Budżetowe myszki rok w rok cieszą się sporym zainteresowaniem i uznaniem. Nie wszyscy bowiem dysponują sporym budżetem na to urządzenie, być może niekoniecznie potrzebują produktu o najlepszych parametrach. Nie każdy bowiem również chce wydawać więcej niż 100 złotych na gryzonia. No właśnie. Czy w końcówce 2024 roku możemy spotkać jeszcze ciekawe urządzenie i to nie do 150, a poniżej 150 złotych? O tym przekonacie się w recenzja Trust GXT 927 Redex+.
Recenzja Trust GXT 927 Redex+
Jeżeli poszukiwaliście w ostatnim okresie myszki gamingowej lub myszki do codziennego użytkowania, ale nieco lepszej, aniżeli te najzwyklejsze w supermarkecie, a przy okazji nie za miliony, to zdaje się, że Trust GXT 927 Redex+ może Was zainteresować. To budżetowa propozycja, która w dodatku jest w ostatnim okresie przeceniona w niektórych sklepach. Co więcej – może pochwalić się wieloma istotnymi cechami. Najważniejszą z nich wydaje się sensor znanego producenta, a mówimy o produkcie do lub poniżej 150 PLN.
Specyfikacja techniczna Trust GXT 927 Redex+
Łączność: Bezprzewodowa
Sensor: Optyczny
Model sensora: Pixart PAW 3370
Rozdzielczość: 256000 DPI
Liczba przycisków: 6
Interfejs: 2,4 GHz
Długość przewodu: 1,6 m
Zasięg pracy: Do 10 m
Zasilanie: Wbudowany akumulator
Profil: Praworęczny
Dołączone akcesoria: Nanoodbiornik i kabel USB-A -> USB-C
Długość: 125 mm
Szerokość: 63 mm
Wysokość: 41 mm
Waga: 102 g
Opakowanie Trust GXT 927 Redex+
Myszka dociera w skrojonym na potrzeby samego urządzenia opakowania, które nie jest wielkich rozmiarów. Pudełko utrzymane jest w granatowym tonie. Na pierwszym planie jawi się oczywiście danie główne, choć nie brakuje różnych informacji traktujących o cechach produktu. Dowiadujemy się chociażby o bezprzewodowości, przeznaczeniu nie tylko do PC, ale także PlayStation i Xboxa. Producent już na wstępie deklaruje żywotność do 80 milionów klików, czas pracy na poziomie 94 godzin na jednym ładowaniu, a także bardzo dokładny sensor 25k DPI.
Po drugiej stronie jest oczywiście jeszcze więcej informacji. Poza powielonymi z głównej strony, w tym także tej o wykonaniu gryzonia w 55% z recyklingowego plastiku zawarto także wieść o 6 programowalnych przyciskach i bardzo niskim opóźnieniu połączenia bezprzewodowego. Trust zawiera jeszcze dwie odbitki urządzenia z innej perspektywy, a także traktuje o minimalnych wymaganiach i zawartości opakowania.
Po bokach z kolei nie ma niczego spektakularnego, choć te zostały utrzymane w tej samej kolorystyce. Po prawej stronie widnieje kolejna odbitka myszki, lecz z innej perspektywy. Lewa strona natomiast to przedstawienie gryzonia z oddalonej perspektywy na podkładce.
Unboxing Trust GXT 927 Redex+
Dostępu do środka strzegą dwa okrągłe plasterki taśmy o standardowych rozmiarach. Proces odpakowania przebiega sprawnie. W środku jawi się kartonowa szufladka, w której umiejscowiony został GXT 927 Redex+. Został jeszcze zapakowany w woreczek. Wraz z otwarciem opakowania nie tylko widnieje myszka, ale także papierologia i przewód. Summa summarum – produkt jest dobrze zabezpieczony do transportu i nie ma żadnej przestrzeni do przemieszczania się.
Jak wygląda i zbudowany jest Trust GXT 927 Redex+
Myszka została wykonana z tworzywa sztucznego. Pierwsze skrzypce odgrywa w niej czarny mat. Nie brakuje również odstępstw od tej normy. Przede wszystkim na korpusie, w którym umieszczone jest logo producenta – to jest przezroczyste z uwagi na to, że będzie podświetlane, do czego jeszcze przejdę. To samo ma miejsca na samym spodzie, gdzie nie stanowi trudności dostrzeżenie całej obwódki. To drugi z trzech elementów w całokształcie, który będzie cechowa się iluminacją. Pozostając w zagadnieniu odstępstwa od koloru czarnego, ciekawe wrażenie sprawiają obydwa szczotkowane boki, które zyskały połysk i w zależności od ustawienia światła niekiedy jawią się jako szare.
