Najwyższa półka z wibracjami i panelem kontrolnym – Recenzja Razer Kraken V4 Pro

Dokładnie pod koniec września miała miejsce premiera słuchawek z górnej półki. Rynek peryferiów gamingowych, lecz nie tylko został wzbogacony o Razer Kraken V4 Pro. Słuchawki, które już na starcie powalają swą zaporową ceną, ale porywają jakością wykonania, dźwięku i całokształtem. Sam zestaw nie ogranicza się tylko do headsetu, ponieważ zawiera się w nim także panel kontrolny OLED. Przyglądamy się zatem sprzętowi, który posiada cztery możliwości skomunikowania się z komputerem. 

Recenzja Razer Kraken V4 Pro

Trzeba przyznać, że większość z nas przy zakupie słuchawek kieruje się ceną i skonkretyzowanym budżetem. Szukamy przy tym zarówno wspomnianych już wysokich jakości dźwięku, jak i trwałości. To właśnie sprzęt audio jest tym, który spośród całej trójki (mysz i klawiatura) konstrukcyjnie jest najbardziej wymagającym i po czasie ulega uszkodzeniu. Cechy te na starcie łączą Razer Kraken V4 Pro, które możemy dostać w cenie solidnego smartfona.

Specyfikacja techniczna Razer Kraken V4 Pro

  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 28 khZ.
  • Impedancja: 32  Ω.
  • Czułość: 98 dBSPL / mW.
  • Średnica membrany:  40 mm.
  • Typ membrany: Razer TriForce Bio-Cellulose.
  • Nauszniki: Owalne poduszki na uszy.
  • Średnica wewnętrzna nausznika: Szerokość: 45 mm, długość: 62 mm.
  • Materiał nauszników: Skóra ekologiczna z poduszkami z pianki memory.
  • Tryby podłączenia: Bezprzewodowe: 2.4 GHz za pomocą panelu kontrolnego lub Bluteotooth 5.3; przewodowe: USB typu A lub jack 3.5 mm; Kodek Bluetooth: AAC, SBC.
  • Przybliżona waga: 397 g.
  • Styl mikrofonu: Wysuwany mikrofon Razer HyperClear Super Wideband Mic.
  • Wzór odbioru: Jednokierunkowy.
  • Pasmo przenoszenia mikrofonu: 100 Hz – 10 kHz.
  • Czułość mikrofonu: – 42 +/- 3 dBSPL.
  • Kodowanie wirtualnego dźwięku przestrzennego: THX Spatial Audio: dostępne tylko w systemie Windows 10 64-bit (lub nowszym).
  • Kontrola głośności: Pokrętło głośności.
  • Inne elementy sterujące: Przycisk wyciszenia mikrofonu, przycisk wielofunkcyjny Razer (MFB), przycisk Razer Sensa HD Haptics.
  • Żywotność baterii: Do 50 godzin (wyłączone funkcje dotykowe i podświetlenie, połączenie 2,4 GHz) ; do 45 godzin (wyłączone funkcje dotykowe i podświetlenie, jednoczesne połączenie 2,4 GHz + BT) ; do 13 godzin (włączone funkcje dotykowe i oświetlenie, połączenie 2,4 GHz).
  • Podświetlenie: Razer Chroma RGB.
  • Kompatybilne z: PC, Mac (bezprzewodowo, przewodowo) ; PalyStation (bezprzewodowo, przewodowo) ; Nintendo Switch (bezprzewodowo, przewodowo) ; Steam Deck (bezprzewodowo, przewodowo) ; urządzenia mobilne (bezprzewodowo, przewodowo) ; Android, iOS.

Jak docierają Razer Kraken V4 Pro?

