzenny THX Spatial Audio, podwójna łączność (jednocześnie używanie połączenia 2,4 GHz i Bluetooth)

Pakiet startowy Razer Blackshark V3 Pro

Razer Blackshark V3 Pro docierają do odbiorcy w dużym, prostokątnym opakowaniu, którego kolor różni się w zależności od wybranego modelu. W wersji przeznaczonej dla PS5 nie zabrakło charakterystycznego, niebieskiego akcentu. Jednak to, co najważniejsze, znajduje się w środku. Oprócz samych, dużych, lecz zaskakująco lekkich słuchawek, w zestawie znajdziemy długi kabel do ładowania (w tym do adaptera), odpinany mikrofon oraz instrukcję obsługi, którą – nie ukrywam – trzeba było otworzyć. Dlaczego? O tym w dalszej części recenzji. Całość została starannie i estetycznie zapakowana.

Przejdźmy jednak do sedna, czyli samych słuchawek. Ich waga wynosi około 367 gramów, a w środku znajdziemy 50-milimetrowe przetworniki. Producent postawił na welurowe nauszniki, jednak w zestawie nie znajdziemy zamiennych padów. Fani skórzanych wykończeń mogą poczuć lekki niedosyt – w tej półce cenowej byłby to naprawdę dobry dodatek. Słuchawki nie należą do najmniejszych – mają 203 mm długości, 165 mm szerokości i 96 mm wysokości w podstawowej konfiguracji. Razer pozytywnie zaskoczył systemem regulacji – nie odbywa się ona klasycznie na pałąku, lecz bezpośrednio przy nausznikach. Wystarczy pociągnąć metalowe zawiasy, aby dopasować rozmiar. Dzięki temu konstrukcja jest bardziej odporna na upadki, choć jednocześnie nieco mniej elastyczna – to jednak kwestia indywidualnych preferencji.

Trzeba przyznać, że Razer nie oszczędzał i dał sporo możliwości użytkowniku w przypadku regulacji na słuchawkach. Na prawym nauszniki czeka na nas przycisk do zmiany trybu słuchawek (standardowo są to Default, Muzyka, Filmy, Gry i Esports). Każdy z nich możemy dopasowywać do własnych preferencji dzięki oprogramowaniu, o którym więcej w osobnej sekcji. Oprócz tego czeka na nas pokrętło do regulacji głośności między grą a chatem oraz przycisk ANC, czyli do redukcji szumów. Na lewym nauszniku natomiast mamy wejście jack do odpinanego mikrofonu, wejście USB-C do ładowania, przycisk włączania i wyłączania słuchawek oraz guzik do wyciszenia mikrofonu. Poza tym otrzymaliśmy duże pokrętło do zmiany głośności. Trzeba przyznać, że wszystko się ze sobą spina.

Co do wyglądu słuchawek, to często kwestia indywidualna, ale w tym przypadku Razer postawił na minimalizacji. Nie mamy tutaj podświetlenia, innych kolorów niż biały czy czarny. Wszystko ze sobą spójne i dla osób, które szukają prostoty, Razer Blackshark V3 Pro na pewno zapunktuje. Słuchawki dostępne są w dwóch wersjach kolorystycznych – w pełni czarne lub połączenie białego z czarnymi welurowymi nausznikami i pałąkiem.

Jak to gra? Sprawdzamy Razer Blackshark V3 Pro!

Jak sprawują się w akcji Razer Blackshark V3 Pro? Trzeba przyznać, że nieźle, jeżeli chodzi o jakość dźwięku i codzienne użytkowanie. Słuchawki lekkie, dobrze zbudowane i co ważne wygodne do codziennych rozgrywek. Posiadają ANC, czyli redukcję szumów, która daje większe skupienie i wygłusza dźwięki. Nie wszystkie, bo spadający talerz w kuchni obok będzie słyszalny, ale z rozmową obok radzi sobie całkiem nieźle. Warto jednak wyróżnić dużą ilość trybów do najpopularniejszych gier, możliwość zapisania własnych ustawień i dopasowanie do różnych platform pod kątem dźwięku przestrzennego. Dla PC mówimy tutaj o THX Spatial Audio z dźwiękiem 7.1.4, w PlayStation obsługę  Tempest 3D Audio, a dla Xbox kompatybilność z Windows Sonic.

Co warto wyróżnić to użyte przetworniki typu TriForce Bio-Cellulose Gen-2. To nic innego jak 50-milimetrowe przetworniki, które wykorzystują membranę z naturalnej biocelulozy, które mają zapewniać czysty i zrównoważony dźwięk, szczególnie z naciskiem na regulację niskich i wysokich tonów. Ma to na celu lepsze pozycjonowanie dźwięku i szybsze słyszenie kroków przeciwników. Czy to działa? Tak i nie, bo faktycznie jakość dźwięku jest na zadowalającym poziomie, jednak w porównaniu do typowo esportowych słuchawek do Counter-Strike 2 od ACEZONE, mają jeszcze sporo do nadrobienia. Jednak Razer Blackshark V3 Pro są bardziej uniwersalne i sama jakość na przykład mikrofonu jest znacznie lepsza. Natomiast użycie tutaj „esports” dla mnie trochę nad wyraz i chyba bardziej użyłbym tutaj po prostu słowa gaming.