Trzecim elementem, który będzie podświetlany, jest rolka. Po jej obydwóch stronach producent zdecydował się na zastosowanie obwódek z iluminacją. Sam scroll został wykończony gumą, na której znajdują się wcięcia. Poza głównymi klikami, poza przyrządem do przewijania jest także guzik do zmiany wartości DPI.
Nudy nie brakuje także na lewej flance gryzonia. Holenderski brand umiejscowił na niej dwa kliki służące przede wszystkim do nawigowania stronami. W codziennym użytkowaniu skupiają się one na cofaniu i wracaniu do ostatnio otwartej karty. Ten odpowiadający za nawigację 'wstecz’ jest nieco dłuższy.
Nie zapominamy także o samym spodzie GXT. Na nim rzecz jasna znajduje się naklejka techniczna, lecz nie tylko. Poza niezbędnymi informacjami w postaci piktogramów są także dwa teflonowe ślizgacze i dwa przyciski. Jeśli chodzi o ślizgacze, Trust postawił na dwa wąskie, ale bardzo podłużne, które przekraczają nawet zaokrąglenia i wychodzą 'na prostą’. Górny charakteryzuje się bardziej ostrymi kształtami, podczas gdy dolny stawia na okrągłe i łagodne rogi, nawiązując sylwetką niejako do uśmiechu. Jeden z guzików przeznaczony jest do zmiany motywów podświetlenia obwódki. Drugim przyciskiem jest suwak, który służy do włączenia myszki (podświetlone tylko logo i rolka), a także włączenia podświetlenia obwódki. Tyczy się to głównie trybu bezprzewodowego, jednak w komunikacji za pomocą przewodu również znajduje swoje działanie.
W zestawie jest także przewód w oplocie, który z jednej strony zakończony jest złączem USB typu A, a z drugiej USB typu C. Jego długość to 1,6 m, co stanowi 20 centymetrów mniej od może nie tyle, co ogólnie przyjętego standardu, co jednak większości propozycji. Obydwa wtyki są srebrne.
Działanie i użytkowanie Trust GXT 927 Redex+
Na co dzień korzystam z nieco niższej kopułowo myszki, przez co z początku trudno było mi o przyzwyczajenie się do tego typu konstrukcji, choć 'na oko’ różnica wynosi jedynie kilka centymetrów, jeśli nie maksymalnie 3. Na pewno to, co należy zwrócić uwagę już na samym początku – jest waga. GXT 927 Redex+ waży dokładnie 102 gramy i jest to również nieco więcej od mojego poprzednika. Myszka jednak sama w sobie jest duża i posiada relatywnie spore dwa główne kliki. Głównie przy tym gryzoniu korzystałem z chwytu „palm grip”, choć urządzenie śmiało również nada się do pozostałych technik.
Dwa ślizgacze sprawiają, że myszka swobodnie, ale też przy użyciu pewnej dozy siły 'pływa’ po podkładce. Dłoń jednak ulega poceniu się przy dłuższych sesjach, ale trudno cokolwiek zaradzić na ten fakt przy zastosowaniu takiego, a nie innego materiału. Również minimalnym mankamentem (choć nie dla mnie) mogą okazać się dla niektórych głośne przyciski. Jeśli chodzi o GXT 927 Redex+, to za najcichsze uchodzą boczne kliki służące do nawigowania między stronami w przeglądarce.
Samej myszce trudno o coś do zarzucenia w kontekście rozgrywki w Counter-Strike’a czy przeglądania internetu. Również w zwyczajnych zadaniach pokroju korzystania z oprogramowania biurowego czy też codziennej pracy w postaci tworzenia treści pisanych nie napotkałem niestandardowych zachowań. Dla każdego, kto korzystać będzie z myszki nie tylko do gamingu, ale także 'w terenie’ wręcz zbawieniem będzie podwójny model komunikacji, dzięki któremu chociażby w pociągu nie będziemy musieli przejmować się przewodem długości ponad półtora metra.