Słuchawki od Razera docierają w kwadratowym pudełku, którego kolorystyka jest charakterystyczna dla urządzeń samego producenta. Dominują barwy czarna i zielona. Na pierwszym planie ukazuje się danie, a zasadniczo dania główne, tak więc słuchawki i panel kontrolny. Prawy górny róg wiąże się z logo wydawcy, natomiast lewym to wskazanie na najważniejsze cechy urządzenia.  Mowa tu konkretnie o komunikacjach 2.4 GHz, Bluteooth, przewodach USB i jack 3.5 mm. Już na starcie dostajemy jasno do zrozumienia, że headset wyposażony jest w podświetlenie Razer Chroma RGB. Sam dół to wskazanie na kompatybilne urządzenie, napis z modelem i kolejne trzy istotne funkcjonalności.

Zarówno prawy bok opakowania, jak i jego góra to estetyczne, stylowe i schludne, a przede wszystkim zachowujące minimalizm przestrzenie.

Lewą stronę Razer postanowił przeznaczyć dla panelu kontroli.

Jak to zazwyczaj bywa, wiele informacji możemy zaczerpnąć z odwrotu. Nie inaczej jest i w przypadku Krakenów V4 Pro. Dowiadujemy się m.in. o 4 możliwościach komunikacji, realistycznym pozycyjnym dźwięku TBX Spatial Audio, mechanizmie regulacji, 40-milimetrowych membranach, mikrofonie, czy Razer Sensa HD Haptics.

Unboxing Razer Kraken V4 Pro

Dostępu do środka strzegą dwa podłużne plastry taśmy. Tuż po otwarciu naszym oczom ukazują się zarówno słuchawki, jak i panel kontrolny. W górnej części środka znalazła się także instrukcja wraz z naklejkami oraz pudełku z okablowaniem i materiałowym workiem na słuchawki, na powierzchni którego znajduje się logo Razera.

Jeśli chodzi natomiast o okablowanie, to w podłużnym opakowaniu poza materiałowym workiem producent oddał konsumentom do użytku dokładnie trzy przewody. Pierwszy z nich to USB-A na USB-C. Za jego pomocą możemy zarówno podładować sprzęt, jak i podłączyć panel kontrolny do komputera bądź innych urządzeń.  Drugi kabel to obustronny jack 3.5 mm, który możemy wykorzystać do kontrolera. Trzecie i jednocześnie ostatnie łącze to obustronne USB-C.

Pierwsze wrażenia po unboxingu Razer Kraken V4 Pro

Tuż po uchyleniu górnej pokrywy pudełka oczom ukazały się estetycznie zapakowane słuchawki wraz z kontrolerem OLED. Spoglądając jeszcze na wewnętrzną część 'zamykającego’ pudełka miałem pozytywne odczucia co do zastosowanych przestrzeni z gąbkami. Dzięki nim sprzęt jest zabezpieczony przed ewentualnymi przemieszczeniami, na punkcie czego jestem nieco przewrażliwiony. Również wyżłobiona część, na której spoczywa headset, sprawia, że ten jest praktycznie nieruchomy bez znaczenia na to, jak samym opakowaniem byśmy nie ruszali.

Tuż po chwyceniu słuchawek w dłoń poczułem ciężar w porównaniu do tego, jakie słuchawki przechodziły przez moje ręce. Już na start trzeba powiedzieć, że Razer Kraken V4 Pro nie ważą 'swojego’. Po prostu ważą dużo, bo jak deklaruje wykonawca ze Stanów Zjednoczonych, mowa konkretnie o niespełna 400 gramach. To niejako wprawiło we mnie znak zapytania, lecz do samego ciężaru produktu na głowie przejdę w sekcji 'ogólnego użytkowania’.

Miłym dodatkiem okazała się dołączone naklejki. Solidnie wykonane są przewody, co szczególnie mnie cieszy, wszak niejednokrotnie doświadczałem przetarć. Również na wrażenie obcowania z produktem z najwyższej półki wpływają złącza owych kabli, które charakterystycznie dla samego producenta są zielone.

Jak wyglądają i są zbudowane Razer Kraken V4 Pro?

