Przedostatni dzień w ramach drugiej fazy StarLadder Budapest Major 2025 przebiegł pomyślnie dla Polaków w Liquid. Tego samego nie można powiedzieć o Kacprze „xKacperskym” Gabarze, który poniósł porażkę przeciwko PARIVISION.
Na początek dnia rozgrywek można było oglądać starcie Ninjas in Pyjamas kontra PARIVISION. Drużyna Kacpra „xKacpersky” Gabary próbowała swoich sił po stronie CT na Dust 2, ale to rywalowi udało się zakończyć połowę na prowadzeniu (5:7). Początek drugiej części pojedynku wyglądał optymistycznie dla NiPu, ponieważ pierwsze 6 rund padło ich łupem. Nie oznaczało to jeszcze zwycięstwa, z uwagi na odpowiedź ze strony PARIVISION. Z wyniku 7:11 udało im się doprowadzić do wyrównania. Po dwóch zaciętych dogrywkach, PARVISION okazało się lepsze.
Train wyglądał znacznie lepiej dla zespołu Polaka. Jego drużyna pewnie zdobywała pierwsze rundy w ataku, wkrótce tworząc przewagę wynikiem 6 do 2. Młody skład prowadzony przez Dzhamiego „Jame” Aliego nie pozostał jednak dłużny, wyrównując do przerwy. W drugiej połówce można było oglądać podobny scenariusz co na poprzedniej mapie. Tym razem to PARIVISION szybko stworzyło przewagę (10:7), by ponownie doszło do dogrywki. Niespodziewanie, zawodnicy NiP nie wygrali ani jednej rundy w doliczonym czasie, więc brakujący punkt dla przeciwnika był formalnością.
- Ninjas in Pyjamas 0–2 PARIVISION (Dust2 16:19, Train 12:16)
Mimo, że Ancient padł wyborem ekipy Polaków, to TYLOO wygrywało w kilku pierwszych rundach. Liquid w porę wzięło sprawy w swoje ręce, gromadząc na swoim koncie 5 punktów. Kluczowa była druga pistoletówka, która nie poszła po ich myśli. Tym sposobem, ataki ze strony chińskiego składu okazały się zbyt dużym wyzwaniem dla Liquid.
Drużyna prowadzona przez Kamila „siuhego” Szkaradka zaliczyła świetny start, wygrywając aż 7 rund z rzędu w CT na Train. Problemy zaczęły się nieco później, ponieważ TYLOO także zaczęło wygrywać rundy. Tuż przed zmianą stron udało im się zebrać 4, co na tak jednostronnej mapie może okazać się wystarczające. Polacy zwyciężyli jednak w pistoletówce, znacznie ułatwiając sobie drogę do zwycięstwa. Wtedy TYLOO zdobyło tylko jeden punkt, zanim można było przenieść się na decider.
siuhy i ultimate walczą do samego końca
Inferno nie było już tak łatwą mapą dla Polaków. Defensywa Chińczyków okazała się solidna, natomiast Liquid uzbierało 4 wygrane rundy. Prawdziwe kino rozegrało się nieco później, gdy zawodnicy TYLOO byli już na punkcie meczowym (12:8). Być może nie wytrzymali oni nerwów, ponieważ wkrótce byliśmy świadkami dogrywki. Dwie ugrane rundy w defensywie wystarczyły dla polskich zawodników, by przekonwertować je w zwycięstwo.
- Liquid 2–1 TYLOO (Ancient 9:13, Train 13:5, Inferno 16:14)