Akumulator Trust Trust GXT 927 Redex+
Trust GXT 927 Redex+ to mysz bezprzewodowa, choć możemy z niej korzystać również w trybie bezprzewodowym. Kiedy podłączymy gryzonia do komputera, ten będzie się ładował z uwagi na wbudowany akumulator. To z pewnością spory plus, ponieważ nie musimy zaprzątać sobie głowy wyciąganiem baterii, ładowaniem ich bądź zakupem nowych (w zależności jak kto woli). Adapter do podłączenia skryty jest pod pokrywą. To również dobrze przemyślane rozwiązanie, które powinno zapobiec zgubieniu się złącza USB typu A chociażby w trakcie podróży.
Podświetlenie w Trust GXT 927 Redex+
W obecnych czasach producenci rzadko już, kiedy nie decydują się na dołączenie podświetlenia do swoich peryferiów gamingowych. Nie inaczej jest również w przypadku Trusta GXT 927 Redex+. W przypadku recenzowanej przeze mnie myszki spotkać się można z trzema podświetlanymi przestrzeniami: Rolka, obwódka na samym dole, a także logo plasujące się na korpusie – dokładnie w miejscu, na którym spoczywać będzie nasza dłoń.
Samymi trybami podświetlania zarządzać można za pomocą wspomnianego już guzika. Myszka oferuje kilka trybów, jak chociażby: pulsowanie, wygaszanie, statyczny z kilkoma lub jednym kolorem, ciągła zmiana zielonego i różowego, a także inne. Konkretne nazwy efektów są następujące: Colorful Streaming, Steday, Breathing, Colorful Tail, Neon, Colorful Steady, Flicker, Starss twinkle, Wave. Najpewniej nikt nie powinien mieć problemu ze znalezieniem czegoś dla siebie. Iluminację można także wyłączyć, bądź zostawić podświetlone wyłącznie logo wraz z rolką. Co ciekawe – myszka wyposażona jest w tryb czuwania. Po chwili bezczynności podświetlenie się wyłącza, ale wystarczy poruszyć urządzeniem, by światełka ponownie zabłysły.
Oprogramowanie Trust GXT 927 Redex+
Miłym zaskoczeniem jest dołączone oprogramowanie do myszki. Trust niestety nie jest tą marką, która oferuje jeden panel sterowania, a oddzielny program do każdego jednego sprzętu. Niemniej, zawsze lepszy rydz niż nic. Instalacja samej aplikacji stanowi dosłownie kilka sekund i proces jest bardzo szybki. Tuż po uruchomieniu programu do zarządzania myszką ukazuje nam się zakładka podświetlenia. Są w sumie cztery sekcje. W przypadku iluminacji dostosować możemy efekt, kierunek, a także szybkość.
Niezależnie od zakładki – nieustannie możemy programować poszczególny przyciski, tworzyć profile, a także śledzić poziom naładowania naszej baterii. Na tym jednak nie koniec, ponieważ można wybrać jeden z czterech poziomów częstotliwości próbkowania: 125Hz, 250Hz, 500Hz, 1000Hz.
Kolejną sekcją jest DPI. To nie tylko dostosowanie konkretnej wartości, co zresztą możemy zrobić za pomocą guzika, ale także dobranie koloru pod każdą z nich. Szeroki wybór daje w tym przypadku paleta RGB.
W przedostatniej zakładce, którą nazwano „parametr” ustawiamy częstotliwość myszy, szybkość rolki, a także szybkość podwójnego kliku. W ostatniej przestrzeni możemy z kolei nagrywać makra.
Recenzja Trust GXT 927 Redex+ – podsumowanie
Trust GXT 927 Redex+ to bardzo ciekawe rozwiązanie, które powinno przypaść do gustu wielu graczom – od początkujących i amatorskich aż po średniozaawansowanych. Już na samym starcie jawi się bardzo przystępna cena gryzonia, która startuje od 149 PLN. Dużym plusem urządzenia jest możliwość korzystania z niego w obydwóch opcjach komunikacji – przewodowej i bezprzewodowej. Fani podświetlenia również nie będą zawiedzeni. Mimo urządzenia z niskiego segmentu cenowego holenderski producent zadbał o oprogramowanie. Na moją rękę myszka okazała się minimalnie za mała. Swoje również waży, ale to bardziej kwestia przyzwyczajenia. Jeżeli nie oczekujecie wysokiego poziomu precyzji, a dysponujecie ograniczonym budżetem, warto zwrócić uwagę na tę pozycję.
KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE RECENZJE
Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę Trust lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję przyjął tylko gratyfikację w formie recenzowanych słuchawek. Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiany jako redaktor portalu Respawn.pl.