Na słuchawkach dominuje czerń. Nie brakuje czarnych, matowych elementów plastiku. Już na starcie uwagę zyskują umiejscowione na centralnych częściach zewnętrznych muszli koła z logo producenta. To na nich doświadczymy czerni w pełnym odcieniu. Same kółka po włączeniu urządzenia będą podświetlane. Mowa zarówno o samym logo, jak i przestrzeni. Na reszcie obydwóch muszli Razer postanowił zastosować swego rodzaju siatko-wzór składający się z wielu małych kółeczek, które w praktyce są diodami i również stanowić będą o iluminacji.

Mimo przeważającej ilości tworzyw sztucznych, twórcy z Ameryki nie obeszli się bez aluminium. To znalazło swój byt na pałąku i jarzmach. Wydaje się, że to absolutnie kluczowe elementy w kontekście ewentualnej trwałości na lata.

Przesuwając się bardziej w górę, pod pałąkiem zastaniemy grubą warstwę pianki, która ma zapewnić komfort naszej głowie w trakcie użytkowania urządzenia, zwłaszcza przy okazji znacznie dłuższych sesji. Całość została zamknięta materiałem, na którym nietrudno zresztą dopatrzyć się siatki w kształcie plastra miodu.

Z zewnętrznej strony z kolei producent ze Stanów Zjednoczonych postawił na skórę. Na całej możliwej szerokości przed zagięciami rozpościera się wygrawerowany napis: „RAZER”.

Spoglądając po zewnętrznych bokach 'widelca’, urządzenie posiada osiem stopni regulacji. W tym aspekcie nie powinno być zatem żadnych problemów z dostosowaniem V4 do każdej głowy. Od wewnętrznej części łatwo także dostrzec zabezpieczone przewody. Poza regulacją góra-dół, która posiada aż 8 poziomów, muszle obracają się o około 100-110 stopni.

Gdyby przyszło nam zapomnieć, która słuchawka powinna spoczywać na którym uchu, z pomocą przychodzą wewnętrzne części muszli. W nich znajdują się litery odpowiednio oznaczające, do którego ucha przeznaczona jest, która z muszli. Te od środka pokryte są skórą. Wydaje się, że tym razem twórcy zostawili jeszcze więcej przestrzeni na ucho dzięki wydłużeniu i przeciągnięciu skóry. Pod skórą z kolei kryje się pianka memoy foam.

Najwięcej dzieje się pod samymi nausznikami, wszak to w tych rejonach producent postanowił umieścić przyciski, lecz nie tylko. Na pierwszy rzut oka jesteśmy zarządzać urządzeniem 'w locie’ bez oprogramowania czy innych skrótów klawiszowych, ale czy na pewno? Otóż nie, jednak rzeczywiście większość funkcji znajduje się na wyciągnięcie palca nausznika. W przypadku lewej membrany spotkamy się z następującymi bajerami: wyciszenia mikrofonu, rolki do regulacji poziomu głośności, włączenia i wyłączenia słuchawek, gniazda na USB-C, a także chowany mikrofon.

Nieco mniej dzieje się na przeciwległej muszli, choć nie oznacza to, że miałoby nie być ciekawie. Dostarczone są dwa przyciski. Jeden z nich odpowiada za 'Audio Equalizer’, czyli przełączanie się pomiędzy profilami tonacji. Do wyboru są: Movie, Music, Game oraz custom. Indywidualny profil można utworzyć z poziomu oprogramowania, o którym w dalszej części recenzji. Natomiast drugi guzik tyczy się funkcji Razer Sensa HD Haptics. Możemy ją wyłączyć, bądź przebierać w trzech poziomach: Low, Medium oraz High. A czym w zasadzie jest Haptics? O tym już na starcie sekcji dźwiękowej.

