Snax i TaZ na drodze po półfinał w Lizbonie. Wyraźnie rozpędzony oponent w piątkowe popołudnie

fot. X: G2CSGO

Po minimalnie dłuższej przerwie wracamy do rozgrywek BLAST Open Lisbon, które przeniosły się ze stolicy Kopenhagi do stolicy Portugalii. Wraz z rozpoczynającym się weekendem czeka nas w sumie pięć spotkań w celu wyłonienia najlepszej drużyny. W piątek, 28 marca czekać nas będą dwa ćwierćfinały, które wyłonią pełną obsadę półfinałów. Obydwa spotkania powinny dostarczyć wielu emocji i nie być jednostronnymi. W walce o TOP4 są m.in. Polacy z G2 Esports – Janusz „Snax” Pogorzelski i Wiktor „TaZ” Wojtas. 

Snax i TaZ przed szansą na półfinał BLAST Open Lisbon

Startuje druga  część turnieju BLAST Open Lisbon – faza play-off. Tylko pięć spotkań dzieli nas od wyłonienia mistrzowskiej formacji, w szeregi której powędruje 400 tysięcy dolarów. W wyścigu o mistrzowski tytuł jest jeszcze dwójka Polaków – podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim. Organizacja z Niemiec w piątkowe popołudnie, o 17:30 zmierzy się z MOUZ. Tym MOUZ, które mimo zmiany w składzie niezmiernie szybko się zgrało i zdążyło już sięgnąć po mistrzostwo PGL Kluż-Napoka, a także wicemistrzostwo 21. sezonu ESL Pro League. „Myszy” również i tym razem nie chcą zwalniać z tonu i zameldować się w wielkim finale. Ostatnie rezultaty wyraźnie przemawiają na stronę Lotana „Spinxa” Giladiego i jego kompanów, którzy do zawodów przystąpią w roli faworyta. Ekipa polskiego duetu w minionym okresie rozgrywała 'szarpanego’ Counter-Strike’a, który okraszony został 5-8. miejscem w CS-owej Lidze Mistrzów, a także 9-12. na IEM Katowice.

Ostatnie bezpośrednie starcie tych ekip miało miejsce 13 marca w ćwierćfinale ESL Pro League. Wówczas mimo prowadzenia 1:0 w meczu przez Ilyę „m0NESY’ego” Osipova i jego kolegów – to „myszy” wzięły górę, triumfując na dwóch kolejnych mapach. Czy po lekko dwóch tygodniach G2 wyciągnęło wnioski z tamtej przeprawy? Odpowiedź na to pytanie poznamy po 17:30.

CZYTAJ TAKŻE: Pasha Gaming Camp wraca! Ogłoszono kolejną edycję kultowego obozu

Równie ciekawym, o ile nie jeszcze ciekawszym starciem w ostatni piątek marca może okazać się skrzyżowanie rękawic przez zawodników Teamu Spirit i Natus Vincere – niekwestionowanych dwóch potentatów. Pierwsza z formacji mimo 'trzęsienia’ sceną Counter-Strike’a w ubiegłym roku, w bieżącym nie dominuje na tyle wyraźnie, ile w poprzednim. Rosyjsko-ukraiński kolektyw dotarł dotychczas do półfinału 21. sezonu ESL Pro League i finału IEM Katowice, a także sięgnął po mistrzostwo 1. sezonu BLAST Bounty. Ukraińska organizacja z kolei mimo miana najlepszej drużyny w 2024 roku zaliczyła dwa półfinały – BLAST Bounty i IEM Katowice, a także spoczęła na ćwierćfinale ESL Pro League. Obydwie drużyny w 2025 roku mierzyły się ze sobą już trzykrotnie. Dwukrotnie lepsi okazywali się Danil „donk” Kryshkovets i jego kompani, którzy również stawiani są w roli faworyta i tym razem.

Harmonogram piątkowych (28.03) spotkań BLAST Open Lisbon prezentuje się następująco:

17:30 | MOUZ vs. G2 Esports – BO3

20:30 | Team Spirit vs. Natus Vincere – BO3

Turniej BLAST Open Lisbon 2025 rozgrywa się w dniach 19-30 marca. Mimo wymienienia stolicy Lizbony w nazwie imprezy – ta odbędzie się w dwóch lokalizacjach. Szesnaście zespołów zawitało najpierw do Kopenhagi, by w niej rywalizować w studiu BLAST-a. Sześć najlepszych drużyn, które awansują do etapu play-off uda się do stolicy Portugalii, by tam zaprezentować się szerokiej publiczności w arenie. Łączna pula nagród przeznaczona na całe zmagania to 400 tysięcy dolarów. 150 tysięcy przeznaczone jest dla mistrzowskiej formacji. Biało-czerwoną flagę w tych zmaganiach reprezentują: podopieczni Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, podopieczni Filipa „NEO” Kubskiego z FaZe Clanu, a także Roland „ultimate” Tomkowiak z Teamu Liqud. Wszystkie mecze wraz z polskim komentarzem można obejrzeć na oficjalnym kanale Twitch Piotra „Izaka” Skowyrskiego.

Powiązane posty

Ostatni dzień pierwszej fazy Intel Extreme Masters Kraków 2026. Polacy bez miejsca na błędy

3DMAX i PARIVISION meldują się w głównej fazie IEM Kraków

ultimate i siuhy jeszcze bez gwarancji gry w fazie grupowej IEM Kraków