Spirit pierwszym półfinalistą ESL Pro League

fot. ESL

Trzy mapy. Do tylu doszło w pierwszym półfinale 21. sezonu ESL Pro League, w którym Eternal Fire mierzył się Team Spirit. Ekipa z regionu CIS nie uniknęła stresu. Rozpoczęła bowiem zawody po swojej myśli, ale końcowy triumf przypieczętowała dopiero na mapie numer trzy. Ta była jednocześnie najbardziej jednostronną w przekroju całych zawodów. 

Spirit otwiera listę półfinalistów ESL Pro League

Pierwszy półfinał ESL Pro League wyraźnie nie zawiódł. Widzowie otrzymali do dyspozycji trzy mapy. Najciekawsze okazała się pierwsza, a więc Nuke wybrany przez formację z regionu CIS. Rosyjsko-ukraiński kolektyw z początku jedynie dopisywał na swoje konto punk za punktem, prowadząc w szczytowym momencie sześcioma (7:1). Do przerwy jednak zaliczka wyraźnie stopniała, choć nadal kontrolę sprawowali Danil „donk” Kryshkovets i jego kompani. Poszli za ciosem tuż po zmianie stron, triumfując w czterech kolejnych odsłonach z rzędu. Wygrywali już 11:5, a także 12:9, by nie wykorzystać istnie dogodnej i komfortowej sytuacji. Dogrywki stały się faktem. Dopiero w drugiej Spirit dopięło swego.

CZYTAJ TAKŻE: hypex wskazał, przeciwko komu chciałby zagrać na PGL Bukareszt

Następnie rywalizacja przeniosła się na Anubisa. Na tej arenie tylko w bardzo krótkim ujęciu radzili sobie dobrze najlepsi gracze wedle światowego rankingu HLTV. Prowadzenie 3:1, będąc po stronie antyterrorystów, zostało bardzo szybko zniwelowane przez Turków, którzy rozkręcili się na dobre. Eternal Fire nie tylko wygrało wszystkie pozostałe odsłony pierwszej części, ale dołożyło także dwie po zmianie stron, wygrywając 11:3. Gra 4. zespołu globalnego notowania HLTV szybko przygasła, swój powrót rozpoczęli rywale. Ich ataki często były nie do odparcia, a przewaga systematycznie się kurczyła. Na tyle, że EF miało już tylko dwa oczka do przodu (12:10). Po długim oczekiwaniu remis w starciu stał się faktem.

O tym, kto zagra w półfinale CS-owej Ligi Mistrzów musiał zadecydować Mirage. Tym razem początek areny stał pod znakiem Özgür „woxica” Ekera i jego kolegów, którzy dzięki grze w obronie wygrywali 4:1. Nie kontynuowali jednak gry na tyle skutecznej, by dopisywać kolejne oczka do swojego dorobku. Zespoły podzieliły się punktami. Przejście do defensywy okazało się strzałem w dziesiątkę dla Spirit, które wrzuciło szósty bieg. W ostatecznej drodze po 1/2 finału przegrała tylko rundę. Najlepszym ratingiem ze Spirit popisał się donk (1,12). Jego stosunek zabójstw do śmierci wyniósł 50-50.

Eternal Fire vs. Team Spirit 1:2 – Nuke 15:19, Anubis 13:10, Mirage 7:13

Główne zmagania 21. sezonu ESL Pro League (faza grupowa + faza play-off) odbędą się w  dniach 7-16 marca. Łączna pula nagród wyniesie okrągły milion dolarów, z czego do najlepszej drużyny powędruje 100 tysięcy dolarów, a do finalisty połowa tej kwoty. W turnieju będziemy świadkami polskich zagrań oraz myśli szkoleniowych. W stolicy Szwecji rywalizują bowiem podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, Roland „ultimate” Tomkowiak i jego koledzy z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl wraz ze spółką z SAW.

Powiązane posty

Ostatni dzień pierwszej fazy Intel Extreme Masters Kraków 2026. Polacy bez miejsca na błędy

3DMAX i PARIVISION meldują się w głównej fazie IEM Kraków

ultimate i siuhy jeszcze bez gwarancji gry w fazie grupowej IEM Kraków