Dźwięk z Razer Kraken V4 Pro

Zgodnie z obietnicą, sekcję dźwięku rozpocznę od technologii Haptics. To nic innego, jak sprzężenie zwrotne, które potęguje doznania dźwiękowe. Żeby być znacznie bardziej precyzyjnym, sam producent Razer Sensa HD Haptics przedstawia następująco: Sensa HD Haptics obsługuje konwersję audio-do-haptics w czasie rzeczywistym. Technologia jest zaprojektowana do pracy ze wszystkimi formami treści audio – czytamy. Kierunkowe sprzężenie zwrotne rzeczywiście przydaje się w każdym aspekcie korzystania ze słuchawek – czy to w grach, czy to w muzyce, czy też w oglądaniu filmów. Chociażby w Counter-Strike’u za sprawą haptyki spotęgowane będą takie doznania audio jak eksplozja C4 czy też kroki przeciwników, które w mojej ocenie po włączeniu 'Hapticsów’ nie brzmią aż tak płytko. Na tym jednak nie koniec. Jeśli do eksplozji bomby doszło po naszej prawej stronie, wówczas zdecydowanie bardziej reagować będzie prawy nausznik, to w nim skupią się wibracje. Dzięki konwersji w czasie rzeczywistym słuchawki mogą wibrować wtedy, kiedy dochodzi do głośniejszych dźwięków. Z poziomu prawego nausznika możemy wybrać trzy wspomniane poziomy natężenia Haptics. Natomiast przy odtwarzaniu muzyki haptiscy przy słuchaniu mocno nacechownych bassem utworów przekładają się wręcz na dudnienie, niczym w samochodzie przy subwooferze. W kontekście samego haptics warto jeszcze dodać, że użytkownicy mogą zsynchronizować efekty z słuchawek z poduszką Freyja.

Technologia bardzo przydaje się w strzelankach. Na własnym przykładzie muszę powiedzieć przede wszystkim o Counter-Strike’u 2, który stanowi meritum naszego serwisu. To może zabrzmieć niejako jak przesada, ale grając chociażby na mapie Mirage i będąc w oknie, z precyzją słyszałem, choć cicho zbliżające się kroki z TV roomu. Nie jest to jednak regułą, choć dochodzi do momentów, w których słychać jest kroki rywala z przysłowiowej 'drugiej połowy mapy’. Dźwięki rzeczywiście docierają z konkretnych kierunków, dzięki czemu określenie pozycji rywala jest prostą sprawą.

To nie wszystko, co Razer zawarł w swoich najnowszych słuchawkach. Rzeczą jasną jest, że nie możemy pominąć THX Spatial Audio. To nic innego jak zaawansowany dźwięk przestrzenny 7.1. Tyczy się on także powyższego akapitu, w którym wspomniałem o lokalizowaniu rywali w FPS-ach pokroju Counter-Strike’a.

Mówiąc o tonacjach – będę się piął z góry na dół. Nikogo raczej nie powinien zaskoczyć fakt, że z najniższymi tonacjami nie będzie tu problemu. Zresztą, nawet najtańsze rozwiązania zwykły nie mieć trudności. Najłatwiej bowiem jest wiernie odwzorowywać, nawet niskim nakładem kosztów basy. Schody zaczynają się dalej. Za ogólnie pojęty dźwięk odpowiadają 40-milimetrowe przetworniki TriForce Bio-Cellulose. Są bardzo wyraźne, a wręcz ostre w przypadku wysokich tonów. Największym mankamentem, choć trudno zaliczać go do mankamentów, a jedynie nieco słabszych punktów całego urządzenia są średnie tony. Te niekiedy, a nawet częściej mogą być stłumione.

Słuchawki Razer Kraken V4 Pro dysponują oczywiście mikrofonem, który jest nieodłącznym elementem całego zestawu, choć można sprawić, by nie było go widać wcale. 'Majk’ jest bowiem chowany do środka nausznika. Cechuje go elastyczność i możliwość świetnego dostosowania do naszych ust. W parze z elastycznością nie idzie jednak mizerność, ponieważ da się wyczuć swego rodzaju sztywność, co powinno napawać optymizmem w kontekście trwałości. Sprzęt do przechwytywania dźwięku jest zakończony plastikową częścią. Znajduje się na niej także dioda led, która świeci się na czerwono w przypadku wyłączenia mikrofonu.

Mikrofon możemy schować do 'kryjówki’ nawet mając na sobie założone słuchawki. Często stanowi to jednak problem. Chodzi konkretnie o finalną fazę tego procesu, kiedy to cały pałąk udaje się bez problemu płynnie schować. Kłopot stanowi sama plastikowa część, którą trzeba odpowiednio obrócić i wycelować, by ta weszła do środka.

