EA FC 25. Gra, na którą czekały miliony fanów piłki nożnej. Ale czy było warto tyle czekać? Czy nowa odsłona kopanki od EA zdała egzamin i nie jest tylko tą samą grą z inną liczbą na okładce?
Ta sama gra, tylko z inną cyfrą na okładce? Nie tym razem — recenzja EA FC 25
Końcówka września dla fanów piłki nożnej to głównie premiera nowej wersji EA FC. Tegoroczna odsłona wyszła już kilka dni temu, a my zdecydowaliśmy się usiąść do niej na poważnie i sprawdzić, czy 500 PLN, które życzy sobie producent to uczciwa cena.
Od czego zaczniemy tę recenzję? A no od pierwszego, co się rzuca w oczy, czyli menu gry. A to działa naprawdę topornie i czasami ciężko jest się przez nie przeklikać. To samo tyczy się zresztą menu w trybie Ultimate Team. A właśnie, skoro o Ultimate Team już wspomniałem, to trzeba też podkreślić najbardziej absurdalną rzecz, jaką EA wymyśliło. Mowa o kolejce do trybu Ultimate Team, gdy serwery są przeciążone. Nie rozumiem, kto na to wpadł i jak to ma działać, ale z tego co wiem, nie jestem w tym jedyny. W każdym razie, jeśli chodzi o menu i takie ogólne sprawy po uruchomieniu gry, to są jedyne problemy. Poza tym menu wygląda całkiem intuicyjnie.
O nowościach w FUT słów kilka…
Przyglądając się różnym trybom w grze, nie sposób zacząć od najważniejszego — Ultimate Team. W tym pojawiło się trochę nowości, a przede wszystkim nowy tryb — RUSH. Nie skłamię jeśli powiem, że jest to najprzyjemniejszy tryb w samym Ultimate Team, w którym w końcu można się bawić, a nie tylko grindować. Owszem, znajdzie się tam paru spoceńców, ale i tak jest to świetna odskocznia od Rivalsów.
W samym trybie zadebiutował także karnet bojowy rodem z Fortnite i tu już trzeba przyznać, że na razie wygląda on przynajmniej średnio. Wiadomo, to dopiero początek gry i nie ma co oczekiwać niesamowitych nagród, ale kurde, skoro już mamy za to zapłacić to wypadałoby, żeby to się jakkolwiek opłacało.
Na wielki plus na pewno można ocenić dodanie, a właściwie to powrót magazynu duplikatów. Przez ostatnich kilka edycji gracze domagali się możliwości składowania niewymiennych duplikatów i EA w końcu ich posłuchało i dodało opcję, która z pewnością przyda się nie raz przy robieniu Wyzwań Budowania Składów. Tak samo jak plusem jest usunięcie kart kontraktów, które nie oszukujmy się, były absolutnie niepotrzebne.
Tryb kariery w EA FC 25 dalej ma swoje mankamenty
Spory lifting przeszedł także tryb kariery, zwłaszcza tryb menadżera. Poza odświeżeniem menu, które w mojej opinii jest zdecydowanie mniej intuicyjne niż wcześniejsze i trochę trzeba czasu, by się połapać, to dodano coś, na co wielu graczy trybu kariery czekało od lat. Mowa oczywiście o akademii własnego zespołu, którą możemy rozwijać, grać nią mecze i poczuć się w końcu jak prawdziwy menadżer, który zajmuje się nie tylko pierwszym zespołem, ale też i rezerwami czy właśnie akademią. Na minus jedynie dodam brak możliwości zrzucenia piłkarza z głównego składu do akademii, ale samo dodanie tej możliwości jest ogromnym plusem.
Niestety, tryb kariery dalej jest daleki od ideału. Problemy pojawiają się m.in. w przypadku rozgrywek europejskich, które w tym roku zadebiutowały w nowej formule i jak widać, EA zdecydowanie sobie z tym nie poradziło. Pomijam już fakt, że dalej nie ma wszystkich zespołów, które biorą udział w LM, LE i LKE, co jak na fakt posiadania licencji jest przynajmniej zawodem, to nawet gdy chcemy coś pozmieniać w koszykach, to gra lekko wariuje. Dla przykładu postanowiłem trochę urealistycznić rozgrywki europejskie, pododawać zespoły, które walczyły w eliminacjach i zachować odrobinę realizmu. Efekt? Przeniesienie zespołu do innego koszyka w LKE spowodowało, że ten w każdej kolejce gra albo trzy, albo pięć spotkań. I w tym nawet jedno z samym sobą. Gdy odpuściłem układanie koszyków, okazało się, że problem dalej istnieje, ale tym razem dotyczy innego zespołu.
No i niestety, trzeba to powiedzieć jasno. Tryb kariery w EA FC 25 to dalej jest co najwyżej forma zabawy, a nie prawdziwa kariera. Zapaleni gracze Football Managera na pewno nie zainteresują się możliwościami EA FC 25 w tej kwestii, ale dla zwykłego gracza dalej będzie to świetna rozrywka.
Gameplay — czyli to, co w EA FC 25 najważniejsze
Jeśli chodzi o gameplay w EA FC 25, to jest on przynajmniej dziwny. Rozgrywka chodzi dosyć wolno, co w połączeniu z niezbyt dopracowanymi podaniami sprawia, że na początku w EA FC 25 gra się dosyć topornie. Z czasem człowiek oczywiście się przyzwyczaja i wtedy jest już odrobinę przyjemniej, ale i tak trzeba będzie poczekać do pierwszej większej aktualizacji, która zapewne wywróci cały gameplay do góry nogami. Oczywiście jak co roku, EA nie pozbyło się błędów w gameplayu i tak zwane wylewy ciągle się zdarzają, a niektóre z nich są tak absurdalne, że widząc je łapie się za głowę.
Podsumowując, EA FC 25 to z pewnością odświeżenie poprzedniej edycji gry, które wnosi kilka naprawdę ciekawych nowości. I chociaż tych nowości zbyt wiele nie ma, to na pewno nie można powiedzieć, że to jest ta sama gra, tylko z inną cyfrą na okładce. Jednak cena którą życzy sobie producent jest mocną przesadą, bo nie oszukujmy się, 329 PLN za podstawową wersję gry to nie są małe pieniądze. Dlatego jeśli nie jesteście zapalonymi graczami Ultimate Team, to lepiej poczekać aż cena trochę spadnie.