No właśnie, a co z mikrofonem? Myślę, że można tutaj Razera pochwalić, bo jakość dźwięku jest na dobrym poziomie. Pamiętajmy, że to słuchawki do grania, a nie podcastów. Mikrofon wykrywa lekkie szumy, jeżeli zostanie ustawiony na 100%, dlatego polecam dla lepszej jakości oscylować między 80 a 90 w ustawieniach Windowsa. Mikrofon wtedy nie wykrywa dźwięków niepożądanych, a jeżeli chcemy nieco bardziej go podkręcić, no to mamy taką możliwość w oprogramowaniu. Próbkę głosu można odsłuchać poniżej.

Razer Blackshark V3 Pro nie są idealne i niestety mają wady. Na pewno warto wyróżnić kwestię połączenia z adapterem 2,4 GHz – słuchawki potrafiły go nie wykryć a co ważne, od czasu do czasu (raz na 2 dni) potrafiły same stracić połączenie z adapterem, mimo naładowanej baterii. Nieco sytuację poprawiła aktualizacja słuchawek poprzez oprogramowanie. Nie jest idealne, bo raz na tydzień nadal same się rozłączają, no ale cóż. Problemem jaki widzę w słuchawkach to aby w pełni się z nich cieszyć (oprócz wydania w mojej opinii fury pieniędzy), to obowiązek pobrania oprogramowania. Dlaczego? O tym poniżej!

Razer Synapse – bez niego ani rusz z Razer Blackshark V3 Pro

Chcesz kupić Razer Blackshark V3 Pro? Musisz od razu po zakupie zainstalować Razer Synapse, jeżeli chcesz, aby słuchawki działały zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Bez oprogramowania słuchawki spowodowały u mnie kilka problemów, w tym częstsze rozłączanie. Dopiero aktualizacja za pośrednictwem oprogramowania pomogła rozwiązać prawie całkowicie problem. Natomiast oprogramowanie przyda się na pewno jeszcze w jednym aspekcie – opcji nasłuchiwania swojego mikrofonu, które potrafi włączyć się samoczynnie. Dokładnie trzykrotnie sytuacja miała miejsce, ale tutaj trzeba przyznać, że Razer Synapse szybko pomaga, dzięki dedykowanej zakładce do mikrofonu.

Co poza ratunkiem daje Razer Synapse? Naprawdę sporo, bo na dzień dobry otrzymujemy pięć zakładek, w których możemy podrasować jakość dźwięku, zmienić profile na poszczególne gry , w tym dla mnie na BF6 czy CS2, lepiej dopasować głośność chatu do gry, uruchomić tryb niskiego opóźnienia, wybrać poziomy ANC czy podrasować mikrofon. Razer oddaje bardzo dużo opcji użytkownikowi, a łatwość w użytkowaniu oprogramowania pozwala każdemu użytkownikowi, nawet temu mniej zaawansowanemu, lepiej dopasować sprzęt pod swoje wymagania.

Czy warto kupić Razer Blackshark V3 Pro!

Warto odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie w przypadku Razer Blackshark V3 Pro – czy warto je kupić? Myślę, że tak jeżeli mówimy tutaj o graczach, którzy chcą mieć słuchawki do komputera, konsoli i grają w różne typy gier. Propozycja od zielonych naprawdę jest warta uwagi, jednak w tej cenie nie do końca na PC. Cena jest po prostu za wysoka, niezależnie od modelu jaki chcemy, najtańsze V3 kupimy za 900 złotych. To naprawdę sporo pieniędzy, a wśród dużej aktualnie konkurencji, z pewnością znajdziemy słuchawki tańsze, o podobnych parametrach – w tym jeżeli gramy tylko w CS2, idealnie sprawdzą się ACEZONE A-Spire, tańsze nawet o połowę.

Słuchawki same w sobie zasługują na uwagę, jakość dźwięku i mikrofonu oraz oprogramowanie zasługują na pochwałę. Dodatkowo wygłuszenie przy włączeniu ANC jest na dobrym poziomie, a sprzęt sprawdzi się nawet w pracy zdalnej w połączeniu z graniem. Problemem jest jednak szczególnie cena, która jest duża w porównaniu do konkurencji i małe problemy, jak rozłączania się z adapterem czy samoistne włączanie nasłuchiwania mikrofonu. Jednak te problemy rozwiązuje po części aktualizacja i samo oprogramowanie, dlatego jest to do przeżycia, jednak słuchawki za tę cenę, powinny być dopracowane. Natomiast Razer Blackshark V3 Pro to naprawdę dobre słuchawki i polowałbym na nie w trakcie Black Friday czy innych promocji.

Powiązane posty

MSI RTX 5080 Vanguard SOC – karta dla najbardziej wymagających!

iiyama GB2741QSU – 165 Hz, 1 ms i QHD w rozsądnej cenie

Więcej niż fotel gamingowy – recenzja Trust GXT 721SM Ruya Pro