Mikrofon charakteryzuje się pasmem przenoszenia od 100 do 10 tysięcy Herców. Jego czułość z kolei zawiera się od -42 do 3 dBSPL. Przykłada przede wszystkim dużą uwagę do przechwytywania dźwięku od nas. Dźwięki z otoczenia i tzw. tło mają być redukowane. To daje mu dobre predyspozycje do streamingu. Głos jest czysty, a jego brzmienie można delikatnie zmodyfikować za sprawą wyboru konkretnego profilu z equalizera. Na pewno mikrofon nie nawiąże swoją jakością do urządzeń studyjnych tego typu. Co by jednak nie mówić, powinniśmy rozpatrywać go w kategorii jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego w słuchawkach.

Świetnym zagadnieniem w obrębie tego mikrofonu jest także odsłuch. Nie tylko oczywista oczywistość jej obecności, ale także możliwość dostosowania poziomu głośności. Ustawienie odsłuchu 'na fulla’ sprawi, że w odbiciu będziemy słyszeli dosłownie wszystko z naszego otoczenia.

Przykładowa próbka głosu nagrania przy użyciu Mikrofonu z słuchawek Razer Kraken V4 Pro:

Czym jest panel kontrolny OLED Razer Kraken V4 Pro?

Same słuchawki nie stanowią całokształtu zestawu. Dołączony został do nich panel kontrolny OLED, z poziomu którego również możemy zarządzać słuchawkami. Sam w sobie posiada sześć możliwości 'pomocy’. Kontroler został wyposażony dokładnie w dwa przyciski. Jeden z nich służy do przełączania się pomiędzy kategoriami pomocy, a samo pokrętło do wybierania poszczególnych opcji. Pierwsza  z sześciu sekcji to poziom głośności. Druga to audio equalizer, wybieramy w tej przestrzeni konkretną opcję spośród: game, movie, music, lub wcześniej utworzonego custom. Trzecia gałąź to profil haptics. Możemy postawić na jedną z czterech dostępnych: controlled, balanced, dynamic bądź custom. Kolejną rzeczą do dostrojenia jest intensywność haptics: low, medium oraz high. Z tą jednak różnicą, że za pomocą guzika ze słuchawek możemy jedynie wybrać jedną z trzech opcji. Za pomocą kontrolera natomiast można jeszcze doprecyzować intesywność każdego z poziomów. Przedostatnim zagadnieniem jest wybór źródła wejściowego spośród: PC (USB), konsola (USB) lub AUX. Ostatnia już sekcja to poziom odsłuchu z mikrofonu.

W trakcie, gdy z niego nie korzystamy, załącza się dłuższy wygaszacz. To, co wyświetla się na ekranie to kwestia preferencji, którą dostosować można z poziomu oprogramowania. Standardowo jest to jedna z animacji, której wersję również można wybrać. Jednak opcji do wyboru jest znacznie więcej, jak chociażby motyw z datą i godziną czy temperaturami naszego procesora i karty graficznej. Wgrać można także własne zdjęcie, zastosować można też 'audio meter’, a więc nazwę odtwarzanego artysty wraz z jego imieniem i nazwiskiem. Wszystkie dostępne opcje przedstawiamy na poniższych zdjęciach.

Z tyłu kontrolera znajdują się trzy złącza. Dwa USB-C w celu podłączenia komputera oraz konsoli, a także jedno na jacka 3.5 mm.

Ogólne wrażenia z użytkowania Razer Kraken V4 Pro

Kwestię ogólnego użytkowania rozpocznę od kwestii stricte fizycznych. Z samego początku urządzenie wydawało mi się za ciężkie i rzeczywiście takie jest, bo waży praktycznie 400 gramów. Pierwsze 2-4 dni wiązały się z przyzwyczajeniem, a wręcz myślami, żeby Krakeny po prostu porzucić, wszak ciężar dla głowy był rzeczywiście duży.

Same kwestie czystego użytkowania to już duża przyjemność. Zamykając wątek ciężaru, po tygodniu o nim całkowicie zapomniałem. Niepośrednią kwestię w dostosowaniu ciężkości do głowy odgrywać będzie regulacja. Mamy w tym aspekcie do dyspozycji osiem poziomów konfiguracji wysokości, a w dodatku same nauszniki za sprawą obrotu o około 100 stopni automatycznie dopasowują się do głowy. W temacie nauszników nie można nie poruszyć pianki memory foam, która nie tylko także dopasowuje się do naszych uszu, ale zapamiętuje ich kształt.

Cieszy przede wszystkim bardzo dobra bezprzewodowość. Osobiście Krakeny z komputerem komunikowałem za pomocą panelu kontrolnego i tym samym transmisji 2,4 GHz. Niemniej, warto mieć na uwadze, że słuchawki możemy podłączyć także za pomocą Bluetooth, kabla USB i jacka 3.5 mm. Łącznie? 4 możliwości komunikacji. Jeśli chodzi o ładowanie słuchawek, to przebiega stosunkowo sprawnie. W kwestii samej żywotności baterii – poświęcę temu jedną z kolejnych sekcji. W tej przestrzeni dodam natomiast, że korzystanie z wszystkich 'bajerów’ pozwoli użytkować headset przez niecały dzień.

Preczytaj więcej – Recenzja Razer Viper V3 Pro

Spotykamy się ze sprzętem wycenionym na około 1900 złotych. Nie można zatem zarzucić zbyt wiele samej jakości dźwięku, która na mnie, jako niebyciu audiofilem wywarła ogromne wrażenie. Przy włączeniu technologii haptics, a także nastawieniu na bassy niekiedy można poczuć się, jakoby grała tuba w samochodzie. Kraken V4 Pro dostosują się jednak do każdej tonacji, również umiarkowanych i wysokich. Ich zastosowanie to nie tylko przecież gaming, chociaż to uchodzi za główne, ale przecież mówimy także o oglądaniu filmów czy konkretniejszym słuchaniu muzyki. Nie muszę tutaj wspominać o casualowym korzystaniu z komputera czy przeglądarki, chociaż wątpię, by ktoś dla zwyczajnego użytkowania poświęcił prawie 2 tysiące złotych.

W zagadnieniu ogólnego użytkowania na plus wypada chowany na pałąku mikrofon. Jest on sztywny po rozwinięciu, tak więc przeczy typowym, tańszym rozwiązaniom. Również przy przełączaniu się pomiędzy profilami tonacji, a także haptics, słyszymy żeński głos informujący o tym, który poziom wybraliśmy, przy zainstalowanym Razer Synapse informacje również ukazuje się na ekranie monitora. Dla mnie to jak najbardziej przydatna kwestia, choć w pełni rozumiem tych, którym może to przeszkadzać.

Oprogramowanie do Razer Kraken V4 Pro

Do zarządzania konkretnymi opcjami i możliwościami nie tylko Krakenów V4 Pro, ale także innych urządzeń z gamy Razer służy aplikacja Razer Synapse. To super opcja przede wszystkim dla tych osób, które posiadają więcej niż jedno urządzenie tego producenta. Niemniej, nawet mając tylko jedno, samo oprogramowanie spisuje się na medal. Po raz pierwszy spotkałem się z automatyczną instalacją software’u po tym, jak podłączyłem do komputera za pomocą przewodu panel kontrolny. Nie musiałem zatem szukać na stronie, nawet tej oficjalnej potrzebnego 'panelu zarządczego’. Sama instalacja przebiega sprawnie, tuż przed jej startem możemy zaznaczyć także instalację innych oprogramowań, jak chociażby Razer Chroma, o którym mowa będzie już w kolejnej sekcji. Sam Razer Synapse i Chroma ważą łącznie 315 MB, o czym jesteśmy informowani jeszcze przed pozyskaniem go na nasz dysk.

Już na samym starcie wybieramy, czy chcemy zarządzać słuchawkami, czy też panelem kontrolnym. Pod zrzutkami obydwóch urządzeń wybieramy, czy chcemy być raczeni wyłącznie dźwiękiem stereo, czy też THX Spatial Audio. Niżej natomiast jest equalizer audio. Razer domyślnie przygotował trzy profile: game, movie i music. Absolutnym must havem przy tego typu produkcie jest możliwość stworzenia własnego profilu i dostosowania tonacji wedle własnego uznania. Jeszcze niżej możemy dostosować poziom głośności, a także zapisać profil pod konkretną grę.

Czas na przejście do poszczególnych zakładek. Pierwszą z nich stanowi 'enhacement’, w której producent pozostawia możliwość dostosowania konkretnego wzmocnienia dźwięku, w tym bassu.

Szerokie pole manewru pozostawione jest przy okazji mikrofonu. To nie tylko dostosowanie jego poziomu głośności, ale także możliwości konkretnych wzmocnień: volume normalization, vocal clarity, mic noise canellation, a także voice gate. W dodatku pozostawiony do dyspozycji użytkowników jest equalizer, w którym przebierać można pomiędzy trzema możliwościami: Mic Boost, Broadcast i Conference. Ostatnie zagadnienie w tym przypadku to odsłuch mikrofonu, który nie tylko można włączyć bądź wyłączyć, ale także ustalić poziom jego głośności.

Bardzo ciekawie jest w przypadku przestrzeni przeznaczonej dla dźwięku haptics. Jak już udało mi się wspomnieć, za sprawą przycisku na słuchawkach możemy wybrać tylko trzy poziomy natężenia haptics, podczas gdy przy pomocy kontrolera już sześć. Tak samo jest w Razer Synapse. W dodatku dostosować możemy wybrać jeden spośród trzech profili audio haptics z dostępnych: controlled, balanced i dynamic, bądź stworzyć własny. W trakcie odtwarzania utworu equalizer pozwala śledzić monitorowanie aktywowanych poszczególnych tonacji. Na tym nie koniec, ponieważ istnieje możliwość wspólnej konfiguracji podświetlenia i haptics.

Ameryki nie odkryjemy przy podświetleniu. W tej sekcji przesadnie wielu możliwości nie ma. Mowa jedynie o jasności iluminacji, wyłączeniu bądź dostosowaniu wyłączenia podświetlenia, a także efektach.

W przedostatniej sekcji dostosowujemy czas, który musi upłynąć, by słuchawki samodzielnie się wyłączyły.

Ostatnia już zakładka przeznaczona słuchawkom Razer Kraken V4 Pro to 'demo’. W niej możemy przetestować chociażby zgodność działania dźwięku przestrzennego. Za sprawą wskazywanych na filmiku punktów dokładnie z tej samej orientacji powinniśmy odsłuchiwać poszczególne dźwięki.

Jak wygląda podświetlenie i zarządzenie nim w Razer Kraken V4 Pro?

Słuchawki producenta ze Stanów Zjednoczonych nie są wolne od podświetlenia. Trudno jednak, by zabrakło iluminacji sprzętowi od Razera, tym bardziej przecież, że kosztuje niespełna dwa tysiące złotych. Podświetlane są zarówno loga plasujące się w centralnych miejscach nauszników, ale także cała pozostała przestrzeń złożona z patternu na wzór plastra miodu, choć mówimy tu o bardzo malutkich kółeczkach. Trudno zarzucić coś samemu podświetleniu z zewnątrz. Po prostu należycie spełnia swą rolę, jest żywe i płynne.

Z pewnością brakuje mi możliwości dostosowania iluminacji czy to z poziomu słuchawek, czy też panelu kontrolnego – chociażby w okrojonej wersji, jak ma to miejsce poniekąd z ustalaniem poziomu haptics. By w ogóle mówić o konfiguracji 'kolorków’ musimy zaopatrzyć się w jeszcze jedną aplikację – Razer Chroma, którą możemy zainstalować wraz ze wspomnianym już Syanpsem.

Nie sposób opisać wszystkie możliwości oferowane przez Razer Chroma, która jest także skoordynowana z Razer Sensa HD Haptics. Możliwości dostosowania podświetlenia jest wręcz od groma, a zakładka „studio” stanowi wręcz kwintesencję konfiguracji. Możemy wybrać zarówno efekt, jak i kolor podświetlenia konkretnej strefy.

Recenzja Razer Kraken V4 Pro – bateria

Razer już w specyfikacji technicznej podaje, jak długo pracują słuchawki w przypadku włączonych określonych funkcji. Samemu w praktyce miałem okazję do przetestowania ostatniej z opcji, a więc korzystania ze wszystkiego naraz. Byłem skomunikowany za pomocą 2.4 GHz (po wcześniejszym podłączeniu panelu kontrolnego do PC). Nieustannie posiadałem włączone podświetlenie, a także włączoną technologię Haptics. Zazwyczaj poziom głośności odtwarzania był ustawiony na około 70%. Kiedy po raz pierwszy skomunikowałem słuchawki z komputerem i niezwłocznie z automatu pobrało mi się oprogramowanie, poziom baterii wynosił około 71-73%.

Moje korzystanie jednego dnia podzielone było na dwa etapy. Najpierw przez półtorej godziny, a następnie przez osiem bez przerwy. Wówczas to otrzymałem pierwszy komunikat o niskim poziomie naładowania baterii. Tak więc rzeczywiście podane wartości przez producenta mogą mieć wysoce prawdopodobne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jedno jest pewne. Przy włączonych wszystkich 'bajerach’ bateria 'schodzi’ bardzo szybko. Dlatego też po pierwszym naładowaniu podjąłem decyzję o wyłączeniu podświetlenia, którego i tak nie widzę, mając słuchawki założone na uszach, a także ograniczenie funkcji Haptics wyłącznie do słuchania muzyki.

Recenzja Razer Kraken V4 Pro – podsumowanie 

Razer Kraken V4 Pro to bezapelacyjnie słuchawki z najwyższego możliwego topu. Jeżeli jesteście audiofilami i cenicie sobie naprawdę najlepszą możliwą jakość odtwarzanego dźwięku, to bezsprzecznie ten sprzęt jest dla Was. Oferuje on przecież szeroką gamę możliwości udoskonalenia i dostrojenia audio. Sprzęt kapitalnie nada się dla średniozaawansowanych, jak i zaawansowanych streamerów w głównej mierze dzięki solidnemu mikrofonowi. Jak udało nam się zaznaczyć  – nie jest to ten sam kaliber co mikrofony studyjne, ale spoglądając na niego przez pryzmat słuchawkowego – to również ekstraklasa. Słuchawki będą też trafnym wyborem dla progamerów. Wachlarz zastosowań jest szeroki.

Zdaję sobie sprawę, że determinantą w kontekście zakupienia Razer Kraken V4 Pro jest kwota. Gdybym samemu stał przed wyborem nowego sprzętu do odtwarzania audio do Counter-Strike’a to z wielką chęcią pozyskałbym te słuchawki, ale nie w takiej kwocie. Dlatego też, jeżeli macie wolne dwa tysiące złotych i chce mieć spokój na lata – bo na taką trwałość zanosi się przy okazji tych Razerów, a także chce mieć topowy dźwięk, topowy mikrofon, a do tego liczne bajery, to nie pozostaje nic, jak tylko wybierać się na zakupy. Sam producent wycenił headset na 400 dolarów. W Polsce ceny zaczynają się od nieco ponad 1900 PLN.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE RECENZJE

Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę Razer lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję przyjął tylko gratyfikację w formie recenzowanych słuchawek. Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiany jako redaktor portalu Respawn.pl.

Powiązane posty

MSI RTX 5080 Vanguard SOC – karta dla najbardziej wymagających!

iiyama GB2741QSU – 165 Hz, 1 ms i QHD w rozsądnej cenie

Więcej niż fotel gamingowy – recenzja Trust GXT 721SM Ruya Pro